8. kadencja, 73. posiedzenie, 1. dzień (05-12-2018)
10. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy skuteczności egzekucji świadczeń alimentacyjnych (druki nr 2987 i 3062).
Poseł Magdalena Kochan:
Pani marszałek, dziękuję bardzo.
Dłużników alimentacyjnych trzeba ścigać, bo są przestępcami, kropka. Co do tego nikt z nas na tej sali, nawet przy obecności 100% posłów, nie ma żadnych wątpliwości. I to jest słuszne. Tak trzeba. Rodzic ma obowiązek wobec własnego dziecka. W związku z tym każdy, kto z tego obowiązku się nie wywiązuje, musi ponieść konsekwencje takiego złego działania. I projekt ustawy, który zakłada kolejne kroki poprawiające ściąganie długów z tych, którzy niefrasobliwie nie płacą na swoje dzieci, jest dobrym rozwiązaniem. Pan minister, Wysoka Izba, członkowie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny wiedzą doskonale, że nie było praktycznie żadnych kontrowersji przy żadnym z zapisów ustawy, z wyjątkiem tego oto zapisu, który wiąże się bardzo mocno z kryterium dochodowym. Sytuacja nie jest bowiem zła wtedy, kiedy jeden rodzic płaci alimenty, a drugi samotnie wychowuje dziecko. Sytuacja wymaga natychmiastowej interwencji państwa, jeśli jeden rodzic pracujący za najniższą krajową wychowuje jedno dziecko. Dlaczego? Dlatego że stał się najsłabszym ogniwem małych rodzin. Mama i dziecko, bo to najczęściej są kobiety, to jest rodzina. I jeśli jest tak, że mama zarabia 2 tys. zł miesięcznie, wypada z systemu wspierania w ogóle - nie dostaje 500 zł, bo przekracza limit dochodu na osobę w wysokości 800 zł, nie otrzymuje dodatku mieszkaniowego, ryczałtu, nir korzysta z całego szeregu form wsparcia z pomocy społecznej, bo zarabia za dużo. A do tego jeżeli partner nie płaci, to ona też zarabia za dużo, żeby sięgać po pomoc do funduszu alimentacyjnego. To nie jest sytuacja, którą można akceptować. Nie jest.
Ta ustawa przynosi cały szereg rozwiązań, które pomogą skuteczniej działać w wypadku tych, którzy winni płacić alimenty już nawet nie swoim dzieciom, tylko państwu, które przejęło za nich obowiązek i z funduszu alimentacyjnego wypłaca je rodzinom i dzieciom. To jest ustawa, która pomoże zmniejszyć zadłużenie funduszu alimentacyjnego. Pomoże. Zatem nie musimy się bać, że podwyższenie kryterium do poziomu najniższej krajowej obciąży bardzo mocno fundusz. Rozumiecie państwo, my robimy wszystko, i to są kroki w dobrym kierunku, żeby ten fundusz odciążyć, żeby z niepłacących alimenciarzy ściągać należne ich dzieciom pieniądze i odciążyć także państwo, wszystkich podatników, od płacenia za tych, którzy temu obowiązkowi nie chcą sprostać. W związku z tym jeżeli robimy wszystko, żeby poprawić ściągalność długów, to czemu nie chcemy powiedzieć tu o najsłabszej rodzinie, mamie samotnie wychowującej dziecko - mówię o tym z przekonaniem, bo bieda ma w Polsce twarz kobiety, jako że niestety to ponad 90% samotnych rodziców - i jej dziecku tylko dlatego, że sztucznie utrzymujemy to kryterium dochodowe. A w roku 2007, kiedy wprowadzaliśmy fundusz alimentacyjny w życie, to kryterium to wynoszące 725 zł stanowiło prawie 104% najniższej krajowej. Dzisiaj to jest 47,5%. Pan minister mówi: liczymy za rok poprzedni. Zgoda, ale jeśli mama zaczęła pracę w roku 2018, to jak jej się liczą zarobki? Przecież nie za 2017 r. i 2016 r. To jest ten ból, proszę państwa, i nie można zostawić najsłabszej rodziny, która potrzebuje od nas pomocy. Podtrzymujemy ten wniosek.
Druga rzecz dotyczy samego procedowania. Jest bardzo przykro, jeśli w sprawie, o której mówimy, ci, którzy wnoszą różne, odmienne od zdania rządu opinie, spotykają się z osobistym, niemiłym atakiem czy komentarzem. Jest bardzo niedobrze, jeśli do tej ustawy wprowadzamy tylnymi drzwiami ustawę Karta Dużej Rodziny, którą mogliśmy przeprowadzić zupełnie spokojnie, szybkim trybem przez Sejm. Niepotrzebnie mieszamy dwa porządki prawne. A już nie do przyjęcia jest opieranie zapisów tej ustawy na prawie (Dzwonek), którego nie ma. I nie poprawką rządową, nie autopoprawką, nie poprawką podpisaną przez posła, a wytrychem pt. zmiany redakcyjne wprowadzamy zmiany do ustawy. To jest w legislacji nie do przyjęcia. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia