8. kadencja, 76. posiedzenie, 2. dzień (17-01-2019)
12. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o Sieci Badawczej Łukasiewicz (druk nr 3114).
Poseł Włodzimierz Nykiel:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska mam zaszczyt przedstawić opinię dotyczącą projektu ustawy o Sieci Badawczej Łukasiewicz.
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że 5 stycznia 2018 r. do Sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy o Sieci Badawczej: Łukasiewicz. Tam było z dwukropkiem. Tutaj jest duża różnica, bo dwukropka już nie ma. Pierwsze czytanie miało miejsce 25 stycznia. Podczas pierwszego czytania wskazywano na liczne wady projektu. Zwracano uwagę na miażdżącą krytykę ze strony wielu podmiotów, z jaką spotkał się projekt w toku konsultacji. Wskazywano olbrzymią liczbę uwag krytycznych. Odsyłam państwa do oceny skutków regulacji. Tam mój poprzednik, który oceniał tamten projekt, doliczył się 146 uwag krytycznych. Tylko kilka zostało uwzględnionych. Po pierwszym czytaniu i skierowaniu do Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju projekt zniknął z pola widzenia uczestników procesu legislacyjnego, a 22 listopada 2018 r. został oficjalnie wycofany. I to był dobry krok, to był słuszny krok.
Ale już 10 grudnia 2018 r. do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy o Sieci Badawczej Łukaszewicz. Bez dwukropka, proszę państwa, więc widzimy, że różnica jest istotna.
(Poseł Jerzy Meysztowicz: Kolosalna.)
Projekt ma tę samą strukturę i większość rozwiązań jak projekt rządowy. W zasadzie takie samo jest uzasadnienie. Projektowi poselskiemu nie towarzyszy jednak ocena skutków regulacji, a tym samym informacja dotycząca konsultacji, w toku których, jak wyżej wskazano, zdecydowanie ujemnie oceniono projekt. Poselski charakter projektu miał, jak się wydaje, usunąć ujemne oceny regulacji. Taka manipulacja oznacza lekceważenie Sejmu.
Nazwa ˝sieć˝ wskazuje na to, że w organizacji ma miejsce właśnie sieciowy układ, a więc owa sieć ma istotne znaczenie dla całej struktury. Tymczasem unormowania projektu kształtują wyraźnie hierarchiczny układ. To zresztą wynika z opinii. Tak więc tytuł ustawy i używana terminologia przeczą treści rozwiązań.
W Sieci Badawczej Łukasiewicz - bez dwukropka - która ma być organizmem silnie scentralizowanym, dominuje czynnik urzędniczy. Prezesa centrum powołuje minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego i nauki. Nie jest wymagany tryb konkursowy. Już nie będę używał tutaj znanych nazwisk. Wymagania, jakim ma odpowiadać prezes, nie są wygórowane. Minister może odwołać prezesa, w zasadzie kiedy chce. Wskazuje na to przepis, w myśl którego prezes może być odwołany w przypadku działania niezgodnego z prawem, zasadami gospodarności lub celowości. A więc to są terminy oceniające - pomijam niezgodność z prawem - które pozwalają na usunięcie w każdej chwili. Wiceprezesów oczywiście też powołuje minister. Podobne kompetencje ma prezes centrum wobec dyrektorów instytutów sieci.
W projekcie, proszę państwa, czytamy, że zarówno Centrum Łukasiewicz, jak i instytuty sieci prowadzą samodzielną gospodarkę finansową. Można jednak zapytać, o jaką to samodzielność chodzi, skoro minister zatwierdza roczny plan finansowy centrum i sprawuje kontrolę w zakresie legalności, rzetelności i gospodarności, czyli w praktyce może zakwestionować każdy wydatek zarówno w planie, jak i na etapie wykonywania planu.
Podobnie wyglądają kompetencje prezesa centrum w odniesieniu do instytutów w sieci. Tych instytutów ma być 38. Zdaniem Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich jest to zbyt duża organizacja, którą nie da się sprawnie kierować. (Dzwonek) Projektu nie można zaakceptować. Wnoszę więc o odrzucenie go w pierwszym czytaniu. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia