8. kadencja, 72. posiedzenie, 1. dzień (21-11-2018)

12. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o paszach (druki nr 2997 i 3004).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Szymon Giżyński:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Aluzja pana marszałka dotyczyła wystąpień, kiedy sam byłem dysponentem swojego czasu, a w tej chwili jest on uzależniony w ramach mojej odpowiedzi od życzeń tych z państwa, którzy poruszali tutaj ważne sprawy i kierowali również do mnie ważne pytania. Moim zadaniem jest to, żeby państwu konkretnie i również w odniesieniu do konkretów wyczerpująco odpowiedzieć.

    Myślę, że jest po trosze tak, a może nawet na pewno, że gdyby zebrać wszystko to, co pojawiło się w wypowiedziach wszystkich posłów zabierających głos w ramach wystąpień klubowych - w pytaniach też przecież pojawiły się wątki narracyjne, opisowe - to byłoby to pewnym kompendium, zbiorem wszystkich pozytywnych faktów, które składają się na proces, w którym wszyscy byliśmy obecni. Wczoraj były bardzo sensowne wypowiedzi w komisji, m.in. pana posła Zbigniewa Dolaty, który oddawał sprawiedliwość wszystkim ekipom rządowym, i Platformie z PSL-em, i nam.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Po co straszyliście?)

    Mówił o tym, że wszyscy dokładali się do tego, że stanowimy jeden peleton, który pędzi do tego momentu, w którym będzie osiągnięta samowystarczalność białkowa w Polsce.

    Nie zgadzam się z panem posłem Maliszewskim, że jesteśmy skazani na jeden kierunek, jeden dyktat, jeden układ, który dotyczy soi modyfikowanej, ponieważ ona jest najtańsza, i że to będzie na dekady, na całą przyszłość, pewien kierunek funkcjonowania choćby produkcji drobiu w Polsce. Tak wcale nie musi być i stąd ten pomysł, ta wola, w której przecież wszyscy uczestniczymy, i cały szereg działań zmierzających do tego, żeby zdjąć ten nawis, który jest po stronie właśnie minusów. Przecież ta kwota 4 mln, jaką płacimy za import soi, może być wartością pozostawioną w kraju dla rolników. Wszyscy do tego dążymy i w momentach takich dyskusji jak ta zapominamy o tym fakcie i nagle wynajdujemy dosłownie preteksty, żeby tutaj się różnić i stawiać jakieś zarzuty polityczne o niekompetencję, złe cele, hipokryzję.

    Proszę państwa, cenię wszystko to, co zostało tutaj pozytywnie powiedziane, a zostało powiedziane w ramach wszystkich wypowiedzi niemało, bardzo dużo, i odrzucam, nie będę z tym polemizował, coś, co wykracza poza merytorykę, poza materię dowodową i jest wyłącznie pewną grą. No przecież także jestem, tak jak każdy z państwa, posłem, politykiem, i to są rzeczy całkowicie naturalne, ale dla porządku sprawy, kiedy przemawiam z tej mównicy jako wiceminister resortu rolnictwa, stawiam wyłącznie na materię pozytywną, materię merytoryczną i oświadczam, że ona nas tutaj na tej sali po prostu jednoczy.

    Oczywiście wymaga to pewnych dowodów dotyczących sedna ustawy. Sprowadza się ono do dwóch bardzo oczywistych pomysłów, wyjaśnionych w komisji, a także tutaj przez posła sprawozdawcę, w tym, co powiedział - bo to przecież odpowiada intencjom rządowym - pan poseł Jan Duda. Przecież to nie było tożsame, ale było całkowicie suwerenne. Natomiast w sensie intencji, w sensie pewnej korespondencji z powodów oczywistych była ta łączność myślowa. I brak jakiejkolwiek ingrediencji zarzutów w postaci hipokryzji, w postaci jakichś fałszywych czy nietrafionych pomysłów, po prostu tego nie było, bo to jest nieprawdą, dlatego być nie mogło. Służyło to czemuś zupełnie oczywistemu, czyli bezinteresownemu podejściu do tematu, z intencją, żeby to jak najszybciej załatwić.

    Te wszystkie zarzuty, które tutaj padały, dotyczyły planu, który będzie obowiązywał. Odpowiem panu posłowi Pyzikowi osobno, ale to jest ważne uświadomienie. Plan będzie obowiązywał z dniem ogłoszenia, czyli od 1 stycznia 2019 r. To jest najzupełniej oczywiste i to wynika nie tylko z intencji, ale też literalnie z treści ustawy.

    Proszę państwa, to co wczoraj powiedzieliśmy w komisji i to co państwo wspólnie tutaj powiedzieli, to jest nic innego jak sprawiedliwa laurka dla wszystkich, którzy w tym pędzącym peletonie są, żeby się wreszcie z tego...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Dzisiaj?)

    Natomiast jest oczywiste, że my sobie wystawiamy te pozytywne oceny, dlatego że doceniamy wysiłki wszystkich środowisk naukowców, polityków, producentów, te tendencje takie zjednoczeniowe, zrzeszeniowe, żeby się wokół tematu razem skupić, tak jak producenci pasz, ale i producenci drobiu jednocześnie. Takie porozumienie Izby Zbożowo-Paszowej, producentów rzepaku i roślin białkowych z producentami, z izbą drobiarską przecież nastąpiło. To też jest ogromny sukces, coś, co stwarza zupełnie znakomitą i bardzo ważną jakość. To idzie w tym kierunku, o którym tutaj cały czas mówimy, moim zdaniem przesądzająco, bo to jest ta jakość, która napędza cały segment tych spraw. Takie połączenie inicjatyw daje również nowego ducha naukowcom, uczonym, instytutom badawczym, bo oni wiedzą, że te ich prace są bardzo potrzebne. Takie porozumienia - będzie ich więcej - doskonale ten kierunek i wspierają, i jednocześnie wyznaczają.

    To, że ten plan się pojawił... On zastąpi ten do tej pory używany system takich laurek bez zobowiązań. To będzie laurka dla wszystkich, ale z konkretnym zobowiązaniem. Tam, w materii ustawy, w zobowiązaniu ustawowym znajdą się wszyscy, poczynając od ministerstwa, wszyscy, którzy w tym dialogu i działaniu występują, czyli producenci, laboratoria badawcze, placówki badawcze, związki i zrzeszenia. Będą tam opisane ich działania. Będą one wyszczególnione i włożone w pewną taką restrykcyjność ustawową co do oczekiwań. To już nie będzie laurka bez zobowiązań. To będzie laurka - poczynając od ministerstwa, od rządu - z bardzo konkretnymi, 2-letnimi zobowiązaniami. No bo jeżeli piszemy aneks do ustawy, której żywotność, znaczenie i efekt końcowy wyczerpują się w 2 latach, to przecież jest najzupełniej oczywiste, że ten plan nie dotyczy jakichś rojeń i wizji, tylko jest planem konkretnym. Nie jest to plan intencyjny, nie jest to plan dotyczący czegoś, co ma nastąpić w odległej przyszłości, tylko to jest plan działania, to jest plan pracy, to jest modus operandi, który ma takie zastosowanie czasowe, jakie przewiduje ustawa.

    Wszystkie obiekcje, które również jakoś eksplodowały - może to jest najwłaściwsze słowo; one właśnie nie były bezinteresowne, ale to jest ostatni zarzut, nie będę się przy nim upierał ani go rozwijał - podczas komisji, która też ewokowała potem jakieś dzisiejsze sformułowania... Jest tak, że stosujemy razem z większością z państwa, według tych głosów, które tutaj padły, zasadę, że jest tak, że procedury są dla życia, a nie życie dla procedur. Ta zasada też została w tej materii naszej ustawy, tego projektu znakomicie użyta, jak myślę, z powodzeniem.

    Proszę państwa, teraz seria już tych szczegółowych pytań, bo myślę, że pytania problemowe, które padły w wystąpieniach klubowych, zostały w moim odniesieniu się do tych wypowiedzi uwzględnione - mniej lub bardziej dosadnie czy jednoznacznie, ale jeśli chodzi o sens państwa wypowiedzi, to na pewno w tym, co powiedziałem, zresztą bardzo przyjaźnie, bardzo polubownie, zostało to uwzględnione i podjęte. Teraz sprawy już konkretne.

    Pan poseł Romecki. Jeśli chodzi o projekt, o którym pan mówi, ustawę, o którą się pan upomina, to już były tutaj pewne przymiarki. One zostały jednoznacznie negatywnie ocenione i odrzucone werdyktem Unii Europejskiej. Nie znajdujemy uzasadnienia ani punktu wyjścia, żeby dalej w tym kierunku, przynajmniej na tym poziomie, się poruszać.

    Pan poseł Pyzik. Tutaj odpowiadam jednoznacznie, już odpowiedziałem: to jest data 1 stycznia 2019 r. To rozstrzyga o wejściu tego planu, bo to jest wymóg ustawowy. Ten plan się pojawi i jest oczywiste, że dysponentem tego planu, jego autorem... Odpowiedzialność będzie... Znaczy współautorem, bo te wszystkie podmioty, o których tutaj mówiłem, będą w tym planie uwzględnione nie tylko na zasadzie honorowej i z oddaniem szacunku i dokładności opisu. To będzie współautorstwo, bo sednem tego planu będzie również wiele konkretnych porozumień, wiele konkretnych zleceń, kontraktów, planów badawczych. Tam to wszystko będzie. Będzie to i współpraca, i współdziałanie. Współautorstwo tego planu jest czymś założonym i ewidentnym, natomiast za zamieszczenie tego planu, czyli za jego skonstruowanie, zebranie tego wszystkiego, jest oczywiście z jasnych względów odpowiedzialny rząd, czyli w tym wypadku ministerstwo rolnictwa, które i na siebie, i na wszystkich partnerów w tym dziele białkowym te zobowiązania nakłada.

    Pan poseł, pan prof. Krzysztof Szulowski pytał o mączki mięsno-kostne. Tutaj - pan to wie jako profesor, wybitny uczony - nie ma dzisiaj, według tego, co wiemy, jakiejś skutecznej metody badania gatunkowości białka. To oznacza, że w sensie paszowym występują pewne problemy, także etyczne. Skoro tego nie ma, to nie możemy podążać w kierunku sytuacji, w której zwierzęta tego samego gatunku korzystają na wadze, że tak powiem. To jest w tym sensie na dzisiaj całkowicie niedopuszczalne.

    Pani poseł Niedziela. Częściowo tylko nawiązując do tego, co wczoraj było w komisji - myślę, że komisja była w tym sensie pożyteczna, że dzisiaj już większość tych tematów została jakoś wyjaśniona, przeżyta - zawsze mogę powiedzieć, także w tym przypadku, skoro padł pewien zarzut, kiedy pan minister Ardanowski mówił prawdę, czy kiedy łamał lobby paszowe czy w innych sytuacjach. Proszę państwa, zawsze mówił prawdę, bo tą prawdą razem z państwem podjętą, bo przecież wszystkie kluby się opowiedziały za tą ustawą, tą prawdą prawd, czyli wszystkim, co dobre, zebrane, jest projekt ustawy.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Ale pan męczy.)

    Natomiast jedną z tych prawd szczegółowych, które mają tutaj największe zastosowanie, jest doprowadzenie do porozumienia tych dwóch bardzo ważnych graczy, podmiotów, kiedyś przeciwko sobie nastawionych, ale potem, po tym wszystkim, co się stało, akceptujących ten kierunek prac rządu - w trójkę pojawiają się przy jednym stole. Doszło do bardzo znaczącego, ważnego porozumienia pomiędzy drobiarzami i producentami rzepaku i roślin białkowych. To jest historyczne porozumienie, które funduje nie tylko optymizm, ale cały sens, założenie tej ustawy, o której tutaj dzisiaj mówimy. Więc to jest prawda, proszę państwa, która jest prawdą wspólną. O tym mówiłem i do tego wracam, bo to jest największa wartość motoryczna tej ustawy.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: A odpowiedzi?)

    Pani poseł Skowrońska pytała o ilość środków. Jeżeli będzie potrzeba, od razu deklaruję, że będzie to odpowiedź rzetelna, w sensie rachunkowym, na piśmie. To są programy 4-letnie i z punktu widzenia rozmachu i takiej funkcjonalności... (Dzwonek)

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Bardzo dziękuję, panie ministrze.

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Szymon Giżyński:

    Jeszcze dwa pytania.

    Wicemarszałek Ryszard Terlecki:

    Nie, bardzo mi przykro, ale nie zmieścił się pan w czasie.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Zbyt barwnie pan mówił.)

    Bardzo dziękuję, ale reszta na piśmie.

    No tak, liczyłem, że pan minister...

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Szymon Giżyński:

    Wola pana marszałka.


Przebieg posiedzenia