8. kadencja, 77. posiedzenie, 1. dzień (30-01-2019)

6. punkt porządku dziennego:

Informacja rządu dotycząca wątpliwości pojawiających się wokół śledztwa dotyczącego zabójstwa prezydenta Gdańska pana Pawła Adamowicza oraz funkcjonowania systemu więziennictwa i wymiaru sprawiedliwości.

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachim Brudziński:

    Bardzo dziękuję.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Postaram się szybko odpowiedzieć na pytania skierowane do mnie. Jeżeli na któreś nie odpowiem, to chcę zapewnić, że będą odpowiedzi na piśmie.

    Pierwsze pytanie, szerzej, panów posłów Grzegorza Furgi, Pawła Bańkowskiego, Marka Wójcika, dotyczące działań ministra spraw wewnętrznych wobec Policji po tym dramatycznym wydarzeniu. W swoim wystąpieniu już mówiłem, że trwa kontrola w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Jestem przekonany, że wszystkie okoliczności związane z tą tragedią będą wyjaśnione i że informacje będą przekazane najpierw odpowiednim jednostkom Policji, a następnie opinii publicznej.

    Natomiast chciałbym się odnieść do merytorycznego i słusznego pytania pana posła Wójcika dotyczącego działań - czy też braku działań - których Policja nie podjęła po opuszczeniu więzienia przez Stefana W. Otóż, panie pośle, panie przewodniczący, w prawie nie istnieje instytucja nadzoru operacyjnego. To po pierwsze. Po drugie, działania Policji były podsumowane też przez matkę skazanego, która najpierw, składając to zawiadomienie... Pan poseł, jak sądzę, od lat zajmujący się tą tematyką, ma taką wiedzę. Bardzo często w przypadku opuszczania więzień przez osoby skazane przed opuszczeniem przez nich tych zakładów ze strony rodziny płyną do Policji głosy obaw, głosy wątpliwości związanych z tym, co ta osoba będzie robiła po opuszczeniu zakładu karnego. W tym wypadku było tak samo. Czy zostało to zbagatelizowane? No nie, bo była notatka Policji do zakładu karnego w tej sprawie. Nie było na żadnym etapie postępowania wyjaśniającego, również przez Służbę Więzienną, informacji o zagrożeniu życia lub zdrowia. Znaczy Stefan W. zapowiadał spektakularne działania, ale działania o charakterze rabunkowym, przestępczym, natomiast nie takie, w przypadku których w grę mogłyby wchodzić choćby przepisy, o czym mówił pan minister Ziobro, dotyczące tzw. bestii.

    Policja otrzymuje od Służby Więziennej informacje o osobach opuszczających zakłady karne w konkretnych przypadkach. W tym przypadku również. Chodzi o osobę, która otrzymała wyrok powyżej 3 lat.

    Inne dotyczą sprawców przestępstw seksualnych skazanych za podżeganie, za udział w zorganizowanych grupach przestępczych na karę powyżej 3 lat, jak w tym wypadku.

    (Głos z sali: Dokładnie.)

    Uwaga, panie pośle, szanowni państwo, Wysoka Izbo, tego typu osób opuszczających co roku więzienia jest ponad 80 tys. Gdyby wprost trzymać się tej podstawowej tezy zawartej w pytaniu pana posła, jeżeli chodzi o 100-tysięczną formację, jaką jest Policja, proszę państwa, każdy z funkcjonariuszy Policji powinien chodzić za takim wolnym człowiekiem, który został wypuszczony z więzienia po odbyciu kary.

    (Głos z sali: Śledzić go.)

    Jaki okres przyjmiemy? Miesiąc, 2 miesiące? Stefan W. kolejnego przestępstwa, zbrodni dopuścił się po miesiącu. Nie jest tak, że uciekam od odpowiedzialności, bo trzeba sobie tego typu pytania stawiać, natomiast chcę też państwu uczciwie pokazać skalę wyzwań, z jakimi przychodzi się mierzyć. Jeszcze jedna uwaga. 3 dni po opuszczeniu zakładu karnego przez Stefana W., tj. 11 grudnia, był telefon od matki skazanego, która poinformowała funkcjonariusza Policji w komisariacie Policji III, że Stefan W. nie realizuje tych gróźb, z którymi ona w formie tych wątpliwości zwróciła się do Policji.

    Szanowni Państwo! Kolejnym pytaniem jest pytanie pana posła Bańkowskiego. Ta sprawa pojawiała się w kilku wystąpieniach. Dotyczy to niezwykle bulwersującej kwestii z ostatnich dni, mianowicie kwestii pana Piotra Rybaka i manifestacji. Pytał o to też pan poseł Protasiewicz, także o moją aktywność na portalach społecznościowych. Proszę państwa, po zapoznaniu się z apelem, ze stanowiskiem powstańców warszawskich i byłych więźniów niemieckiego, nazistowskiego obozu Auschwitz wiem jedno, że z moich ust powinno paść słowo: przepraszam. Ja je wypowiedziałem, napisałem. Wypowiedziałem je również wczoraj w programie telewizji publicznej. Czy to oznacza, że były podstawy prawne? Cały czas zakładam, że funkcjonujemy, jestem przekonany, w demokratycznym państwie prawa. Proszę państwa, jest wiele emocji, przykro powiedzieć, również demagogii, bo mówicie państwo, że jest czy też był parasol ochronny nad panem Piotrem Rybakiem. Padł nawet taki zarzut, że na jednym z wieców wyborczych pojawił się u boku pana ministra Zbigniewa Ziobro.

    (Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Dziękował.)

    Pani poseł, byłbym tutaj bardzo ostrożny, bo w Internecie bardzo łatwo znaleźć zdjęcie, gdzie pan Piotr Rybak siedzi u boku Donalda Tuska. (Poruszenie na sali)

    Proszę państwa, można prychać, ale takie są fakty.

    (Poseł Sławomir Nitras: Przyprowadzony przez Mularczyka. To jest absolutna manipulacja.)

    To nie jest manipulacja.

    Proszę państwa, nie chcę wywoływać tego typu dyskusji. Do czego zmierzam? Uważam, że po wystąpieniu powstańców z moich ust powinno paść słowo: przepraszam.

    (Poseł Sławomir Nitras: To niech pan przeprosi za manipulację.)

    Natomiast jak wyglądała sytuacja? Sytuacja wyglądała w ten sposób, że zgromadzenie było legalne. Legalne decyzją, proszę państwa - pewnie też pan powie, że to manipulacja - burmistrza Oświęcimia, waszego byłego kolegi partyjnego. To burmistrz Oświęcimia wydał zgodę na tę manifestację, bardzo dobrze wiedząc, kim jest Rybak.

    (Głos z sali: Tak jest!)

    (Głos z sali: Prowokacja!)

    Rybak został skazany za tego rządu, więc mówienie o tym, że ten rząd rozpościera parasol ochronny nad Rybakiem, jest bardzo nieprzyzwoite.

    (Poseł Sławomir Nitras: Wyroki wydają sądy, nie rząd.)

    Proszę państwa, chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że zanim pan Rybak i jego koleżanki i koledzy dojechali do Oświęcimia, chociaż jechali na legalne zgromadzenie, Policja podjęła, wiedząc z kim ma do czynienia, kilka działań. Między innymi wskutek tych działań został odebrany sprzęt nagłaśniający, zostały im odebrane banery, transparenty. Kiedy ten marsz już miał miejsce, upewniałem się w rozmowie z panem komendantem głównym Policji przed wyjściem tutaj do państwa, na żadnym etapie tego marszu nie było haseł, które upoważniałyby Policję, żeby wnioskować o rozwiązanie tego marszu. Natomiast te hasła rzeczywiście się pojawiły. Stąd moje przeprosiny, dlatego że w chwili, kiedy Rybak wypowiedział te haniebne słowa na manifestacji w Oświęcimiu, manifestacji zalegalizowanej przez burmistrza Oświęcimia, powinien zostać zatrzymany.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Nie było to zalegalizowane.)

    Jak zwał, tak zwał. Wydano zgodę, zalegalizowano. Była ta manifestacja legalna. Proszę państwa, nie mam zamiaru uciekać przed swoją moralną odpowiedzialnością za to.

    Natomiast co do mojego wpisu, odpowiadając panu Protasiewiczowi, rzeczywiście uważam, że ludzie, którzy na swoich ustach mają hasła antysemickie, są regularnymi... Nie chcę cytować dosłownie tego, co napisałem, można to sprawdzić. Jak państwo być może wiecie, będę miał z tego powodu proces z panem Rybakiem. Mieć wytoczony przez pana Rybaka proces to dla mnie oczywiście powód do dumy.

    Proszę państwa, można powiedzieć za de Tocqueville’em, że moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka, czy za Voltaire’em, któremu przypisuje się słowa: chociaż nie zgadzam się z twoimi poglądami, umrę za to, abyś mógł je głosić. Proszę państwa, jeżeli zaczniemy bardzo rygorystycznie stosować to, o co apelował pan minister Ziobro, tylko w jedną stronę, za chwilę może się okazać, że to wahadło przechyli się w drugą stronę. To bardzo trudne sytuacje, bardzo trudne sytuacje dla Policji, która musi się poruszać w obrębie obowiązującego prawa.

    Teraz apel pani poseł Scheuring-Wielgus. Pani poseł, zgoda. Mówi pani o tym, żeby wspólnie pochylić się również nad propozycjami przygotowanymi przez panią w odniesieniu do mowy nienawiści. Tylko, proszę państwa, w obecnie obowiązującym systemie prawnym możemy wyciągać konsekwencje. Policja może wkraczać tam, gdzie jest łamane prawo. Prawo jest łamane wtedy, kiedy jest wzywanie do popełnienia przestępstwa albo kiedy pojawiają się groźby karalne. W tym zapisie jest też odniesienie do mowy nienawiści, ale o tym, co jest mową nienawiści, bo tak naprawę nie jest to opisane, decydują eksperci.

    Proszę państwa, wielokrotnie byliśmy atakowani również jako rząd, również ja jako minister spraw wewnętrznych i administracji, za brak stanowczej reakcji tam, gdzie według subiektywnej oceny wielu były transparenty, na których albo głoszono hasła gloryfikujące któryś z totalitaryzmów, albo była używana mowa nienawiści. Tylko, proszę państwa, prokuratura nie decydowała się wszcząć postępowania. Dlaczego? Dlatego że dysponowała - i to jest bardzo łatwe do zweryfikowania - kilkunastoma ekspertyzami prawnymi osób, które naprawdę, proszę mi wierzyć, bardzo trudno byłoby zakwalifikować... językoznawców, historyków, których trudno byłoby zakwalifikować do sympatyków mojego środowiska politycznego, którzy współpracują również z rzecznikiem praw obywatelskich.

    (Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Akty zgonu.)

    I to jest ten dylemat. I to jest ten dylemat.

    (Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Akty zgonu.)

    Natomiast, proszę państwa, jeżeli mówimy...

    (Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Akty zgonu.)

    Pani poseł, pozwoli pani, bardzo o to proszę. Odpowiadam na pytanie pani byłej koleżanki klubowej.

    (Głos z sali: Manipuluje pan.)

    Pani poseł, apeluje pani o wspólne działanie, jeśli chodzi o mowę nienawiści. Proszę państwa, wspominałem o tym...

    (Poseł Sławomir Nitras: Andruszkiewicz.)

    ...że słowo ˝przepraszam˝ pod adresem więźniów obozów koncentracyjnych wypowiedziałem wczoraj na antenie telewizji publicznej. Proszę państwa, usłyszałem od pań, które pracują jako charakteryzatorki, od pań, które pracują nie jako frontmenki, dziennikarki, od ludzi na co dzień pracujących w telewizji publicznej, że codziennie wychodząc z telewizji publicznej, stykają się z grupą osób, które przeprowadzają na żywo transmisje na Facebooku i mówią do tych osób, do pracowników telewizji publicznej: Macie krew na rękach, jesteście winni takiej czy innej...

    (Poseł Sławomir Nitras: No, a co?)

    Proszę państwa, wiele słów z tej mównicy padło...

    (Poseł Agnieszka Pomaska: Proszę się zastanowić dlaczego.)

    A ja już pani odpowiadam, pani poseł. Bo tak jak ma pani prawo i słusznie oburza się na to, że w stosunku do pani były kierowane paskudne i ohydne słowa, tak proszę nie odbierać...

    (Poseł Agnieszka Pomaska: Pan tego nie potępił.)

    ...tego prawa...

    (Poseł Sławomir Nitras: Ze strony działaczki PiS, urzędniczki...)

    ...aby tego typu słowa również uznać za słowa, które bolą ludzi Bogu ducha winnych, którzy pracują w telewizji publicznej. To, proszę państwa...

    (Poseł Agnieszka Pomaska: Ale pan nigdy nie potępił działaczki PiS, nigdy pan tego nie zrobił.)

    Proszę pani, proszę pani... (Gwar na sali)

    (Głos z sali: Oni tego nie rozumieją.)

    (Głos z sali: Kamienny spokój.)

    Nie chcę powiedzieć, bo zostanie to uznane za mowę nienawiści: gadał dziad do obrazu.

    Proszę państwa, bardzo chciałbym potraktować tę dyskusję poważnie, a nie na zasadzie takiego ping-ponga. Jeszcze raz...

    (Poseł Sławomir Nitras: Mówiąc, że Tusk się z Rybakiem spotyka.)

    Jeszcze raz, proszę państwa (Gwar na sali)... Jeszcze raz przejdę do innych merytorycznych pytań.

    (Poseł Sławomir Nitras: Manipulant.)

    Proszę państwa, było pytanie o działania MSWiA związane z agencjami ochrony. Odpowiadając na pytanie pana posła Piotra Pyzika, czy agencja ochrony spełniała wymagania, informuję, że po wszczęciu kontroli przez MSWiA agencja ta - z pełną odpowiedzialnością - nie spełniała wymogów ustawowych i w związku z tym wszcząłem procedurę odebrania koncesji tej agencji. Czy to jest działanie akcyjne? Nie, proszę państwa. W roku 2018 przeprowadziliśmy takich kontroli 111 w całym kraju. W przypadku 27 firm rozpoczęliśmy postępowanie o cofnięcie koncesji. W tym roku przewidziano blisko 120 takich kontroli.

    Pytano, takie pytanie z ust bodajże pana posła Furgo padło, jakie działania podjąć, żeby te sprawy przynajmniej postarać się uregulować i rozwiązać. Proszę państwa, pojawiły się takie propozycje rozwiązań. Chcemy chociażby oddać - ale to wymaga też konsensusu i dyskusji - kompetencje polskiej Policji, oczywiście przy zachowaniu możliwości, jakimi polska Policja w tej chwili dysponuje, do częstszych kontroli. To nie tylko kontrole departamentu koncesji i nadzoru w MSWiA, bo pracowników tego departamentu jest kilku, a firm ochroniarskich w Polsce jest kilka tysięcy. Ale żeby wprowadzić... szczególnie w stosunku do tych zajmujących się ochroną, tzw. funkcjonariuszy, przepraszam, pracowników ochrony kwalifikowanych, tych, którzy mają dostęp do broni, pozwolenie na działania zabezpieczające zdrowie i życie. Jak wyglądało to w wypadku agencji Tajfun? Ta agencja - sprawdzamy to, jeszcze jest to w trakcie sprawdzania - zabezpieczała wiele imprez w Gdańsku. Była to agencja, która współpracowała z ratuszem gdańskim, miała podpisane stałe umowy.

    Pan poseł Andrzej Melak pytał, czy ta impreza była imprezą masową. No właśnie nie. (Dzwonek) Ona nie była zgłoszona jako impreza masowa. Tutaj został zastosowany taki fortel z ustawy Prawo o ruchu drogowym - za zgodą ratusza, po zasięgnięciu opinii również komendanta wojewódzkiego Policji, wydano zgodę na zajęcie pasa ruchu drogowego...

    (Poseł Tadeusz Cymański: Taki myk, myk.)

    ...czyli w żaden sposób ta impreza nie była ochraniana jako impreza masowa, a nawet jako zgromadzenie publiczne. Po prostu zajęto pas drogi.

    Padały też pytania, jakich tutaj jeszcze szukać rozwiązań, aby podnieść poziom bezpieczeństwa funkcjonariuszy publicznych, w tym wypadku samorządowców. Proszę państwa, analizujemy różne pomysły. Jednym z tych pomysłów jest np. propozycja takich zmian przepisów ustawy o strażach gminnych, aby zwiększyć możliwości zaangażowania straży gminnych i miejskich, ale na wniosek wójta, burmistrza czy prezydenta...

    (Poseł Tadeusz Cymański: Organizatorów.)

    ...żeby nie było to obligatoryjne, żeby nie stawiać tutaj takiego wymogu, że oto funkcjonariusze straży miejskich, gminnych mają pełnić rolę ochroniarzy, ale żeby dać takie możliwości, żeby funkcjonariusze straży miejskiej posiadający np. kwalifikacje na poziomie porównywalnym z poziomem kwalifikowanych pracowników służb ochroniarskich mogli stawać u boku prezydentów, wójtów, burmistrzów. Tu posiłkujemy się również badaniami przeprowadzonymi w Stanach Zjednoczonych. Tam przeliczono, zbadano, że ilekroć u boku burmistrza, osoby publicznej stoi osoba w mundurze, tylekroć są to działania prewencyjne, zniechęcające wielu potencjalnych przestępców do tego, żeby taką osobę zaatakować. Analizujemy to, będziemy takie propozycje próbowali również przedstawić, żeby wpisać je do obecnie obowiązujących przepisów.

    Proszę państwa, pani poseł Krystyna Skowrońska i pani poseł Małgorzata Chmiel pytają, co zrobiła policja, aby zapewnić bezpieczeństwo związane z imprezami organizowanymi w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

    (Poseł Sławomir Nitras: Dlaczego policjantów wycofano?)

    Proszę państwa, to właśnie tego typu demagogiczne zarzuty jak ten sformułowany teraz przez pana posła o moim rzekomym wycofaniu policjantów z ochrony... (Poruszenie na sali)

    (Poseł Sławomir Nitras: WOŚP.)

    ...Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Fakty i dane...

    (Głos z sali: To Pięta.)

    Pan poseł Pięta miał w tej sprawie taką moc sprawczą jak i pan poseł tutaj na tej sali, czyli żadnej. Proszę państwa, dane...

    (Poseł Sławomir Nitras: Czyli kto zabrał policjantów?)

    (Głos z sali: On nie zabrał nawet głosu.)

    Jeśli pozwolicie państwo, chętnie udzielę odpowiedzi. Rok 2010: liczba policjantów skierowanych do zabezpieczenia finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - 9314, liczba przestępstw - 33. Rok 2011: liczba skierowanych policjantów - 9195, liczba popełnionych przestępstw - 35, wykroczeń - 22. Rok 2012: 14 964 policjantów, liczba przestępstw - 21, wykroczeń - 18. Rok 2013: 14 799 funkcjonariuszy, liczba przestępstw - 24. Rok 2014: 17 204 funkcjonariuszy...

    (Poseł Sławomir Nitras: To był czternasty.)

    ...liczba przestępstw - 24. Rok 2015: 17 777, 18 przestępstw. Rok 2016: 16 tys. funkcjonariuszy, przestępstw popełnionych - 12. Rok 2017: 16 tys. funkcjonariuszy, przestępstw - 19.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Twarde dane, tak jest.)

    Rok 2018: 15 844 funkcjonariuszy, popełnionych przestępstw - 19. I - uwaga - rok 2019: 13 tys. funkcjonariuszy, przestępstw popełnionych - 7, w tym oczywiście najtragiczniejsze przestępstwo, jakim było to właśnie.

    I teraz tak, szanowni państwo. Padał tutaj też taki argument, że przy imprezach masowych stadiony są ochraniane.

    (Poseł Sławomir Nitras: Tego jednego zabrakło, w Gdańsku.)

    Proszę państwa, funkcjonariusze Policji nie zabezpieczają imprez masowych.

    (Poseł Sławomir Nitras: Kiedyś byli, teraz nie ma.)

    Funkcjonariusze Policji, tak jak miało to miejsce również w Gdańsku, byli poza strefą tego zgromadzenia na pasie ruchu drogowego. Proszę państwa, dzień przed tą tragedią, będąc gościem jednej z komercyjnych stacji radiowych, powiedziałem bardzo wyraźnie, że moim jedynym oczekiwaniem wobec funkcjonariuszy jest to, aby zapewniali bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. I takie zadanie, za co chciałbym na ręce komendanta głównego Policji... Takie zadanie funkcjonariusze rzeczywiście wykonali. (Oklaski)

    (Poseł Sławomir Nitras: Brawo, człowiek nie żyje, a wy brawo bijecie.)

    (Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: No, ale sygnały...)

    Proszę państwa, jestem przeciwnikiem angażowania... (Poruszenie na sali) Szanowni państwo, jestem przeciwnikiem angażowania funkcjonariuszy Policji...

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    (Głos z sali: Zastanów się, Nitras.)

    Jestem przeciwnikiem angażowania funkcjonariuszy Policji zarówno do tego, aby przyczepiali sobie anielskie skrzydła w Orszaku Trzech Króli, na koniach uczestniczyli...

    (Głos z sali: Naprawdę? Naprawdę?)

    ...tak samo jak jestem przeciwny angażowaniu funkcjonariuszy Policji i innych służb do tego, żeby zajmowali się nie tym, czym ustawowo powinni się zajmować. Natomiast nie mam nic przeciwko temu, żeby każdy funkcjonariusz Policji, jeżeli jest potrzeba, angażował się w taki sposób, jaki tylko uważa za stosowny, w każdą z imprez. Proszę państwa, naprawdę bardzo nieodpowiedzialne jest mówienie o tym, że nie było polecenia, aby funkcjonariusze zabezpieczali Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

    (Poseł Sławomir Nitras: Tam nie było policji.)

    Proszę państwa, jeszcze jeden argument chcę państwu przedstawić. Kiedy jako rząd Prawa i Sprawiedliwości podjęliśmy decyzję, aby imprezę w Kostrzynie, coroczną, podsumowującą i będącą formą podziękowania dla wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którą kiedyś nazywano Woodstockiem, określić mianem imprezy podwyższonego ryzyka, to przypomnijcie sobie państwo, ile było krzyku, ile było mówienia o tym, że chcemy, zwiększając oczekiwania dotyczące zabezpieczeń i większego bezpieczeństwa utrudniać zabawę. (Oklaski)

    (Poseł Tadeusz Cymański: Pacyfikować, tak jest, ograniczenia, brawo.)

    Proszę państwa, to zdecydujmy się, albo traktujemy poważnie tego typu imprezy, albo używamy tego argumentu jako pałki. Kiedy jest to wygodne, to mówimy: nie, nie powinno być policji...

    (Poseł Tadeusz Cymański: Tak jest, a jak coś się stanie, to jest afera.)

    ...nie powinno być imprezy podwyższonego ryzyka, nie powinno być imprezy masowej.

    (Poseł Tadeusz Cymański: To jest obłuda.)

    Wyobraźcie sobie, szanowni państwo, że komendant wojewódzki Policji nie wydaje zgody na prośbę ratusza gdańskiego. Bo to też trzeba uczciwie powiedzieć, to ratusz wyraził zgodę na to, aby finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku odbył się w formie zajęcia pasa ruchu drogowego, a nie imprezy masowej. Słusznie pani poseł Pomaska powiedziała tutaj przed chwilą, że gdyby prawo już obecnie obowiązujące było przestrzegane, to w wielu przypadkach do przestępstw by nie dochodziło. Pełna zgoda, pani poseł. Gdyby przepisy prawa w odniesieniu do imprezy masowej przez ratusz gdański również były potraktowane poważnie, do tej imprezy być może by nie doszło.

    (Poseł Agnieszka Pomaska: No nie.)

    I to nie jest zrzucanie odpowiedzialności ani na ratusz, ani na nikogo innego.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Gorzka prawda.)

    Ja czuję się, powiedziałem... Bo były też takie pytania co do tego, że tutaj wychodzimy i mówimy, udajemy, że nic się nie stało. Stało się, prawda, zginął człowiek. I też uczciwie to tutaj powiedziałem, proszę państwa, podczas swojego pierwszego wystąpienia.

    (Poseł Sławomir Nitras: Straszny manipulant, straszny manipulant.)

    Moja odpowiedzialność w tej sprawie jest również oczywista. I przedstawiam to Wysokiej Izbie, bo przecież Wysoka Izba też ma prawo do tego, żeby mnie odwołać, i oddaję się do dyspozycji pana premiera. Ja nie mam zamiaru, proszę państwa, chować się za plecami kogokolwiek. Czuję się, proszę państwa, odpowiedzialny również za to, co się stało, nie ma we mnie w tej chwili próby...

    (Poseł Tadeusz Cymański: Ucieczki.)

    ...ani ucieczki, ani odżegnywania się od tej odpowiedzialności. Tylko że, proszę państwa, chce się powiedzieć: dłużej klasztora niż przeora. Dłużej klasztora niż przeora. Proszę państwa, czymś najgorszym, co mogło być owocem tej naszej debaty, jest kolejna walka na takie werbalne kłonice.

    Wyciągnijmy z tego wnioski. Są konkretne propozycje rozwiązań, propozycje, które w przyszłości, daj Boże, uniemożliwią komukolwiek dokonanie tak dramatycznego przestępstwa, jak to, z którym mieliśmy do czynienia 13 stycznia. Tak jak powiedziałem, na pozostałe pytania, na które nie zdążyłem odpowiedzieć, odpowiem na piśmie. Dziękuję uprzejmie. (Oklaski)

    (Głos z sali: Bardzo dobrze.)


Przebieg posiedzenia