8. kadencja, 74. posiedzenie, 1. dzień (12-12-2018)

Oświadczenia.

Poseł Jacek Wilk:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dziś w Sejmie odbyła się bardzo ważna konferencja prasowa. Była to konferencja z udziałem dwojga Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, dwojga rodziców, działaczy środowisk walczących o prawa dzieci. Mamy na Wyspach Brytyjskich ogromny problem polegający na tym, że rokrocznie odbiera się Polakom, polskim rodzicom, ogromną liczbę dzieci. Szacuje się, że na terenie Zjednoczonego Królestwa rocznie jest odbieranych ok. 300 dzieci pod różnymi pretekstami. To jest liczba prawdopodobnie dużo większa niż np. w Niemczech i w Norwegii, o których bardzo często się słyszy, tymczasem prawie nikt o tym nie mówi.

    O ile rzeczywiście problem Norwegii i Niemiec jest często poruszany i są podejmowane jakieś działania w stosunku do Polaków tam mieszkających, to w Wielkiej Brytanii właściwie nic się nie robi w tym kierunku, aby zabezpieczyć prawa rodziców i ich dzieci. Dzieci są odbierane pod byle pretekstem, właściwie bez powodu, i dzieje się to coraz częściej w sposób wręcz sprzeczny z prawem, o czym mówi się w tych środowiskach. Co najgorsze, Polacy, polscy obywatele tam mieszkający, są właściwie pozbawieni jakiejkolwiek ochrony polskich służb dyplomatycznych. Nie mogą liczyć właściwie na żadną pomoc ze strony naszych dyplomatów.

    Sytuacja jest absolutnie tragiczna. Rodzice są zastraszeni, przestraszeni, nie znają swoich praw, nie wiedzą, jak walczyć o odzyskanie dzieci. Dzieci są odbierane, ale najgorsze jest to, że kwitnie coś w rodzaju handlu ludźmi, ponieważ za każde odebrane dziecko specjalne agencje otrzymują ok. 27 tys. funtów. Krótko mówiąc, zrobił się z tego wielki proceder służący pobieraniu i uzyskiwaniu ogromnych pieniędzy za każde odebrane dziecko. To jest po prostu biznes i na tym biznesie zarabiają różne organizacje, nawet różne agendy publiczne, ze słynnym Social Service, zwanym współczesnym SS, na czele. Tak być dalej nie może. Upominamy się o działania polskiego rządu, polskich służb zagranicznych, polskich służb dyplomatycznych, upominamy się o działania w interesie i na rzecz tych rodziców.

    Skala problemu jest ogromna, a Polacy są zostawieni sami sobie. Polskie dzieci są odbierane i jest bardzo, bardzo ciężko je odzyskać. Tak naprawdę żaden rodzic z Wielkiej Brytanii, żaden Polak nie może być spokojny, ponieważ tak jak powiedziałem wcześniej, są przypadki, kiedy właściwie bez powodu albo na podstawie sfingowanych dowodów i pseudoprzyczyn te dzieci są odbierane i przekazywane najpierw do rodzin zastępczych, a potem nawet do adopcji, i to często np. do rodzin homoseksualnych. Trzeba rozwiązać ten problem.

    Jeśli chodzi o inne państwa, taka ochrona jest możliwa. Państwa, które upominają się o swoich obywateli, działają w tym zakresie na tym polu bardzo skutecznie. Bardzo skutecznie działają np. Czechy. Odkąd rząd czeski i czeskie służby zagraniczne zainteresowały się tym problemem, to dzieci czeskich właściwie się nie zabiera. Słowacja działa nawet dużo lepiej, dużo skuteczniej. Powstał paradoks polegający na tym, że czasem to czescy prawnicy i czeskie służby dyplomatyczne bardziej pomagają Polakom niż nasze własne. Najlepiej byłoby stworzyć jakiś specjalny fundusz przy ambasadzie w Wielkiej Brytanii, przy tamtych służbach dyplomatycznych, który umożliwiłby zatrudnienie specjalnych prawników, którzy będą bronić Polaków przed odbieraniem im dzieci.

    Jest cały szereg różnych działań, różnych sposobów, które można podjąć i zastosować, aby ten proceder zakończyć, a przede wszystkim nie można dłużej milczeć, jakoby ten problem nie istniał. Problem jest bardzo duży. Niestety jest to tragiczne, bo dotyczy osób absolutnie najbardziej bezbronnych, najmłodszych, czyli dzieci.

    Apeluję do rządu, apeluję do ministra spraw zagranicznych, apeluję do ministra spraw wewnętrznych, aby w końcu zajęli się tym problemem i przestali być głusi na tę wielką tragedię Polaków mieszkających na Wyspach. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia