8. kadencja, 69. posiedzenie, 2. dzień (03-10-2018)
34. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników do sklepów i restauracji (druk nr 2857).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Szymon Giżyński:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Zacznę od odpowiedzi na pytania, bo dyskusja przedstawicieli klubów dotyczyła kilku motywów i te kwestie warto podsumować na koniec wystąpienia.
Odpowiem na pytanie pani poseł Niedzieli. MOL to jest działalność gospodarcza i podlega tym wszystkim podatkowym charakterystykom adekwatnym i właściwym dla działalności gospodarczej. Myślę, że takim dobrym zróżnicowaniem jest właśnie oddzielenie MOL od wyjściowej konstrukcji, od tego, co tutaj prezentujemy i proponujemy. Bo jest tu jasno określona koncepcja wzmocnienia gospodarstwa rodzinnego, gospodarstwa domowego, gospodarstwa wiejskiego w tych właśnie parametrach, co samo w sobie tworzy nie tylko jakość ekonomiczną, ale myślę, że w dużym stopniu... W niektórych wypowiedziach państwo też to podkreślali, a to jest bardzo zgodne z naszymi intencjami i dotyczy to tych najważniejszych, że jest to jakość kulturowa i na wagę solidarności narodowej, a przede wszystkim tożsamości.
Pytanie pana posła Telusa - wytyczne dotyczące dobrych praktyk wiszą, można powiedzieć, od zawsze na stronach ministerstwa. Teraz też wiszą. Myślę, że w każdej dyskusji - czy to bliskiej tej ustawie w sensie formalnym, czy stanowiącej jakieś otoczenie innych dyskusji podczas obrad komisji - cały czas wokół tego tematu krążymy. Nie ma spotkania w środowiskach rolniczych, gdzie tych pomysłów by nie było, nie byłyby redagowane, podnoszone. Myślę, że również tak jest. Przecież wszyscy uczestniczą w tym od wielu lat, a wielu jest tutaj państwa posłów, którzy taką sposobność posiedli. A mówi się, i absolutnie się z tym zgadzam, jeśli chodzi o te rozwiązania, że wystarczy dać Polakom pewne możliwości, odblokować bariery, a natychmiast pojawią się - zgodnie z regułami wolności, pomysłowości, sprytu - pewne pomysły, rozwiązania, które będą w przypadku niektórych koncepcji rewolucyjne czy też będą stwarzały pewne jakościowe novum. Jestem spokojny, że tak będzie. Bo tutaj ta zmiana na pewno ma bardzo istotny charakter jakościowy i w związku z tym na pewno będą tu takie reperkusje, o jakich już mówiłem, wierząc, że będzie to pewien przełom - kulturowy czy tożsamościowy w tym sensie, że fundowany na podłożu ekonomicznym.
Pan poseł Romecki, Kukiz’15 - myślę, że konsekwencją tej ustawy, jej działania, pozytywnych skutków tego, co ona w polskim rolnictwie będzie czynić, będzie spełnienie tych wszystkich oczekiwań pana posła, które nam pan przedstawił.
W dyskusji klubowej bardzo wyraziste były dwa motywy. Myślę o określeniu, że ta ustawa, ta sprzed paru godzin, to były, to są małe kroczki. Oby tak mówić o każdej ustawie, nad którą procedujemy.
(Poseł Dorota Niedziela: Trzeba było połączyć, panie ministrze, a nie...)
Bo ten zestaw kilku małych kroczków na posiedzeniu Sejmu, kilkunastu w ciągu kwartału - to naprawdę już jest marsz, prawda? I ten marsz słychać. On dudni. Myślę, że spotyka się też, prawda, z dudnieniem - raz życzliwym, raz trochę nieżyczliwym, bo związanym z jakimiś kalkulacjami. Ale wszyscy idziemy w jednym kierunku. Wszyscy będziemy korzystać z dobrodziejstw tych rozwiązań.
Ostatnia uwaga, która nie ma tutaj charakteru jakiejś złośliwości ani odbierania czegoś jako wytknięcie pewnego istotnego braku - często się tutaj spotykamy, np. w przypadku tych dzisiejszych dwóch ustaw, z zarzutem, że one nie były konsultowane. Jest tak, że mówicie państwo o pewnym procedurach dotyczących konsultacji formalnych. Te ustawy, ta procedowana wcześniej i ta, nad którą procedujemy teraz, one wychodzą naprzeciw oczekiwaniom rolników, są zgodne z ich życzeniami, zgodne z ich oczekiwaniem. Są one wynikiem konsultacji nieformalnych prowadzonych przy okazji omawiania takiej czy innej ustawy, tylko konsultacji permanentnych, czyli takiego stanu świadomości legislatora, który dotyczy absolutnej zgodności z tym, czego rolnicy oczekują, czego społeczeństwo oczekuje w związku z konkretnymi rozwiązaniami. Nie wynikają z takiego samozadowolenia czy świadomości wynikającej z intuicji czy zdolności wieszczych, którymi przecież nie dysponujemy, tylko z pełnej świadomości tego, czego oczekują rolnicy. I ten wzgląd na konsultacje formalne, na konsultacje społeczne, jak to się nazywa, jest tutaj niepotrzebny ponieważ nie stanowi to tutaj żadnej wartości dodanej ani niezbędnej do tego, żeby coś zrobić szybko, w sposób zdecydowany i na rzecz absolutnych oczekiwań i zgodnie z oczekiwaniami właśnie społecznymi. Przecież nasi złoci medaliści z Turynu zdobyli złoto bez jakichkolwiek konsultacji społecznych, prawda? Nie pytali związków sportowych...
(Poseł Robert Telus: Ha, ha, ha!)
...zrzeszonych w Polskim Komitecie Olimpijskim...
(Poseł Dorota Niedziela: Panie ministrze, trochę powagi.)
...i nas wszystkich obdarowali wielką radością, i na pewno było to zgodne z naszymi oczekiwaniami i potrzebami. A więc tutaj jest sytuacja toutes proportions, prawda? Zgadzam się. Ale to na zasadzie, tak jak pani to powiedziała... Myślę, że to nie urąga powadze ani pani poseł, która przecież słynie z poczucia humoru, ani Wysokiej Izby. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Dorota Niedziela: Panie marszałku, mogę sprostować?)
Przebieg posiedzenia