8. kadencja, 69. posiedzenie, 2. dzień (03-10-2018)
20. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pomoc unijna, ok. 8 mld zł, która trafiła do polskich grup owocowo-warzywnych, mogła być rzeczywiście wielką pomocą w poprawieniu słabej pozycji producentów warzyw i owoców na rynku. Niestety to, co się wydarzyło, jest raczej skandalem niż pomocą dla polskiego rolnictwa.
Proszę państwa, kontrolerzy Unii Europejskiej, Europejskiego Trybunału Obrachunkowego i Komisji Europejskiej, podając bardzo precyzyjne, konkretne przykłady malwersacji i działań patologicznych, zakwestionowali znaczną część z tej kwoty 7954 mln i Polska musiała zapłacić już do tej pory 1200 mln zł kary. Wstyd! Pieniądze, które były niezbędne dla polskiego rolnictwa, w szczególności dla znajdujących się w dramatycznej sytuacji grup owocowo-warzywnych, trzeba było oddać. Co stwierdzono? Uchybienia w zakresie spełniania kryteriów kwalifikowalności, tworzenie sztucznych grup. Nie sprawdzono poprawności wykonywania planów dochodzenia w zakresie infrastruktury technicznej maszyn, wyposażenia będącego w dyspozycji członków. Nie sprawdzono racjonalności kosztów inwestycji, szczególnie przy zakupach dokonywanych od członków grupy. Proszę państwa, nie przeprowadzono kontroli spójności handlowej oraz technicznej jakości planów dochodzenia. Zbyt długi okres zwrotu. Wyobraźcie sobie państwo, że w przypadku 14 badanych planów dochodzenia średni czas dochodzenia wynosił 40 lat - nie wiem, kto z tych członków grupy dożyłby tego - a w skrajnym przypadku 307 lat. Chodzi o dochodzenie do założonych przez grupę planów. Transakcje zakupu gruntów, budynków, używanych maszyn, wyposażenia, które odbywały się między grupą a jej członkami lub podmiotami blisko powiązanymi. Nadzór, jaki pełniły urzędy marszałkowskie, którym to powierzono, był iluzoryczny, dlatego wszczęto 31 śledztw w związku z 81 sprawami administracyjnymi, szczególnie w oddziałach mazowieckim i kujawsko-pomorskim. Sygnały ze strony organów kontrolnych Komisji Europejskiej pojawiały się już w latach 2010 i 2011. Nie podjęto praktycznie żadnych działań. Przykłady można mnożyć. Szczególnie lubelski urząd marszałkowski wykazywał się absolutną niefrasobliwością. Osoby nieuprawnione podpisywały umowy, teraz nie wiadomo, kogo ścigać. Dwa razy wydawano decyzje w tej samej sprawie. A już kuriozum - w województwie pomorskim wydano 79 mln tytułem zwrotu kosztów na inwestycję, która nigdy nie powstała, której nie było.
Po tym wszystkim, proszę państwa, Polsce pozostał wstyd. Obecnie relacje z Komisją Europejską uległy poprawie w wyniku podjętych przez ministerstwo rolnictwa działań naprawczych. Być może kwoty dotyczące niektórych sankcji, które czekają na zapłatę, zostaną zmniejszone, ale niestety wstyd pozostał. Poprosiłem i proszę bardzo prokuratora krajowego pana Bogdana Święczkowskiego o to, żeby przedstawił, jaki jest stan prowadzonych śledztw, ponieważ niezależnie od wstydu i relacji z Komisją Europejską to, co się wydarzyło, musi być wypalone gorącym żelazem. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia