8. kadencja, 74. posiedzenie, 3. dzień (14-12-2018)

29. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2019 (druki nr 2864 i 3021).

Poseł Tadeusz Cymański:

    Bardzo dziękuję w ogóle za te słowa, że bywamy razem w telewizji, bo inaczej byłbym zgubiony. Tak się złożyło trzy razy. Teraz na poważnie.

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! No cóż, miałem trochę inną koncepcję, ale zbiło mnie z pantałyku to wystąpienie i muszę jakoś na to też zareagować. Otóż chcę powiedzieć tak: wydarzenia i decyzje pojedynczych osób w żadnej partii, w żadnym środowisku politycznym, w żadnych czasach, nigdy, nie mogą i nie powinny być przekładane na opinię całości. To pierwsza uwaga. Pojedyncze sprawy możemy sprawdzić, zbadać. Oczywiście skłonności do złego mamy wszyscy. Pytanie jest tylko, kto na nie właściwie i szybko reaguje. I tym się mogą poszczególne partie, stowarzyszenia i organizacje różnić.

    Jeżeli chodzi o tę debatę budżetową, no cóż, to najważniejszy dzień w roku w Sejmie, kiedy się dyskutuje o budżecie. To ta pieśń o pieniądzach, skąd pieniądze i dokąd pieniądze.

    (Poseł Teresa Wargocka: I za co.)

    Dziękuję za to słowo ˝socjalizm˝. Nie będę krzyczał ˝Socialismo o muerte˝, bo nie problem w nazwie. To słowo w Polsce na skutek historii powojennej, PZPR itd. zostało skompromitowane, ale to nie jest fatalne słowo, jeśliby spojrzeć na to z punktu widzenia działań np. w najważniejszym obszarze - polityki społecznej.

    (Poseł Bartosz Arłukowicz: I nie mieszać go z narodowcami.)

    Tak.

    To, że polska lewica, użyję tego słowa, zajęła się Kościołem, powiedzmy sobie, aborcją i gejami, natomiast zostawiła samopas sprawy społeczne, choć byli wśród niej ludzie - trzeba temu świadectwo dać - którym były bliskie te sprawy, że wymienię chociażby Tadeusza Tomaszewskiego czy panią Bańkowską, takich ludzi, których pamiętam, i koleżankę tutaj, która... Pozwolę sobie teraz na takie ryzykowne wyjście, ale gdyby pani Kochan miała większy wpływ na wasze decyzje przez 8 lat, to może bylibyśmy w innych miejscach. Tak, ale ludzie, którzy mieli wrażliwość na te sprawy w środowisku skrajnie liberalnym... Mówię w emocjach, bo trochę mnie to rusza. Niestety, to jest ta sprawa najważniejsza. Zgadzam się. I będzie nasze społeczeństwo, wszyscy Polacy staną za rok - ten czas biegnie szybko - przed wielkim dylematem, bo to jest problem wiarygodności i to jest pytanie, czy chcą też powrotu, przy naszych wszystkich błędach i zarzutach, które się pojawiają, jednak do czasów, kiedy praktycznie przez 20 lat w Polsce ten neoliberalizm i polityka skierowana do człowieka plecami... Tak było. Można to w Internecie sprawdzić i przeanalizować te czasy. O tym najpiękniej powiedział były minister zdrowia z Unii Polityki Realnej - pamiętamy jego wypowiedź - że to, iż doszliśmy do władzy, to jest cena i skutek 20 lat skrajnie liberalnej polityki. To jest pewien fakt, temu się nikt... Tak, to jest trochę tak jak w tej pieśni adwentowej: ˝Gdy wśród przekleństwa od Boga/ czart panował, śmierć i trwoga, /A ciężkie przewinienia/ zamkły bramy...˝ Tak, bo dla wielu milionów rodzin brak pracy, ciężka praca, robole do roboty, wyjazdy za granicę, czekali, czekali i czekali, i się nie doczekali. Dopiero teraz jest program 500+. Nie chcemy tego powtarzać, bo jest to już trochę zgrane, ale prawdą jest... Tu gdybym był premierem, tobym nie podawał przykładu bardzo dobrego nakładu na kulturę, bo to bardzo wymowne: 54 zł przez 8 lat, 54 zł, a my mamy 74, bo to jest jakiś sygnał...

    (Poseł Magdalena Kochan: My budowaliśmy miejsca pracy, Tadeusz, a wy macie głód rąk do pracy.)

    Ale proszę nie przerywać. Proszę nie przerywać. Mam ostatni czas, koleżanki i koledzy. Ja wiem, że emocje was ruszają. Mnie też. (Wesołość na sali) Ale dajmy spokój. Dajmy spokój, prawda? Spokojnie, spokojnie, ja sobie z tym poradzę. Symbolem naszych rządów będą - i myślę, że tego nawet nie zabierze nikt, to jest piękne, już są wyjazdy na wakacje. Byłem małym chłopcem, wiedziałem, że na kolonie komuna nas zawoziła, ale wiele rodzin, tysiące, setki tysięcy rodzin w wakacje dzięki tym 500+ mogą jechać z dziećmi, rodzin niebogatych. I to jest fakt.

    Wyszedłem trochę z kolein swojego pomysłu. Proszę państwa, syntetycznie, muszę do syntezy przejść. Co z tej całej debaty wynika? Czego chce opozycja od nas, gdy nas atakuje?

    (Poseł Jerzy Meysztowicz: Żebyście odeszli.) (Wesołość na sali, oklaski)

    Za duże podatki. 10, 20, 30, podatki, ile, ciągle łupicie. Padają straszne słowa. To jest nam zarzucane. A więc państwo jako pijawka ciągniemy. Ta kasa niesamowita. Właściwie ludzie powinni już być na ulicach, powinno już być strasznie, gdyby to wszystko miało być aż taką prawdą. (Gwar na sali)

    (Poseł Magdalena Kochan: A nie ma? A nie ma?)

    (Poseł Jakub Rutnicki: Wczoraj, przedwczoraj.)

    Spokojnie, spokojnie. Znamy... Nie zaprzeczam faktom. Niezadowolenie poszczególnych grup zawodowych - to prawda. To jest jedno. Ale co dzisiaj słyszeliśmy? Dlaczego nie ma podwyżek? Dlaczego nie ma większej waloryzacji? Dlaczego nie ma większych nakładów? A więc żądają od nas cudu, żeby było mniej podatków, a ogromnie wielkie wydatki. Przecież finanse to jest arytmetyka. Trzeba zobaczyć ten budżet, ile miliardów złotych na co jest przeznaczone. Krytykę przyjmujemy, bo jest nam potrzebna, ale krytykanctwa niestety nie. I teraz proponuję... Bo myślę, że naszą słabością jest brak komunikacji i brak uświadomienia obywatelom, jak to naprawdę wygląda.

    Pytanie jest takie, kto kogo reprezentuje, za kim się... za kogo, o kogo walczy, o co staramy się, a jakie są cele naszych działań i kto jest temu przeciwny.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Chrzanowski.)

    Proszę państwa, uważam, że to byłoby bardzo piękne, co dzisiaj tutaj z tej trybuny mówiono, zwłaszcza pani Monika Rosa, która mówiła o 300 tys. Mam świadomość - tak, mam te socjalne zapędy - i mamy świadomość, jak jeszcze wiele jest w Polsce biedy. To prawda, to jest prawda. Służba zdrowia niedofinansowana, bo lekarstwo za 17 zł to nie jest za 200 inne lekarstwo. Jako lekarz...

    (Poseł Bartosz Arłukowicz: 900.)

    To teraz powiem to samo. To wszystko prawda, ale jeżeli my w tym Sejmie proponujemy, a mam konkretny przykład - to wróci tutaj, to tutaj wróci - chcemy uczynić nasze państwo bardziej sprawiedliwym, powiem więcej, na wzór europejski, aby obciążenia poszczególnych obywateli były stosowne do ich sytuacji materialnej - mam na myśli te grupy, które są szczęśliwe, bo ich dochody, ich zarobki, ich majątki są niewspółmierne, taka jest prawda - to kto występuje oburzony i broni ich z zacięciem godnym lepszej sprawy? Kto?

    (Poseł Teresa Wargocka: Platforma!)

    Wy. Nie wszyscy może...

    (Poseł Jakub Rutnicki: Bankier Morawiecki.)

    ...ale taka jest prawda, taka jest prawda. I ten zarzut z życzliwości, szczerości serca wam stawiam. To jest kpina. Janosik jest obrażony. Jak można nazywać tego premiera, który wprowadza 4-procentowy podatek, niezależnie od kontekstu, przy całej krytyce, dla ludzi, którzy mają ponad milion... Widmo krąży nad klasą średnią? To my przy tej średniej klasie z naszymi zarobkami - sierściuchy, biedaki. Klasa niska, tak to wychodzi. Przecież to jest paranoja. Nie mam nic przeciwko ludziom zamożnym, bogatym, ale uważam, jeśli chodzi o ustawę, która tutaj trafiła, i chcę to powiedzieć nieprzewrotnie - nieprzewrotnie, bo to karty przywołują z przeszłości, pokazują nagrania - że nasz premier miał odwagę wprowadzić ustawę o pełnym oskładkowaniu wszystkich zarabiających Polaków.

    (Poseł Dorota Niedziela: 30 mln.)

    Larum się podniosło. Dziennikarze piszą: widmo. Przecież widmo to widmo głodu, widmo wojny. Jakie widmo? Jakie widmo? Życzę wszystkim, nawet posłom, pod choinkę, na gwiazdkę, żeby takie widmo ich spotkało. Proszę państwa, to jest probierz, to jest tylko znak, i uważam, że prędzej czy później - my, wy albo inni - w Polsce będzie bardziej sprawiedliwie, będzie bardziej po europejsku.

    (Poseł Teresa Wargocka: Dokładnie tak.)

    Po europejsku - właśnie to, o czym mówię, proszę sprawdzić. Weźcie dzisiaj komputery albo zapytajcie chłopaków z Anglii, z Belgii, z Francji, to się dowiecie, jak tam wygląda system obciążeń dochodowo-majątkowych i skąd mają na lekarstwa. A wy tutaj normalnie, nie wiem, dlaczego z taka pasją, bronicie. Nawet Petru tu powiedział - dzisiaj z partii Teraz! czy Niegdyś!, nieważne, jak ona się nazywa - że trzecią stawkę podatkową wprowadziliśmy. Tak, ciągnie wilka do lasu. Apeluję i proszę, bo Polacy mają wybór i jeżeli będą chcieli, żeby do władzy wrócili liberałowie, to będzie to ich wybór. My nie jesteśmy idealni, ale pytanie najważniejsze jest takie, czy te obciążenia i strumienie podatkowe...

    (Poseł Jakub Rutnicki: Gdzie te 40 mln...)

    ...strumienie wydatkowe, których ucieleśnieniem jest budżet państwa, są bardziej sprawiedliwe, czy nie. Premier słusznie powiedział - słusznie powiedział - że to jest łączenie tradycji z nowoczesnością.

    Proszę państwa, nie chciałbym tu dotykać delikatnych strun. Patrzę na te kwiaty na ławie. Jolanta Szczypińska, nasza koleżanka, nie była aniołem, ale miała coś z anioła, serce miała anielskie. I wszystkie koleżanki, wszyscy koledzy - i, ja się bardzo cieszę, nawet nasz prezes - to zauważyli, że w obliczu wydarzeń, nie chciałbym odchodzić od tematu, warto polecić jej wrażliwość społeczną. Nie tylko była pielęgniarką. Prawda jest taka, że przy każdym temacie podczas naszych dyskusji w komisjach Jola zawsze była za słabymi. Możemy się spierać, możemy się kłócić, możemy się nawet strasznie dzielić, ale uważam, że troska o ludzi słabszych, słabszych nie ze swojego wyboru - a jeszcze bardzo wielu takich ludzi jest w naszej ojczyźnie - powinna nas łączyć.

    Chciałbym jeszcze powiedzieć, proszę państwa, żeby potwierdzić to, o czym mówimy, że to nie jest tak, że to jest fikcja. Krótko, 4,40. Uważam, że mamy informacje, znamy fakty i liczby.

    (Poseł Dorota Niedziela: Drugi raz?)

    Koledzy tutaj podawali. To nie jest nasza opinia. Międzynarodowe, poważne agencje, Unia Europejska, Bank Światowy - to są mocne rzeczy. Jeżeli opinie o Polsce, wskaźniki, informacje są pozytywne, to trudno z tym dyskutować. Możemy mówić, że lepszym szczęście sprzyja. Nie wiem, chwalić się nie należy, ale mamy szczęście, że jest dobra koniunktura. To nie jest nasza wina. Ale oprócz tego, a może przede wszystkim, to są dobre rządy, które jednocześnie łączą ogromną wrażliwość społeczną, bo to podkreślam, i bardziej prospołeczną politykę, przy wszystkich minusach. Co do tego progu dochodowego zgadzam się, sam jestem osobiście przeciwnikiem, żeby 500 zł brały osoby o ogromnych dochodach. Mówię to publicznie i nic mi za to nie grozi. To jest prawda. Cieszę się, że takie głosy padają. Nam potrzeba wnikliwej, ale szczerej, uczciwej krytyki, a nie krytykanctwa. Uważam, że w tę stronę pójdziemy i będziemy wiele rzeczy jeszcze doskonalić.

    Proszę państwa, te międzynarodowe opinie pokrywają się z tym, że w Polsce udało się nam przez te kilka lat naszych rządów zmniejszyć kontrasty społeczne i że będziemy szli w przyszłość z jeszcze lepszymi pomysłami. I myślę, że ten spór polityczny nie powinien przekreślać naszych wysiłków w tym kierunku.

    Co do ustawy dotyczącej limitu 30-krotności chcę powiedzieć, że Trybunał Konstytucyjny zablokował to na 10 miesięcy. I jeżeli ktoś - teraz powiem ciekawostkę - uważa, że ten trybunał jest PiS-owski albo że nam je z ręki...

    (Poseł Magdalena Kochan: Uważa.)

    ...to oto proszę zauważyć: ustawa dająca 6 mld, czekaliśmy 10 miesięcy i jeszcze jest negatywna opinia.

    (Poseł Magdalena Kochan: Jeszcze prezes nie pozwolił.)

    Trzech sędziów, ciekawe, wybranych przez PiS głosowało ze zdaniem odrębnym.

    (Poseł Magdalena Kochan: Tadziu, prezes jeszcze nie pozwolił.)

    Ale to wróci i z tego miejsca proszę, bo te pieniądze są potrzebne właśnie na lekarstwa, są potrzebne dla emerytów, są potrzebne dla służby zdrowia i dla policjantów. Tak, bo mówią: nie róbmy długów w przyszłości, ale co z tego, proszę państwa, że nie będzie długu publicznego, że będziemy mieli cudowną nadwyżkę budżetową, jeśli pokolenie będzie smutne, nieszczęśliwe, bez mieszkań i bez dzieci. My musimy dzisiaj poprawić kondycję społeczną naszego narodu. Ślubujemy zresztą z tego miejsca narodowi. Można to sprawdzić w rocie.

    (Poseł Magdalena Kochan: Na konstytucję.)

    Tak, w konstytucji. Wiemy, komu ślubujemy.

    (Poseł Bartosz Arłukowicz: A ile mieszkań wybudowaliśmy? Ile jest tych mieszkań?)

    (Poseł Teresa Wargocka: Oddanych jest 4,5 tys.)

    Największe marsze zaczynają się od pojedynczych osób. Musimy, proszę państwa, spierać się na argumenty. Kłamstwo sto razy powtarzane staje się prawdą, ale prawda, żeby się przebić - żeby się przebić w czasach tej propagandy - musi być chyba tysiąc razy powtarzana. I musimy cierpliwie uświadamiać i mówić o konkretnych faktach ludziom. Proszę państwa, myślę, że społeczeństwo to oceni za rok, bo tu mówimy o wyborach. Mam nadzieję, że przez ten rok przejdziemy na dyskusję bardziej merytoryczną i że będziemy rozmawiać o liczbach, a nie o okrągłych stwierdzeniach. Mamy świadomość, jesteśmy samokrytyczni, bo to zawsze jest bardzo ważne, natomiast jeśli będziemy się atakować na epitety i na bardzo ogólne stwierdzenia, to obawiam się, że nikt z tej walki zwycięsko nie wyjdzie, a najbardziej będzie poszkodowana Polska.

    Nie wiem, co jest nam pisane za rok, ale ufam, bardzo mocno w to wierzę, że jeżeli nawet uda nam się zrobić wiele dobrych rzeczy, to droga do Sejmu może być trudniejsza, ale do nieba będzie łatwiejsza, bo jest takie powiedzenie, że sto razy łatwiej nie dać, niż zabrać. I ktokolwiek będzie rządził, pewne osiągnięcia na rzecz bardziej sprawiedliwego państwa będą zachowane, nikt tego nie zabierze rodzinom. Możemy pewne rzeczy naprawiać, modyfikować. Bardzo bym z tego miejsca chciał zachęcać do współpracy. Może to brzmi dziwnie, może to brzmi naiwnie, ale uważam, że bez marzycieli świat by sobie strzelił.

    Wiem, że pośród opozycji jest bardzo wielu dobrych ludzi, właściwie każdy człowiek ma w sobie zakorzenione dobro. Tylko ona nas tak bardzo podzieliła. To nie jest może dobry moment na takie wypowiedzi, ale niedługo zaczniemy nowy rok, będą święta, jest czas adwentu, więc myślę, że warto taki wysiłek poczynić.

    Dziękuję za wszelkie przejawy krytyki konstruktywnej, za życzliwość, którą ze swojej strony deklaruję - nie wiem, czy mogę zrobić to też w imieniu wszystkich naszych kolegów i koleżanek - bo to jest chyba najcenniejsza rzecz (Dzwonek), która może się nam przydarzyć już niedługo w adwencie i w nowym roku. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia