8. kadencja, 71. posiedzenie, 3. dzień (09-11-2018)

39. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Poseł Maria Małgorzata Janyska:

    Panie Ministrze! Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szkoda, że nie ma pana ministra Brudzińskiego, ale zadam pytanie panu ministrowi Zielińskiemu. Pan minister Brudziński powiedział: wyście cięli, my dajemy. Szanowni panowie ministrowie, nie przyszliście do władzy z workiem własnych bliżej nieokreślonych pieniędzy. (Oklaski) Gdyby nie dobra koniunktura gospodarcza, to moglibyście sobie dawać. Zresztą co to za określenie: dajemy? To jest właśnie totalna arogancja, z którą spotykamy się od początku tej kadencji, także na posiedzeniach Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, totalna arogancja, która doprowadziła do tego, że zafundowaliście obywatelom taki chaos i takie ryzyko, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, jakich nie było po 1990 r. I za wszelkie negatywne skutki, jeśli się zdarzą, oby się nie zdarzyły, podczas najbliższych świąt będziecie odpowiadać absolutnie wy, panowie ministrowie. Na pewno nie Policja, bo z Policją można było rozmawiać wcześniej. Ten protest trwa już długo i można było od początku potraktować ich poważnie, a nie z góry i nie z taką arogancją.

    Przytoczone były tutaj obiektywne oceny co do stanu zagrożenia bezpieczeństwa, które wynikają z przytoczonego już tutaj zarządzenia prezesa Rady Ministrów, a także z komunikatów ambasady amerykańskiej i tak samo ambasady kanadyjskiej. A pamiętam, jak w ubiegłym roku rozmawialiśmy o Marszu Niepodległości. Było powiedziane, że to był piknik rodzinny, rodzinne święto, a incydenty to był margines marginesów. Gdybyście wtedy to potraktowali poważnie, to dzisiaj, w przeddzień święta, na 3 dni przed, gdzie desperacko staracie się cokolwiek zabezpieczyć, nie byłoby takiego poczucia zagrożenia. Co powiecie Polakom? Mają iść w niedzielę na marsz? Mają wyjść w Warszawie spokojnie i bezpiecznie czy mają posłuchać ambasad (Dzwonek), a to są obiektywni, zewnętrzni obserwatorzy? (Oklaski)


Przebieg posiedzenia