8. kadencja, 73. posiedzenie, 1. dzień (05-12-2018)

10. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy skuteczności egzekucji świadczeń alimentacyjnych (druki nr 2987 i 3062).

Poseł Ewa Lieder:

    Szanowna Pani Marszałek! Szanowny Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ta ustawa, jak mówiłam w trakcie pierwszego czytania, obrała dobry kierunek. Zgadzamy się, że trzeba poprawić system komunikacji pomiędzy służbami, instytucjami, które zajmują się tym tematem. Dobry kierunek to aktywizacja zawodowa dłużnika i zajęcie się tym tematem. Popieramy zaostrzenie kar dla nieuczciwych pracodawców oraz kontrolę legalności zatrudnienia skazanego uchylającego się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego. Mamy jednak wielkie ale, o którym wspomniały przedmówczynie.

    Gdy powstawał fundusz alimentacyjny, jego cel i rola miały ogromne znaczenie, ponieważ kryterium dochodowe uprawniające do otrzymania pieniędzy z funduszu wynosiło 100% płacy minimalnej. Dla porównania w 2007 r. próg stanowił 103% najniższego wynagrodzenia netto w Polsce. Dzisiaj stanowi, uwaga, 47,5%. To są dane stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci. Od lat prawo do świadczeń ma bardzo wąska grupa dzieci z niepełnych rodzin. Gdyby próg rósł równo z minimalnym wynagrodzeniem, to w 2018 r. powinien wynosić nie 800 zł, a 1589,36 zł, w 2019 r. - 1732,5 zł. Mimo proponowanych w komisji przez Nowoczesną i Platformę Obywatelską poprawek próg nie przekroczył 800 zł miesięcznie na rodzinę. Oznacza to, że matka zarabiająca 1650 zł miesięcznie samotnie wychowująca dziecko nie otrzyma świadczeń ani z funduszu, ani z programu 500+. Taka osoba i jej dziecko wypadają całkowicie z systemu pomocy społecznej.

    Próg dochodowy wzrósł zaledwie o 10%. Gdzie tu jest logika, proszę państwa? Koszty funduszu alimentacyjnego dla budżetu państwa spadają wraz ze wzrastającym poziomem ściągalności alimentów przez państwo. Trzeba pamiętać, że fundusz alimentacyjny nie jest świadczeniem socjalnym. Jest to rodzaj pożyczki dla dłużników alimentacyjnych. Państwo ma narzędzia, co widać już teraz, żeby wyegzekwować zwrot takiej pożyczki od dłużnika. I dziwię się bardzo, dlaczego państwo oszczędza na najsłabszych, doświadczonych przez życie, dramatycznie często skrzywdzonych przez życie dzieciach. Powiedziałabym, że nie dość, że doznają przemocy ekonomicznej ze strony jednego z rodziców, doznają również w ten sposób przemocy ekonomicznej ze strony państwa. Nie można oszczędzać na takich rodzinach, na takich dzieciach.

    Najniższe wynagrodzenie wzrośnie w roku 2019 do 2250 zł brutto, czyli do 1634 zł netto, natomiast ceny w kraju, koszty życia wzrastają cały czas i to znacznie. Nie możemy o tym zapominać. Również wtedy pan wiceminister Bartosz Marczuk tłumaczył, że powinniśmy się cieszyć, iż sytuacja materialna 156 tys. często niezamożnych niepełnych rodzin, które straciły prawo do pobierania 500+, poprawiła się z powodu podniesienia płacy minimalnej. Zarówno w tym przypadku, jak i w przypadku świadczeń z funduszu alimentacyjnego rodzice i dzieci tracą to prawo niekiedy z powodu kilkunastu złotych. Tak samo tutaj pan wspominał, że to będzie tak liczone, że te 2100 zł spowoduje, że te niepełne rodziny będą jednak dostawały pieniądze z funduszu alimentacyjnego. I tu się pan myli, bo te matki lub ojcowie będą zarabiali o 9 zł za dużo.

    Dzieci z niepełnych rodzin nadal będą dyskryminowane. Nie zapewnia to im konstytucyjnego prawa do szczególnej pomocy ze strony państwa. Przez zamrożone progi bez wsparcia ze strony państwa jest przynajmniej 650 tys. dzieci, które nie dostają alimentów. Trudno się dziwić frustracji, rozczarowaniu samotnych rodziców, którzy z nadzieją oczekiwali na realną zmianę trudnej sytuacji swoich dzieci. Teraz ta sytuacja praktycznie nie ulegnie zmianie. Państwo, jego polityka, namawia do rodzenia dzieci, nie wspiera tych, które są najbardziej pokrzywdzone.

    Składamy ponownie poprawkę, która ma na celu podwyższenie progu dochodowego w przeliczeniu na osobę w rodzinie do 1000 zł. W przeciwnym razie nieznaczne podwyższenie progu dochodowego, jak proponuje rząd, można uznać jedynie za działania propagandowe, które poza tworzeniem pozorów pomocy państwa nie wnoszą realnej zmiany ani nie polepszą sytuacji dzieci, a w niektórych przypadkach, w momencie kiedy wzrośnie płaca minimalna, po prostu ich sytuację pogorszą.

    Wnoszę również o podjęcie prac zmierzających do wprowadzenia mechanizmu waloryzacji kryterium dochodowego w przypadku świadczeń (Dzwonek) z funduszu alimentacyjnego ściśle powiązanego z najniższą krajową. I poprzemy oczywiście poprawkę Platformy, którą złożyła ona na posiedzeniu komisji. Tysiące rodziców wraz z dziećmi będących w trudnej sytuacji liczą na to, że zmienimy prawo tak, aby skutecznie pomóc najbardziej potrzebującym. I nie zawiedźmy ich, proszę państwa. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia