8. kadencja, 69. posiedzenie, 3. dzień (04-10-2018)

38. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2019 (druk nr 2864).

Poseł Rafał Trzaskowski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Proszę państwa, debata budżetowa to jest przede wszystkim debata o wiarygodności, bo to jest najważniejsze. ˝Wiarygodność˝ jest zresztą jednym z ulubionych słów partii rządzącej, więc dzisiaj sobie to sprawdzimy. Nawet wasze hasło jest takie: Dotrzymujemy słowa w rządzie, dotrzymujemy słowa w samorządzie. Sprawdzimy, jak jest z tą wiarygodnością, jak jest z tym słowem.

    (Głos z sali: Dotrzymamy.)

    Najpierw sobie zerkniemy na to, co się działo do tej pory, potem sobie zerkniemy na to, co się dzieje w dzisiejszym budżecie. Sprawdźmy, jak to wygląda w Warszawie - te słowa adresuję zwłaszcza do Patryka Jakiego, który składa mnóstwo obietnic - i sobie porozmawiamy.

    (Poseł Maria Zuba: To nie jest kampania samorządowa, panie pośle.)

    Warszawa to jedyne duże miasto w Polsce, które nie ma hali sportowej z prawdziwego zdarzenia - takie były słowa Patryka Jakiego. (Gwar na sali)

    (Poseł Sławomir Nitras: Niech pan nie przeszkadza!)

    Otóż w głosowaniu nr 57, budżetowym głosowaniu, pani poseł, z 11 stycznia 2018 r. pojawiła się poprawka, w której było zapisane 80 mln zł właśnie na budowę hali widowiskowo-sportowej w Warszawie. No i sprawdźmy, jak głosował Patryk Jaki. Zaraz... Proszę państwa, wyobraźcie sobie, że głosował przeciw. (Wesołość na sali) Niesamowite.

    (Głos z sali: Wstyd!)

    No dobrze, sport to nie wszystko. Wczoraj mieliśmy debatę o sporcie. Są inne zagadnienia. Zerknijmy na te inne zagadnienia. Pan Patryk mówi: Mieszkanki stolicy chcą tworzyć i widzieć Warszawę jako miejsce przyjazne wszystkim kobietom, jednak nie zawsze wyobrażenia i plany mieszkanek stolicy są w zgodzie z zamysłem obecnych władz miasta. Cóż, na pewno Patryk Jaki coś zrobił, przecież jest ministrem tego rządu, na pewno zadbał o to, żeby poprawki budżetowe, które dotyczą praw kobiet, były poparte. Była taka poprawka, głosowanie nr 151: 5 mln zł na stworzenie instytutu - centrum praw kobiet. Jest to niesłychanie istotne, ponieważ wycofujecie pieniądze ze wszystkich organizacji, które bronią praw kobiet, z czego zostaniecie rozliczeni. Sprawdźmy. Skoro mój konkurent chce bronić praw kobiet, na 100% musiał poprzeć tę poprawkę. Sprawdzamy. Głosował przeciw. Znowu przeciw, proszę państwa. Ciekawe.

    (Głos z sali: Uuu, wstyd!)

    Idźmy dalej. Zastanówmy się, jak było np. w obszarze kultury. Dla nas wszystkich kultura jest absolutnym priorytetem. Mój konkurent mówi: Warszawa potrzebuje nowego otwarcia w sferze kultury, propozycji zarówno dla swoich mieszkańców, jak i samych artystów. No to szukamy. Nie wiem, czy pamiętacie taką poprawkę dotyczącą orkiestry Sinfonia Varsovia, bo sporo się od tego zaczęło. Cóż, chyba wszyscy chcemy wspierać kulturę, prawda? Była poprawka, głosowanie nr 277: 30 mln na Sinfonia Varsovia. I szukamy. Otóż, proszę państwa, Patryk Jaki głosował przeciw. Znowu przeciw. Niesamowite.

    (Głos z sali: Uuu, wstyd!)

    Ale rozmawiamy dalej o wiarygodności. Ostatnia rzecz, bardzo ważna.

    Pan się śmieje, ale może tego uśmiechu i tej bezczelności nieprawdopodobnej na twarzy będzie zaraz trochę mniej. (Wesołość na sali) Proszę posłuchać.

    (Poseł Jan Szewczak: Bo to jest o budżecie państwa.)

    (Poseł Sławomir Nitras: Niech pan nie przeszkadza.)

    Chcecie pielęgnować tradycję powstania warszawskiego, tak jak my wszyscy. Pojawiła się poprawka budżetowa, panie pośle, dotycząca utworzenia dziennego domu wsparcia dla powstańców warszawskich, notabene domu, który otworzyliśmy w zeszłym tygodniu, bo sami znaleźliśmy pieniądze na ten cel. (Oklaski)

    (Poseł Jan Szewczak: O budżecie państwa dyskutujemy.)

    Cóż, była poprawka do budżetu państwa nr 192. I jak głosował Patryk Jaki? Głosował przeciw.

    I ostatnia kwestia, dotycząca metra, mój drogi panie pośle. Otóż złożyliśmy poprawkę, wnioskowaliśmy o to, żeby były dodatkowe pieniądze na metro. I co się stało? Oczywiście Patryk Jaki głosował przeciw.

    (Poseł Krzysztof Gadowski: Uuu...)

    I mówimy o dzisiejszym i przyszłorocznym budżecie.

    Proszę nie kiwać ręką, proszę usiąść, bo rozmawiamy o waszych zobowiązaniach, o których nie macie pojęcia.

    (Głos z sali: Tu chodzi o budżet państwa.)

    Otóż co się pojawia w kampanii wyborczej? W kampanii wyborczej pojawiają się kolejne zobowiązania partii rządzącej. Przypominam, jej przedstawiciele mówią o tym, że będą wypełniać swoje zobowiązania.

    (Poseł Izabela Leszczyna: Przecież to jest o budżecie państwa.)

    Przez cały czas mówią o wiarygodności. I co obiecują? Obiecują np. metro w Warszawie. Więc ja się pytam: Gdzie w projekcie budżetu są zapisane te wydatki? Skoro obiecujecie, to w takim razie czekam na to, że te wasze obietnice będą uwzględnione w budżecie. Chyba wyjątkowa jest taka sytuacja, że podczas kampanii wyborczej są obiecywane pewne inwestycje, partia rządzi, może zadbać o te kwestie, bo przecież ministrowie obiecują, że znajdą się pieniądze na te inwestycje...

    (Poseł Maria Zuba: Musi być dokumentacja najpierw.)

    ...i niestety okazuje się, że te pieniądze nie są przewidziane w budżecie.

    I na koniec - bo to jest najważniejsze - zapytam, co mówicie w tej chwili, jaki sygnał wysyłacie do Polaków i Polek. A mianowicie premier i minister rozwoju mówi, że pieniądze pójdą tam - i mówi tak bezpośrednio paru waszych polityków - gdzie tak naprawdę wygra partia rządząca. I to jest już krańcowa bezczelność. Tymczasem pan kiwa głową, panie pośle. Tego typu enuncjacje, tego typu deklaracje nie powinny się zdarzyć w żadnym cywilizowanym państwie, dlatego że jeżeli coś obiecujecie, to niezależnie od tego, kto wygra, te pieniądze powinny się znaleźć. Wyobrażacie sobie państwo, żebym ja stanął przed warszawiakami i powiedział: Dzielnice, gdzie będzie dobry dla mnie wynik, będą preferowane? Wyobrażacie sobie państwo, żeby ktoś powiedział coś takiego? Przecież wiadomo, że nie można czegoś takiego powiedzieć. To jest jasne.

    Natomiast partia rządząca jasno mówi do Polek i Polaków, że będzie wspierać te miejsca, gdzie wygrają jej kandydaci. W każdym cywilizowanym państwie taki minister musiałby się podać do dymisji. (Oklaski)

    (Poseł Marcin Święcicki: Premier.)

    I na koniec jedna bardzo ważna rzecz, proszę państwa. A mianowicie budżet państwa to nie jest partyjna skarbonka. To nie jest partyjna skarbonka.

    (Głos z sali: I kto to mówi?)

    Jeżeli składacie obietnice, że znajdą się pieniądze w budżecie państwa na realizację obietnic, to mam nadzieję, że niezależnie od tego, kto wygra w regionach, w miastach, w miasteczkach i na wsiach...

    (Głos z sali: I kto to mówi?)

    ...to pieniądze na te inwestycje, które obiecujecie samorządom, się znajdą. A w kontekście tego, że przy okazji wszystko wskazuje na to, że stracicie większość pieniędzy z unijnego budżetu, które Polsce się należą, będziecie zobowiązani do tego, na mocy rozporządzenia unijnego, żeby te pieniądze uzupełnić. Więc ja bym radził, żebyście się zastanowili nad tym, jak budżet na ten i kolejny rok powinien wyglądać. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia