8. kadencja, 75. posiedzenie, 1. dzień (28-12-2018)
1. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druki nr 3112 i 3112-A).
Poseł Jakub Kulesza:
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Premierze! Wysoka Izbo! To nie kryzys, to rezultat. Tak powiedział śp. Stefan Kisielewski o kryzysie gospodarczym w 1981 r., opisując socjalizm i to, że ten kryzys nie był wypaczeniem socjalizmu, a jego bezpośrednim efektem. I dzisiejszy kryzys energetyczny nie jest kryzysem. Jest skutkiem. Jest skutkiem państwa interwencjonistycznej, państwa etatystycznej, państwa popisowej, państwa cały czas nieudolnej, centralnie sterowanej polityki.
Mamy cztery duże spółki Skarbu Państwa, które zajmują się energetyką. Dlaczego cztery? Żeby zachować pozory konkurencji. Natomiast co to jest za konkurencja, jeżeli właścicielem wszystkich spółek jest jeden i ten sam podmiot - Skarb Państwa, i jest jeden i ten sam model zarządzania - z klucza politycznego. Jedyne pole, na którym te spółki Skarbu Państwa mogą ze sobą efektywnie konkurować, to jest załatwianie ciepłych posadek dla państwa, państwa rodzin, państwa dzieci, państwa znajomych. Jest to konkurowanie w załatwianiu, finansowaniu kolejnych państwa zabawek, takich jak Polska Fundacja Narodowa, i wyciągania z tych spółek - wydawałoby się - nieograniczonych źródełek.
Śp. Stefan Kisielewski mawiał też, że socjalizm to jest ustrój, w którym bohatersko rozwiązuje się problemy nieznane w żadnych innych ustrojach. Ale z drugiej strony Ronald Reagan powiedział, że rząd nie jest w stanie rozwiązać żadnego problemu, bo to rząd sam te problemy tworzy. I prawda jest taka, jeżeli popatrzymy na dzisiejsze ceny energii, popatrzymy, co wpłynęło na ich wzrost, że będą to właśnie działania państwa, czyli polityków. To są ceny za emisję CO2, które państwo nam zafundowali. Już był wspominany śp. Lech Kaczyński, który wracając z negocjacji pakietu energetyczno-klimatycznego, przyznał się, że zgodził się na założenia polityki bardzo ryzykownej dla Polski, ale to był gest względem pani Angeli Merkel. I to jest dla mnie zdrada interesu narodowego, że poświęca się naszą gospodarkę, nasze pieniądze - bardzo krótkowzrocznie - na rzecz innych państw, innych stolic.
Jeżeli spojrzymy na ten pakiet energetyczny, na to, co ma on przynieść, do czego ma nas zmusić, to do głowy przychodzi mi tylko jeden cel: wspieranie niemieckiej gospodarki, niemieckiego przemysłu, który nastawił się na wdrażanie energetyki odnawialnej, wiatrowej, solarów słonecznych, paneli słonecznych. I państwo zastraszeni tą wielką emisją dwutlenku węgla, z czego Polska odpowiada za malutki procent całej emisji światowej, poświęcają nasz interes narodowy. Trzy wulkany spośród 800, które emitują dwutlenek węgla, emitują więcej tego dwutlenku niż cała polska gospodarka.
Jakie jest rozwiązanie? Dużo było mówione o energetyce atomowej. Państwo - mówię o PO-PiS-ie siedzącym tutaj na sali - powołali w 2010 r. spółkę. Trzy, a w zasadzie cztery spółki Skarbu Państwa powołały jedną spółkę, która miała zajmować się energetyką atomową. Jedyne, co ta spółka zrobiła przez 8 lat, to wydała miliony złotych na pensje: na ponad 34 tys. miesięcznej pensji prezesa, na 2 mln rocznie pensji dla zarządu, na 12 mln pensji dla zatrudnionych tam osób. W 2017 r. ta spółka miała przedstawić raport, miała przedstawić plan wdrażania energetyki atomowej. Nic państwo z tym nie zrobiliście. To kolejny przykład, jak państwowe pieniądze w łatwy sposób się wydaje. I my wszyscy jako obywatele odczuwamy tego skutki we własnych kieszeniach. Jeżeli państwo nie podejmą kroków w celu wycofania się z zapisów pakietu energetycznego, to ta obniżka akcyzy na nic się nie zda. Ten sam problem będziemy mieli za rok, za 2 i za 3 lata. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia