8. kadencja, 72. posiedzenie, 2. dzień (22-11-2018)
21. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla oraz z tytułu zaprzestania pobierania bezpłatnego węgla przez osoby niebędące pracownikami przedsiębiorstwa górniczego (druk nr 2958).
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Energii Grzegorz Tobiszowski:
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Pan poseł Bańkowski. Panie pośle, tu się nic nie udało, to była profesjonalnie przygotowana ustawa i proszę niczego nie ujmować pracownikom w ministerstwie, nie odbierać im kompetencji i nie ujmować osobom pracującym w spółkach węglowych, które poniosły duży wysiłek, aby dotrzeć do dokumentów. Nie, że się udało. Tu się nic nie udaje, to jest profesjonalna praca w dobrym zespole. To jest po pierwsze.
I nie żadna presja, i prosiłbym, żeby jednak mówić prawdę i przynajmniej w takich sprawach wznieść się ponad agresję, wznieść się ponad przytyki. Jeśli zazdrość państwu nie pozwala docenić, że jednak umiemy zarządzać i odpowiadać na problemy... Bo to nie my, panie pośle, to pańska formacja nie dawała rady, jeśli chodzi o rządzenie górnictwem, i to jest fakt. (Oklaski) I przynajmniej w tej sprawie nie powinniście zabierać głosu. To jest druga rzecz.
Trzecia rzecz: chcę powiedzieć, że to nie jest żadna presja, bo zapowiedziałem to, i nie pomyłka, tylko wiedza, doświadczenie i znajomość tematu. I powtórzę to po raz kolejny, byliśmy gotowi wtedy, kiedy była nadwyżka budżetowa przy 235-236 tys. wprowadzić te osoby co dzisiaj. Dlaczego? Bo przecież powiedziałem to dzisiaj: to tysiące osób, które są w różnych dokumentach, których uprawnienia były wpisane. I nie mogliśmy przewidzieć każdej osoby. I widać, jakie macie profesjonalne przygotowanie do wypowiadania się o górnictwie - tak jak zarządzano wtedy. Dlatego doprowadzono do tak dramatycznych sytuacji na Śląsku. I dziwię się wam, że w tej zawiści nie umiecie uszanować, że są ludzie, którzy umieją zarządzać, a nie jest to jedna osoba, ale wiele.
Jeśli chodzi o panią Pępek... Szkoda, że wyszła, bo w ustawie to jest wprost napisane i gdyby przeczytała, nie pytałaby o rozporządzenie, nie pytałaby o wniosek, bo wniosek jest załącznikiem do ustawy, jest prosty.
I proszę zadać pytanie. Ktoś występuje, próbuje być złośliwy, a nawet nie przeczytał ustawy. I taka jest z wami debata o ważnych sprawach. Byle dokuczyć, byle intrygować i byle nie docenić, że umiemy rozwiązywać problemy. I mówić o tym, że ktoś wymusił. Nie, nikt nie wymusił, bo to trzeba było przygotować, tylko trzeba się na tym znać, panowie, a tej wiedzy wam brakuje, dlatego atakujecie i umiecie tylko być złośliwi. A tu trzeba powiedzieć ˝dziękuję˝ i nie, że nareszcie, bo wy odbieraliście.
I powiem tylko tyle. I powiem tylko tyle: piszecie te wasze interpelacje, na które wam odpowiadam... I udzielam wam za darmo korepetycji o górnictwie i wy dzięki temu macie jakiekolwiek pojęcie o tej branży, właśnie dzięki moim odpowiedziom, bo pytania nieraz są tak infantylne, że pracownicy w ministerstwie łapią się za głowy, że osoby o pewnym doświadczeniu i wykształceniu mogą coś takiego napisać. Proszę mi wierzyć. (Oklaski)
Pani poseł Teresa Glenc. Przejdę do zacniejszych osób na sali.
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Proszę?
(Poseł Ewa Lieder: Ale jak można tak wykpić się od odpowiedzi na pytania?)
Bo jeśli sześć razy pisze się to samo i dostaje się sześć razy odpowiedź i siódmy raz się pisze...
(Poseł Ewa Lieder: Jest waszym obowiązkiem udzielić odpowiedzi.)
I odpowiadam, pani poseł. I odpowiadam. Ale mam prawo ocenić, tak jak państwo mnie oceniacie.
(Poseł Ewa Lieder: Nie mam słów.)
(Poseł Magdalena Kochan: Nie do końca, nie do końca.)
Mam prawo.
Pani poseł Teresa Glenc. Chciałem pani odpowiedzieć, z kim konsultowano. A więc skonsultowaliśmy już projekt ustawy ze stroną społeczną, zaprosiliśmy również część pań, które były zainteresowane projektem, pań reprezentujących środowisko wdów. W kwietniu, w maju mówiliśmy o tym, co będzie w ustawie, a więc rzeczywiście zainteresowane środowisko było powiadomione, stąd myślę, że ustawa spełnia oczekiwania i zarazem wypełnia całość sytemu, dlatego też trwało to parę miesięcy dłużej, żebyśmy mieli komplet i pewność, że objęliśmy wszystkie osoby, którym zabrano kompetencje, uprawnienia, które posiadały.
Natomiast jeśli chodzi o pana Kasprzaka, to rzeczywiście odpowiemy na piśmie.
Jeśli chodzi o środki związane z górnictwem - poseł Wójcik. Jeśli chodzi o 200 tys., tak, 200 tys. z paroma osobami, to tyle skorzystało wtedy z uprawnień. 14 tys. osób było spóźnionych, to już dzisiaj wiemy, mamy to rozpoznane. To te osoby, które spóźniły się i nie zdążyły w tym terminie, który wtedy mieliśmy w tej ustawie, i dlatego te 14 tys. osób dołożono do tej grupy i zrobiło nam się 24 tys.
I to jest też odpowiedź dla pana Bańkowskiego na słuszne pytanie, bo ono jest zasadne, dlaczego się to zwiększyło. Właśnie dlatego się to zwiększyło, że z jednej strony objęliśmy wszystkie wdowy i sieroty, ale też dołożyliśmy te 14 tys. osób i tak z tych 10 tys. mamy 24 tys., i dlatego nam się ta liczba zwiększyła. Tak że za to pytanie też dziękuję.
Panie pośle Wójcik, to słuszne pytanie, czy to wszyscy. Tak, wszyscy, którzy mieli uprawnienia i pozbawiono ich tych uprawnień, a nie zrzekli się ich w jakiejś innej formule. Albo gdy jako pracownikom wypowiadano im umowy zbiorowe pracy skutecznie i przechodzili na emerytury, nie mając już uprawnień, to tych osób nie mogliśmy tą ustawą objąć, dlatego że byłaby to nienadzorowana pomoc publiczna. Natomiast tą ustawą zamykamy grupę osób, których tego pozbawiono. Oczywiście, że mamy jeszcze w systemie SRK spółki górnicze, gdzie ZUS to wypłaca, ale to jest zabieg porządkowania tego systemu, a więc tą ustawą de facto zamykamy ten dość, jak myślę, trudny problem i porządkujemy ten system.
Pan poseł Sitarski zadał bardzo dobre pytanie związane ze sprawami sądowymi. Będzie informacja na ten temat. Żeby osoby mogły z tego skorzystać, muszą wycofać pozew, ale jest też w ustawie zapisane, że nie mogą się sądzić. To jest pod groźbą kary. Bo jest to wtedy złożenie fałszywego zeznania, fałszywego poświadczenia. Jak korzysta się z rekompensaty, to nie można się sądzić, aby po raz kolejny otrzymać rekompensatę czy jakiekolwiek środki za deputat. A więc to w ustawie jest wpisane i to jest ta sama zasada co poprzednio. I te osoby, które są dzisiaj w sporze sądowym, będą musiały nam udokumentować, że wycofały się z tego sporu sądowego, i wtedy wystąpią o rekompensatę i mają uprawnienie i prawo do skorzystania ze stosownego przepisu ustawy.
Pan Gadowski wspominał o deputatach, o podpisywaniu zobowiązania. Odpowiedź jest taka, że przecież to nie państwo to wypowiadało, tylko spółki. I myślę, że pan poseł chyba o tym wie, a jak nie, to chcę przypomnieć, że to spółki wypowiedziały deputaty, to po pierwsze. Po drugie, jeśli chodzi o katowicki holding, to trudno, żeby w ogóle katowicki holding się wypowiadał, jak został zlikwidowany. A więc spółki, które przestały funkcjonować, nie mają już tych uprawnień w tym procesie. Panie pośle, to jest elementarna wiedza o funkcjonowaniu systemu górniczego dzisiaj. I do tego chciałbym przekazać, że jeśli chodzi o KHW i o te sprawy wypowiedzeń, to to są spółki węglowe, a więc to było z budżetu państwa, bo są to środki budżetu państwa, o co pytał pan poseł Matusiak. Tak, środki pochodzą z budżetu państwa i to niejako jest dlatego nazwane rekompensatą, bo my rekompensujemy te uprawnienia, których pozbyły się spółki węglowe, wypowiadając te porozumienia za czasów poprzedniego rządu, nie konsultując tego z tymi osobami, bo ani emeryci ani wdowy nie byli o tym informowani, że taka decyzja będzie podjęta.
Jeśli chodzi o pytanie pani poseł Kozaneckiej o procedury, to mamy je zawarte w ustawie. I tak jak pani słusznie zapytała, rzeczywiście bardzo istotne jest to, żeby te dwa wnioski zostały wypełnione. One są proste. I tak jak w poprzedniej ustawie, w poprzednim procedowaniu, po złożeniu wniosków i po ocenie, i wskazaniu konta osobom zostaną przelane środki. Jeśli chodzi o kwestie sądowe, to rzeczywiście nie można być w sporze z państwem czy ze spółką, bo wtedy rozpatrzenie wniosku będzie negatywne.
Serdecznie dziękuję wszystkim za wystąpienia i dziękuję też za wystąpienia popierające tę ustawę, bo myślę, że ona nas powinna łączyć i ta kwestia, jak myślę, nas łączy, bo jest to obiektywnie dobra ustawa. Dziękuję za wcześniejsze dyskusje, nawet za te wcześniejsze zapytania, które były stawiane w trosce o to, abyśmy tę kwestię uregulowali. Myślę, że to nie jest kwestia wyborów czy presji, tylko to jest kwestia, tak jak wtedy, wynikająca z dokonania budżetowania, bo nam urosło to, jak państwo słusznie zauważyliście, ze 100 mln do 240, a więc trzeba było przygotować również stosowne budżetowanie, przesunięcia w budżecie. Wyciągnęliśmy też wnioski, że jeśli tamten termin był za krótki, to ten termin dajemy dłuższy po to, abyśmy mogli również ewentualnie doprosić osoby, które będą miały jakąś trudność z uzupełnieniem dokumentów, bo de facto zamykamy tą ustawą cały ten system.
Wszystkim serdecznie dziękuję za te wcześniejsze interwencje, dziękuję za tę debatę. Wszystkiego dobrego. Dziękuję. (Oklaski)
(Poseł Ewa Kozanecka: Dziękujemy.)
Przebieg posiedzenia