8. kadencja, 74. posiedzenie, 3. dzień (14-12-2018)

29. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2019 (druki nr 2864 i 3021).

Poseł Wiesław Janczyk:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! To bardzo ważna debata o projekcji wydatków, dochodów państwa na rok 2019. Taka debata jest zawsze przyjmowana z ogromnym zainteresowaniem, z ciekawością przez wiele grup społecznych, zawodowych, branżowych, przez polskie rodziny. To bardzo poważna i odpowiedzialna debata. Cieszę się bardzo, że mogę brać udział w omawianiu budżetu rządu Prawa i Sprawiedliwości, który w roku wyborczym, bo mówimy o roku 2019, jest budżetem odpowiedzialnym. Gdybym miał mówić krótko o tym budżecie, to powiedziałbym, że to jest dobry budżet, ale gdybym miał mówić dłużej, to powiedziałbym, że to jest bardzo dobry budżet, dlatego że wyraża ogromną dyscyplinę decydentów, rządu, ministra finansów - bo to on jako pierwszy przynosi ten dokument na posiedzenie Rady Ministrów, a potem ten dokument trafia do Sejmu - i trzyma określone rygory. Jest to dokument dotyczący roku wyborczego, w którym po raz kolejny zmniejsza się deficyt na horrendalną skalę: z 41,5 mld zł do ponad 28 mld...

    (Poseł Jan Szewczak: Jeszcze.)

    ...choć wiemy, że w tym roku deficyt będzie wykonany na poziomie niższym niż połowa zaplanowanego. Jeżeli chodzi o to, co powiedział jeden z moich przedmówców, o deficyt pierwotny, to jeśli odejmiemy kwotę koniecznych do spłaty odsetek, to pokazałoby to, że właściwie nie mamy deficytu.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Manipulacja, manipulacja.)

    I to jest poważna obserwacja.

    Proszę państwa, tu był przed chwilą spór na sali o to, o ile ludzi więcej wróciło do Polski w ciągu ostatnich 3 lat i w ciągu tych 8 lat, kiedy rządziła koalicja Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jak się przejść przed Sejmem, to opowiadają taką historię, że za czasów poprzedniej koalicji wracało do Polski więcej ludzi, ale tylko po to, żeby zabrać resztę rzeczy. (Oklaski)

    (Poseł Dorota Niedziela: Jaki żarcik, panie pośle.)

    Teraz rzeczywiście wracają, bo widzą nadzieję na solidne traktowanie.

    Państwo chcieliście naprawić finanse publiczne, ale mieliście z tym duży kłopot, ponieważ wielu ludzi nie ufało wam, tzn. nie brało pod uwagę tego, że przekazana wiedza na temat tego, jak uszczelnić system podatkowy, może być prawidłowa, trafna i dobrze zagospodarowana. Nie została ona dobrze zagospodarowana. Dzisiaj członkowie komisji VAT-owskiej ze zdumieniem przecierają oczy, że są w stanie dokumenty, które wyprodukowano za czasów PO-PSL, przeczytać w ciągu 20 minut, chodzi o dokumenty, które miały spowodować uszczelnienie systemu albo przynajmniej nadanie mu takiej rangi, która powodowałaby, że nie podlegałby erozji podatkowej. To się ewidentnie państwu nie udało.

    Martwicie się o to, że osoby, które mają się stawić przed taką czy inną komisją, muszą wstać o godz. 6 rano, a ja chcę powiedzieć, że członkowie rządu, ludzie, którzy pracowali w Ministerstwie Sprawiedliwości - nie tylko w obiekcie przy ul. Świętokrzyskiej, bo tam pracuje ok. 2300 osób, ale w całej strukturze, czyli 63 tys. osób - codziennie przez kilka lat wstawali wcześniej niż o godz. 6 rano, żeby się dobrze przygotować. Odrobili swoje zadanie, przygotowali tysiące stron dokumentów. W pierwszym roku rządzenia, tak jak powiedział pan premier Mateusz Morawiecki, to było ok. 30 tys. stron dokumentów. Resort finansów, a potem resort sprawiedliwości były tymi resortami wiodącymi, które przygotowały, opracowały reformę. Dzisiaj ja nie zabieram nikomu, opozycji również, uprawnienia do radowania się z tego, co nam się przydarzyło. To jest naprawdę powód do radości, bo chodziło tu o miliardy złotych, które wypływały szerokim strumieniem.

    Nim przejdę do omówienia części budżetu w telegraficznym skrócie - chodzi o części będące w dyspozycji ministerstwa obrony i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - to pozwolicie państwo, że po raz kolejny zabiorę was na krótką wycieczkę po tych dokumentach, których przyjęcie przełożyło się na ten milowy krok, skok cywilizacyjny, jeśli chodzi o zlikwidowanie erozji podatkowej, co jest kwestią szalenie trudną, na którą wiele osób nie miało pomysłu. Myślę, że te osoby częściej zbierały dane statystyczne niż miały odwagę dotknąć tej materii, bo my jako rząd Prawa i Sprawiedliwości dotknęliśmy tej materii w sposób odważny, nie subtelny, ale taki roboczy, poukładany. Wcześniej nikomu nie mieściło się w głowie, że można w Polsce monitorować przewóz towarów, w przypadku których przemytnicy omijali system podatkowy, nie płacąc podatku CIT, nie płacąc akcyzy, nie płacąc VAT. My stworzyliśmy system SENT 1, 2, 3 dla przewozów towarowych w ramach ruchu lądowego na drogach, kolejowego, monitorujemy pojazdy. Prawie żadne państwo europejskie tego nie ma. Elementy takiego systemu stosowali prawdopodobnie Węgrzy, ale nikt w związku z otwarciem granic, Schengen nie chciał się zająć organizacją takiego systemu.

    Jednolity plik kontrolny. Platforma cały czas mówi, że to ich pomysł. W jakim jednak zakresie, proszę państwa? Rachitycznym, niewielkim, żadnym. W ich wydaniu nie dawał żadnych systemowych efektów, nie pozwalał na agregowanie danych, na wykonywanie trafnej analizy, na kierowanie kontroli natychmiast tam, gdzie widać fraudy. My ten system wprowadziliśmy, sprawiliśmy, że stał się zaawansowany...

    (Poseł Dorota Niedziela: Ulepszyliście może, co?)

    ...daliśmy mu wymiar logiczny, taki statystyczny. Opracowują go maszyny, programy i jest narzędziem w rękach człowieka. Nie jest tak, że idę do firmy na kontrolę i wkładam pendrive’a do systemu, jeżeli mi ktoś pozwoli, bo mam do tego uprawnienia, bo państwo to zauważyli, i wtedy analizuję sobie dane dotyczące jednego podmiotu, tylko trafiają do mnie dane dotyczące milionów podmiotów i dziesiątek milionów, setek milionów transakcji gospodarczych. W ten sposób można zatykać te miejsca, z których wypływają podatki.

    VAT odwrócony. Dyrektywa unijna ewidentnie to zalecała i państwa rozwinięte stosowały VAT odwrócony, ale w Polsce on zaczął być stosowany jako narzędzie zabezpieczające przed wypływem 8 lat później niż w innych krajach. VAT odwrócony w budownictwie - horrendalna, odważna decyzja. Wbrew wielu autorytetom, nawet tym uznanym, z pierwszych stron gazet, z tytułami profesorskimi, rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził regulację, co spowodowało natychmiast powstanie pewnej fali, tsunami, chodzi o 7-10 mld, nie boję się tego powiedzieć, dodatkowych dochodów z tytułu VAT (Oklaski), które się utrzymują.

    Proszę państwa, system EMCS... Ale walka z mafią nie tylko VAT-owską, tą, która przemycała alkohol, papierosy, inne towary, tekstylia - na wielką skalę - to zasługa reformy Krajowej Administracji Skarbowej. Państwo pamiętacie, jak zaczynaliśmy: 5 tys. ludzi na zwolnieniu lekarskim, pełna obstrukcja.

    (Poseł Dorota Niedziela: Macie pełną obstrukcję Policji w tej chwili.)

    (Poseł Maria Zuba: Daliśmy radę.)

    (Poseł Dorota Niedziela: Co pan mówi? Przecież Policja była na zwolnieniu.)

    Przyjeżdża papież na Światowe Dni Młodzieży, zagrożenie otwarcia granicy... Ministerstwo Finansów zmierzyło się z tym tematem - i słusznie. Przemieszczaliśmy kompetencje, daliśmy szersze kompetencje różnym służbom, nie tylko skarbowym, i to przyniosło dobre efekty. To w istocie powoduje - przy całej kłótni o to, czy Prawo i Sprawiedliwość podnosi podatki, czy ich nie podnosi i ile razy podnosiło, licząc różnego rodzaju regulacje, a nawet mikroregulacje - że dzień wolności podatkowej, o którym powiedział pan premier, jak policzymy lata od 2011 r. do 2017 r., przychodzi 2 tygodnie wcześniej. Co to oznacza, że 2 tygodnie wcześniej? Połowa miesięcznego wynagrodzenia trafia do kieszeni kogoś, kto zarobkuje. Połowa miesięcznego wynagrodzenia. (Oklaski)

    (Poseł Maria Zuba: Brawo! Tak.)

    Mieszkałem w Wielkiej Brytanii przez 4 lata, było to akurat w okresie, kiedy Margaret Thatcher próbowała ratować finanse publiczne. Co zrobiła? Zabrała każdemu Brytyjczykowi połowę miesięcznego wynagrodzenia prosto do budżetu państwa.

    (Głos z sali: Każdemu.)

    A my co zrobiliśmy? Oddaliśmy. Mieliśmy odwagę nie zwiększać deficytu natychmiast... (Oklaski)

    (Poseł Tadeusz Cymański: Brawo, Wiesław!)

    Nie tylko nie zabraliśmy nikomu. Daliśmy te pieniądze. (Oklaski) I co się okazuje? Że popyt konsumpcyjny jest główną, podstawową dźwignią. Nie wstydzimy się tego, chociaż wolelibyśmy, żeby występowały też inne agregaty. Ale, proszę państwa, pięć kwartałów z rzędu wzrostu PKB, jednego z najwyższych w Europie - 5%. Czy to coś państwu mówi? To jest radość współtworzenia. (Oklaski)

    (Głos z sali: I popyt.)

    Każdy pomysł, z którym można było przyjść do nas w czasie tysiąca spotkań w ramach peregrynacji pod tytułem ˝Polska jest jedna˝ - wysłuchaliśmy na ponad tysiącu spotkań setki tysięcy Polaków - zostanie zagospodarowany, dlatego że ten rząd ma odwagę działać, ma odwagę pracować, ma odwagę - ci ludzie, którzy tu pracują - późno iść spać i wcześnie wstawać. A pracowitość niektórych, mam nadzieję wszystkich członków rządu jest taka, że pracowitość benedyktyńska przy tej czasami jest po prostu mniejsza albo przereklamowana.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Brawo, Wiesław!)

    (Poseł Dorota Niedziela: Dlatego nagrody się należały.)

    Proszę państwa, chciałbym konsekwentnie wrócić... System teleinformatycznej izby rozliczeniowej - jeszcze jedna wycieczka. Przez lata, przez ponad 20 lat w Polsce działał system prania brudnych pieniędzy. Wszystkie banki mają wpisaną wewnątrz instytucję, jest ustawa, jest inspektor... Wszyscy w Europie tak przyzwyczaili się do tego systemu, że on w istocie nie spełniał swojej roli, działał zbyt wolno, w zbyt małym statystycznie zakresie. Myśmy dali kompetencje odważnemu człowiekowi, ministrowi, szefowi KAS Marianowi Banasiowi, który jednoosobowo decyduje o tym, że pieniądze są zatrzymywane, nim trafią do rajów podatkowych. (Oklaski)

    (Poseł Maria Zuba: Brawo!)

    (Poseł Magdalena Kochan: W Luksemburgu też ze SKOK-ów?)

    To nie padło jeszcze z tej mównicy, ale, proszę państwa, ten dzień wolności podatkowej mógł przyjść wcześniej z jednego powodu - państwo ratowało się podnoszeniem stawki VAT, co dawało 6-7 mld rocznie w tamtym czasie, w roku 2011, dzisiaj dawałoby trochę więcej. Natomiast uratowaliśmy pieniądze, które wypływały szerokim strumieniem, nieewidencjonowane...

    (Poseł Dorota Niedziela: Te ze SKOK-ów też?)

    ...pieniądze, których państwo za rządów PO-PSL w ramach solidarnej odpowiedzialności szukało w kieszeniach zwykłego obywatela, mikro-, małego, średniego przedsiębiorcy i firm rodzinnych...

    (Poseł Dorota Niedziela: Szczególnie właścicieli SKOK-ów.)

    ...bo solidarna odpowiedzialność kładła nacisk na to, że brało się od tych ludzi, którym zostały jeszcze pieniądze albo od których można było windykować, ale już na pewno nie od słupów i nie od tych specjalistów, którzy wywozili pieniądze do rajów podatkowych. (Oklaski)

    (Poseł Dorota Niedziela: SKOK Wołomin.)

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Nieprawda.)

    Przepraszam za tę wycieczkę.

    (Poseł Dorota Niedziela: Do Wołomina proszę.)

    Mam wiele do powiedzenia, ale, proszę państwa, powiem tak, że ci ludzie, którzy dokonali tych gigantycznych, odważnych zmian, czasami nie znają się na sofistyce, nie znają się na erystyce, na sztuce prowadzenia sporów.

    (Głos z sali: Otóż to.)

    Państwo jesteście w tym dobrzy. Podziwiam to; wiele z tych osób, skromnie pracując, pewnie nie dałoby rady intensywnie opowiadać, że czarne jest białe (Wesołość na sali) albo że białe jest kolorowe...

    (Poseł Dorota Niedziela: W tym jesteście mistrzami.)

    ...ale niektórzy umieją to robić i to jest sztuka. Jestem pod wrażeniem, zachęcam do tego, bo debata parlamentarna musi mieć swój koloryt, musi mieć swoją temperaturę. Dzisiaj akurat debata budżetowa ma taką temperaturę, co wielu ludziom się podoba.

    (Poseł Dorota Niedziela: Dajecie radę.)

    (Głos z sali: Wzięliście sobie nagrodę za tę pracę.)

    Ale są też fakty, które upoważniają nas do tego, żebyśmy tę debatę odbyli z użyciem wszystkich narzędzi, które występują w komunikacji i w dialogu międzyludzkim, więc używajmy ich z całą swobodą. Nikt tego nie będzie ograniczał.

    (Poseł Bartosz Arłukowicz: Wystarczy powiedzieć prawdę.)

    (Poseł Dorota Niedziela: Nie trzeba mądrych słów, wystarczy powiedzieć prawdę.)

    Proszę państwa, krótko o tych częściach, o których miałem powiedzieć. Wielka radość, jeśli chodzi o budżet Ministerstwa Obrony Narodowej, bo tak: W 2017 r. realizacja wydatków obronnych wyniosła ponad 37 mld, w obecnym, 2018 r. te wydatki będą większe o 3,7 mld, a w planowanym, 2019 r. będą dochodziły do prawie 45 mld. Polska wypełnia zobowiązanie NATO-wskie (Oklaski) w tym zakresie i należy do wiodących państw na świecie, jest pokazywana jako wzór i wymieniana przez Donalda Trumpa w tym przedziale.

    (Poseł Maria Zuba: Brawo!)

    Proszę państwa, dźwigać taki ciężar wydatków, dobrze je zaplanować i jeszcze zamawiać w polskich firmach.

    (Poseł Dorota Niedziela: No cudownie.)

    Podam przykład transakcji z dnia dzisiejszego czy wczorajszego. Dzisiaj odbywa się konferencja prasowa w zakładach zbrojeniowych w Tarnowie, gdzie minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zdecydował się kupić wyprodukowane, zaprojektowane od początku do końca moździerze w liczbie 670 sztuk. Nie kupujemy za granicą i również pociski do tego urządzenia będziemy kupować w polskiej fabryce. Czyli mamy pewną niezależność. Myślę, że za tym przyjdą też międzynarodowe kontrakty dla tego zakładu, a tam od lat pracują tysiące ludzi. I to są drobiazgi, z których się cieszymy.

    Nadmienię tylko, że Polska realizuje wszystkie zobowiązania międzynarodowe w zakresie Sojuszu, NATO. Mamy stacjonujące oddziały wojsk NATO-wskich, wojsk USA na terenie Polski, w okolicach Orzysza, centrum dowodzenia wielonarodowej dywizji w Elblągu. To jest poważne traktowanie zobowiązań sojuszniczych i zabieganie o to, żeby Polska była wysoko cenionym partnerem również w tych sferach, w sferach militarnych, o których, ja powiem szczerze, lepiej nie mówić, ale warto się cieszyć z tego, jak one dobrze pracują.

    Proszę państwa, tutaj mamy wzorowo przygotowany budżet. Ani właściwe komisje nie miały żadnych uwag, ani komisja finansów. Na posiedzeniu komisji finansów właściwie dyskusja na ten temat trwała może minutę, z przeprowadzeniem wszystkich procedur.

    (Poseł Dorota Niedziela: Jak to?)

    A więc życzę tylko dobrej realizacji budżetu i tego, żeby udało się wydatkowanie tych środków, bo z tego jesteśmy rozliczani. One zostały zagwarantowane dzięki dobrej sytuacji budżetowej, ale trzeba też to wykonać.

    I powiem krótko o budżecie ministra spraw wewnętrznych i administracji. Tutaj mamy troszkę inną sytuację, bo były dwie poprawki zgłoszone w toku prac Komisji Finansów Publicznych, ale wiemy dlaczego. Była duża temperatura dyskusji przed marszem narodowym. To rekordowa liczba uczestników. Wiele osób miało obawy, czy potrafimy w Polsce przyjąć manifestację, która zgromadzi tak liczną rzeszę ludzi, jako że ulica w Polsce od 30 lat nie widziała takiego zbiorowiska osób. Tutaj gratulacje dla wszystkich organizatorów, dla zaangażowanych w to i dla samych uczestników, że pokazali taki obrazek na całym świecie, a przede wszystkim w Europie i we Francji...

    (Poseł Dorota Niedziela: Mówimy o budżecie, panie pośle. Temat to budżet.)

    ...której współczujemy... (Oklaski)

    (Głos z sali: Tak jest! Brawo!)

    ...że można spokojnie, pokojowo manifestować swoją wielką radość w stulecie odzyskania niepodległości.

    (Poseł Dorota Niedziela: Co oni gadają? Budżet.)

    Proszę państwa, wydatki z budżetu państwa ministra spraw wewnętrznych i administracji są skumulowane w takich częściach, jak: administracja publiczna, sprawy wewnętrzne, wyznania religijne, mniejszości narodowe i etniczne, regionalne izby obrachunkowe, i łącznie w tej sferze wynoszą...

    (Poseł Bartosz Arłukowicz: Zieliński czeka na konfetti.)

    ...ponad 23 490 mln zł, a są wyższe o 9,4%. To naprawdę sporo więcej. Wydatki ze środków europejskich, nie warto o nich mówić, to tylko 49 mln zł.

    Natomiast to, co jest ważne, zobaczmy. Policja, łączne środki na finansowanie Policji - ponad 11 mld, 13,7% wzrostu; Straż Graniczna - 1,8 mld, 13,5% wzrostu - sprawiedliwie - Służba Ochrony Państwa - 11,9% wzrostu, 3,1 mld. To samo dotyczy pracowników nie mundurowych, ale tych, którzy pracują na zapleczu. Mamy tutaj także podwyżki wynagrodzeń. I może na tym się skoncentruję już na samo zakończenie. Podam kilka wielkości. Funkcjonariusze, zgodnie z porozumieniem podpisanym w dniu 8 listopada - pamiętamy temperaturę tego dialogu - pomiędzy ministrem spraw wewnętrznych i administracji oraz stroną społeczną reprezentowaną przez przedstawicieli związków zawodowych zrzeszających funkcjonariuszy służb resortu spraw wewnętrznych i administracji, otrzymają od dnia 1 stycznia omawianego roku budżetowego, 2019, podwyżkę uposażenia w przeciętnej miesięcznej wysokości 655 zł na etat. Podwyżką uposażeń objętych zostanie ponad 153 tys. funkcjonariuszy. To jest tak, że po wdrożeniu wszystkich podwyżek przeciętne miesięczne uposażenie wraz z nagrodą roczną osiągnie poziom w Policji i Straży Granicznej odpowiednio 5651 zł i 5560 zł, a w Służbie Ochrony Państwa - 6733 zł.

    (Głos z sali: Już kończ.)

    (Głos z sali: Czas.)

    To tyle z mojej strony. Dziękuję uprzejmie za cierpliwość dla mojej wypowiedzi. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska)


Przebieg posiedzenia