8. kadencja, 77. posiedzenie, 1. dzień (30-01-2019)

2. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym (druk nr 3157).

Poseł Jan Klawiter:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ustawa, propozycja takiej ustawy jest bardzo potrzebna, bo trzeba uhonorować wysiłek matek włożony w wychowanie dzieci, niemniej uważam, że ten projekt powinien zostać całkowicie przepracowany, bo ma on bardzo istotne wady. Pierwszą istotną wadą jest to, że jest on niesprawiedliwy. O ile można było mówić, że 500+ jest bardziej lub mniej sprawiedliwe, bo dostaje się na dziecko 500 zł i cześć... Tutaj trzeba zastosować podobną sprawiedliwość. Jeżeli matka urodziła czwórkę dzieci, to powinna dostać określoną kwotę. Jeżeli urodziła szóstkę czy ósemkę dzieci i ma jeszcze więcej pracy, to powinna dostać wyższą kwotę. Wtedy będzie można mówić o pewnej sprawiedliwości i proporcjonalności. Jeżeli matka pracowała i podjęła wysiłek, by pracować i wychowywać dzieci, to powinna dostać jakąś kwotę, np. 300 zł na każde dziecko, bez względu na to, jaką ma emeryturę, bo ona na to też ciężko pracowała. To jest elementarna sprawiedliwość, która... Wzorujcie się państwo w tym zakresie na programie 500+, aby było sprawiedliwie. Powinno się wykluczyć tę nieproporcjonalność.

    Ten projekt ma niewielkie znaczenie demograficzne. Marzy mi się, żeby określoną kwotę dostawały kobiety mające już trójkę dzieci, ale rozumiem, że 800 mln to niewiele i w związku z tym na razie na to nie wystarczy. Zbudujmy więc program tak, że zaczynamy od czwórki dzieci i na każde czwarte dziecko matka dostaje, powiedzmy, 200 czy 300 zł, tyle, ile ewentualnie jest to możliwe. My w ten sposób zaoszczędzimy na biurokracji. Bo teraz będzie tak, że śledzimy matkę z czwórką dzieci, czy ona gdzieś coś zarobiła, czy pracowała dodatkowo, będąc na emeryturze, czy coś się zmieni, a jeśli tak - wtedy obetniemy jej ten dodatek itd. Nie. Po co nam tylu biurokratów i urzędników? Proszę bardzo, jak się raz zakwalifikuje jak w przypadku 500+, że ma dodatek, to nie ma sprawy - wtedy nie ma tej biurokracji, nikt jej nie śledzi ani nie sprawdza papierów, czy ona zarobiła dodatkowo, czy nie zarobiła, czy jej sytuacja finansowa się zmieniła.

    W związku z tym mam ogromną prośbę: spróbujmy na to spojrzeć systemowo, z perspektywy, żeby to zrobić sprawiedliwie, żeby było zawsze... Teraz, w przypadku tego rozwiązania będzie tak - zresztą pan minister też to przyznał w rozmowie - że pretensje będą miały matki, które sobie tę emeryturę wypracowały. Zróbmy coś, żeby było bardziej sprawiedliwie, bo my teraz trochę łatamy dziury. Dajmy sobie trochę czasu - miesiąc czy dwa miesiące, żeby zaproponować coś porządnego, np. że teraz od czwórki dzieci, potem od trójki dzieci damy jakąś kwotę. To według mnie jest najlepsze rozwiązanie, bo w ten sposób rozwiązujemy szereg problemów, i to bez względu na to, ile matka sobie wypracowała. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia