8. kadencja, 74. posiedzenie, 3. dzień (14-12-2018)
29. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2019 (druki nr 2864 i 3021).
Poseł Janusz Cichoń:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Na wstępie mam pytanie: Czy wy w ogóle chcecie uchwalić ten budżet? Bo mam co do tego coraz poważniejsze wątpliwości, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że po raz pierwszy od wielu lat trzecie czytanie ma się odbywać dopiero w styczniu...
(Poseł Izabela Leszczyna: W połowie.)
...i nie odbędzie się ono przed końcem roku. Wygląda to tak, jakbyście się tego budżetu wstydzili. Wskazuje na to również termin drugiego czytania, piątek, pora popołudniowa, a także frekwencja po waszej stronie.
(Poseł Maria Zuba: Nie, dla was każda jest zła.)
Wstydzicie się i macie rację. To nie jest budżet wypełniający wasze obietnice i z pewnością to nie jest także budżet na miarę oczekiwań Polaków.
Polcy i Polacy, jak to zwykła mówić pani premier, w większym stopniu chcą uczestniczyć w wypracowywanym wzroście gospodarczym, zwłaszcza że - nie zauważacie tego - to przedsiębiorczości i zaradności Polaków ten wzrost zawdzięczamy. Podziękowania należą się tej rzeszy pracujących Polek i Polaków. Jak im dziękujecie?
Rok 2019 jest kolejnym rokiem drenażu budżetów gospodarstw domowych, kolejnym rokiem, w którym sięgacie do kieszeni Polaków jeszcze głębiej. Z każdej wypracowanej przez Polaków w trudzie i znoju złotówki państwo PiS zabiera 35 gr.
(Poseł Izabela Leszczyna: Hańba!)
35 gr, bo podatki i składki stanowią ponad 35% PKB. Państwo polskie należy dzięki wam do najdroższych w tej części Europy i nigdy od 2007 r. nie było tak pazerne, jak jest dzisiaj. Ale 35 gr od każdej złotówki to jeszcze za mało. Prawie 2 gr państwo PiS pożyczy, zadłużając przyszłe pokolenia. Koszty państwa PiS w przeliczeniu na jedno gospodarstwo domowe to jest ponad 50 tys. zł. Tyle wyciągacie z kieszeni obywateli. Przez ostatnie 3 lata wymyślaliście i wprowadzaliście nowe podatki i opłaty, podnosiliście też istniejące. Wasza kreatywność w tym zakresie jest naprawdę imponująca, a lista wstydu PiS obejmuje już 36 tytułów. 36 razy to już robiliście, podnosiliście podatki, opłaty. I to jest rekord Polski z pewnością. A końca nie widać.
Jak miecz Damoklesa wisi nad Polakami widmo podwyżek cen energii. Od paru dni na ten temat dyskutujemy. I wygląda na to, że nie powstrzymają go sztuczki premiera Mateusza pomyłki Morawieckiego czy ministra Tchórzewskiego, a za waszą nieudolność po raz kolejny zapłacą Polacy. Bezczynność i nieporadność w pozyskiwaniu darmowych zezwoleń na emisję, zabijanie OZE, brak tak naprawdę energetycznych połączeń transgranicznych - to jest prawdziwy powód tych podwyżek, a lista towarów i usług, które podrożeją, będzie niestety bardzo długa, jakby tych podwyżek, które dzisiaj obserwujemy, było za mało. Chleb, masło, mleko - ile one kosztowały 3 lata temu, a ile kosztują dzisiaj? Będą niestety jeszcze droższe. Podrożeją też usługi komunalne, bilety komunikacji publicznej, wszystko, co wytwarza się przy użyciu energii elektrycznej. I to już jest w gruncie rzeczy przesądzone, ale was to przecież nie obchodzi. Zwali się wszystko na Tuska i na PO.
(Głos z sali: Ojojoj!)
Za próchnicę w przedszkolach też Tusk jest odpowiedzialny. I ciemny lud czy, jak to mówił były prezes jednego z dużych banków, głupi ludzie to kupią. No, mamy dla was komunikat. Polacy tego nie kupują i nie kupią. Przekonacie się o tym niedługo. (Oklaski) Przez 8 lat państwo polskie było szyte na miarę. Oszczędnie i racjonalnie gospodarowało groszem publicznym. Było oszczędne. Niektórzy mówią, że przesadnie oszczędne. Każdą złotówkę oglądaliśmy parokrotnie, zwłaszcza tę wydawaną na siebie, odkładając wiele wydatków na lepsze czasy. Ale ostatnie 3 lata są zupełnym tego zaprzeczeniem. To gigantyczne rozpasanie władzy. Konsekwentnie budujecie swoje Bizancjum, Bizancjum PiS. Dwór się rozrasta, a może nawet nie dwór, tylko dwory.
Wydatki na kancelarię premiera, Kancelarię Prezydenta, Kancelarię Sejmu, Kancelarię Senatu przekraczają miliard złotych. Pan premier Morawiecki wyda na swoją kancelarię dwa raz więcej, niż wydawała pani premier Ewa Kopacz. Budżet ministra sprawiedliwości rośnie o ponad 300 mln zł, prawie dwukrotnie. Chojną ręką wyposażacie też przejmowane przez siebie instytucje. Przykład Trybunału Konstytucyjnego i jego budżetu, IPN, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest, mogę powiedzieć, znamienny. A mimo takiego wielkiego wzrostu wydatków, dodatków do pensji, nagród, premii jeszcze wam mało. Żądacie łapówek i haraczy. I mamy przykłady, od szefa KNF po naczelnika urzędu skarbowego (Oklaski), który za 10 tys. zł miesięcznie chroni, przymyka oko na wyłudzenia VAT. Za to krnąbrnych karzecie, np. stojącego na straży konstytucyjnych praw obywatelskich rzecznika praw obywatelskich, zmniejszacie jego budżet.
(Poseł Izabela Leszczyna: No wstyd!)
Jeszcze trochę i zupełnie go zlikwidujecie, bo zdaniem prezesa przecież demokracja jest w rozkwicie, a prawa obywatelskie są przestrzegane. Polki i Polacy widzą to inaczej, zapewniam was, i wystawią wam niebawem rachunek.
Nie możemy zaakceptować tego budżetu. Składam w imieniu klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska wniosek o jego odrzucenie w całości w drugim czytaniu. Przedkładam także poprawki. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia