8. kadencja, 77. posiedzenie, 1. dzień (30-01-2019)
6. punkt porządku dziennego:
Informacja rządu dotycząca wątpliwości pojawiających się wokół śledztwa dotyczącego zabójstwa prezydenta Gdańska pana Pawła Adamowicza oraz funkcjonowania systemu więziennictwa i wymiaru sprawiedliwości.
Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jako że czas niniejszego spotkania, w trakcie którego mam przedstawić państwu szereg informacji, które są istotne zarówno dla opinii publicznej, jak i dla państwa, jest ograniczony, pozwólcie państwo, że skoncentruję się w tym momencie na wyeksponowaniu tych faktów, które wydają się w tym wypadku kluczowe. By przyspieszyć tę relację i by była ona możliwie obfita w fakty, skoncentruję się na odczytaniu dokumentu, gdyż taka forma relacji wydaje się szybsza niż sprawozdanie ustne. Rozumiem, że nasza późniejsza debata będzie miała charakter dwuetapowy i będzie możliwość ustosunkowania się do ewentualnych państwa pytań. Wówczas formuła mojej odpowiedzi będzie inna.
Wysoka Izbo! Zacznę może od początku, od zetknięcia się pana Stefana W., podejrzanego o straszliwą zbrodnię, ze sferą wymiaru sprawiedliwości. Otóż osoba ta została skazana wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 29 maja 2014 r. na karę łączną 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności za cztery przestępstwa popełnione w okresie od 8 maja 2013 r. do 12 czerwca 2013 r., które były zakwalifikowane jako rozbój w trybie podstawowym i w trybie kwalifikowanym w charakterze zbrodni w związku z uszczerbkiem doznanym przez osoby, które pracowały w tych instytucjach finansowych. W trzech wypadkach dopuścił się on napaści na filie SKOK-u, w tym SKOK-u Stefczyka. W jednym przypadku była to filia banku Crédit Agricole, o ile pamiętam. Nie będę państwu opisywał szczegółów zarzutów i późniejszej sentencji sądu, w której przypisuje się odpowiedzialność karną temuż sprawcy za te przestępstwa.
Istotne wydaje się w tych wszystkich informacjach to, że według opinii psychiatrów, którzy badali wówczas oskarżonego na etapie procesu sądowego, w inkryminowanym czasie i w odniesieniu do zarzucanych czynów nie miał on zniesionej ani w znacznym stopniu ograniczonej zdolności rozpoznawania znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem. Innymi słowy, został uznany przez biegłych psychiatrów za osobę w pełni poczytalną w trakcie popełniania zarzucanych mu przestępstw. W opinii również nie wskazano na potrzebę zastosowania do niego, co jest naturalną konsekwencją jej treści, środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.
Sytuacja prawna, która dotyczyła odbywania kary pozbawienia wolności przez wyżej wymienionego. Miało to miejsce w okresie od 12 czerwca 2013 r. do 8 grudnia 2018 r. Otóż skazany Stefan W. odbył w całości karę orzeczoną 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności wymierzoną wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku. Skazany w izolacji penitencjarnej przebywał od dnia 14 czerwca, kiedy to został doprowadzony do Aresztu Śledczego w Gdańsku. W jednostce tej przebywał do dnia 1 września 2014 r. W okresie od dnia 1 września 2014 r. do dnia 1 października 2014 r. przebywał w Zakładzie Karnym Sztum. Od dnia 1 października 2014 r. do dnia 26 maja 2015 r. ponownie przebywał w Areszcie Śledczym w Gdańsku. Z kolei od dnia 26 maja 2015 r. do 23 lutego 2016 r. przebywał w Zakładzie Karnym Malbork. 23 lutego 2016 r. został przetransportowany w związku ze stwierdzonymi zaburzeniami natury psychiatrycznej do Aresztu Śledczego Szczecin, gdzie przebywał do 13 kwietnia 2016 r. Od dnia 14 kwietnia 2016 r. do dnia 31 sierpnia 2016 r. przebywał w Zakładzie Karnym Malbork, natomiast od dnia 31 sierpnia 2016 r. do 13 października 2016 r. osadzony był w Areszcie Śledczym w Bydgoszczy. Ponownie został przetransportowany do Zakładu Karnego Malbork w dniu 13 października 2016 r., gdzie przebywał do dnia 31 sierpnia 2017 r. Do Zakładu Karnego w Gdańsku-Przeróbce, który był ostatnim miejscem jego pobytu, został przetransportowany w dniu 31 sierpnia 2017 r. z Zakładu Karnego Malbork, przy czym w dniu 30 sierpnia 2017 r. nadano mu podgrupę klasyfikacyjną P-2/p, czyli odbywający karę po raz pierwszy - zakład karny typu półotwartego, system programowego oddziaływania. W Zakładzie Karnym w Gdańsku-Przeróbce przebywał, jak już wspomniałem, do 8 grudnia 2018 r., kiedy to przypadał koniec kary pozbawienia wolności.
Jest tu szereg danych związanych z jego stanem zdrowia, ale te szczegóły jeszcze pojawią się w dalszej części referatu, więc w tej chwili je pominę. Przejdę natomiast do omówienia ustalonej w oparciu o dane z zakładów karnych, tych wszystkich, w których przebywał, postawy osadzonego w okresie pozbawienia go wolności. Otóż po doprowadzeniu skazanego do Aresztu Śledczego w Gdańsku w terminie od dnia 21 czerwca 2013 r. do dnia 14 maja 2015 r. był on zakwalifikowany jako wymagający osadzenia w wyznaczonym oddziale lub celi aresztu śledczego lub zakładu karnego typu zamkniętego w warunkach zapewniających wzmożoną ochronę społeczeństwa i bezpieczeństwo aresztu lub zakładu z uwagi na dokonane przestępstwo. Czyli podstawą takiego jego zakwalifikowania był czyn, jakiego się dopuścił i za który został skazany - to było kilka zdarzeń, o których państwu wspomniałem. Stosownie do art. 76 § 1 pkt 7 Kodeksu karnego wykonawczego komisje penitencjarne co najmniej raz na 3 miesiące dokonywały weryfikacji decyzji z 21 czerwca 2013 r. o zakwalifikowaniu skazanego jako stwarzającego poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu. Miało to miejsce odpowiednio... tutaj jest wymienionych siedem dat bodaj dotyczących tych ocen, którym skazany był poddany. Chodzi o zachowanie skazanego odpowiednio od 20 września 2013 r. do 14 maja 2015 r.
Zachowanie skazanego podczas pobytu w warunkach izolacji penitencjarnej zdaniem specjalistów z Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy dokonywali oceny całości jego akt i okresu pobytu, należy ocenić jako umiarkowane czy umiarkowanie pozytywne. Został raz wyróżniony nagrodą, w dniu 17 marca 2016 r., za aktywny udział w terapii zajęciowej w celu motywacji do utrzymania właściwej postawy, dwa razy udzielono skazanemu ulgi. Został też w okresie pobytu w zakładzie karnym trzy razy ukarany dyscyplinarnie, przede wszystkim z uwagi na nieprzestrzeganie obowiązku utrzymania właściwego porządku i czystości w celi mieszkalnej, nie zachowywał też należytej higieny osobistej. Ostatni raz ukarany został naganą w dniu 14 września 2016 r.
Osadzony w stosunku do przełożonych, jak wynika z całej dokumentacji z okresu osadzenia, był regulaminowy. W grupie wychowawczej funkcjonował właściwie, układał poprawne relacje ze współosadzonymi. Na marginesie: tutaj pojawia się nomenklatura pochodząca wprost z akt poszczególnych zakładów karnych, w których przebywał. Nie stwierdzono sytuacji konfliktowych z jego udziałem. W stopniu właściwym przestrzegał porządku w celi mieszkalnej, poza tymi incydentami, za które został ukarany, utrzymywał wymagany poziom higieny osobistej i czystość w miejscu zakwaterowania. Stosował się do przepisów wykonywania kary pozbawienia wolności, w tym do obowiązującego w jednostce porządku wewnętrznego. Nie udzielono mu ani razu przepustki z zakładu karnego ani też, o czym później powiem, zgody na warunkowe przedterminowe zwolnienie mimo trzykrotnie podejmowanych starań z jego strony. Niewątpliwie może to mieć związek, zwłaszcza w okresie, kiedy odbywał już karę pozbawienia wolności w warunkach zakładu typu półotwartego, ze zmianą polityki w tym zakresie dokonaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości, bowiem w stosunku do poprzedniego stanu zmniejszyliśmy, kiedy objęliśmy urząd, o połowę ilość udzielanych zgód na warunkowe przedterminowe zwolnienie oraz na przepustki. To rygorystyczne podejście od 2016 r. w sposób zasadniczy zmieniło też częstotliwość uzyskiwania przez więźniów, zwłaszcza tych, którzy popełnili poważniejsze przestępstwa, zgód na tego rodzaju możliwość korzystania z dobrodziejstw, jakie daje Kodeks karny wykonawczy tym osobom, które nie stwarzają już problemów, a których kara zmierza ku końcowi.
Nie był zainteresowany podjęciem nauczania. Posiada wykształcenie podstawowe, które jest nieudokumentowane. Z niektórych informacji procesowych wynika, że tak na dobrą sprawę miał rzekomo skończyć cztery klasy szkoły podstawowej, ale te rzeczy są jeszcze przedmiotem weryfikacji, bo dokumentacja jest jeszcze zbierana w ramach prowadzonego postępowania.
Karę pozbawienia wolności odbywał w systemie programowanego oddziaływania od dnia 7 września 2016 r. do dnia 22 lutego 2018 r. Z uwagi na nierealizowanie programu, czyli brak zaangażowania z jego strony i brak chęci udziału w programie ˝Trening zastępowania agresji˝, który to brak woli udziału w tym programie uzasadniał tym, że nigdy w swoim życiu w jego ocenie nie był agresywny, i nie wyrażał jakiejkolwiek zgody na odbywanie dalszej części kary pozbawienia wolności w systemie programowanego oddziaływania, osadzony został zaklasyfikowany do odbywania kary w systemie zwykłym.
W dniu 29 października 2015 r. w związku z realizacją programu readaptacji społecznej poprzez edukację historyczną pt. ˝Żywa pamięć˝ skazany wziął udział w prelekcji dotyczącej Muzeum Stutthof w Sztutowie.
Od dnia 9 grudnia 2016 r. do dnia 16 marca 2018 r. zatrudniony nieodpłatnie jako pracownik fizyczny przy pracach porządkowych na terenie jednostki penitencjarnej. Nie deklarował swojej przynależności do nieformalnych struktur podkultury przestępczej. Osadzony nie podejmował przed osadzeniem ani w warunkach izolacji prób samobójczych, nie dokonywał samouszkodzeń. Nie przejawiał też zachowań agresywnych lub autoagresywnych. Wobec osadzonego nie stosowano w związku z tym środków przymusu bezpośredniego.
Kontakt zewnętrzny w formie widzeń, prowadzonej korespondencji, rozmów telefonicznych utrzymywał głównie z najbliższą rodziną.
Osadzony nie posiadał sprecyzowanych zainteresowań. W zajęciach kulturalno-oświatowych i sportowych uczestniczył na zasadach ogólnych, rzadko, również niesystematycznie czytał prasę, z informacji, jakie uzyskaliśmy, wynika, że głównie ˝Dziennik Bałtycki˝. W ostatnim okresie jego funkcjonowania w zakładzie karnym oglądał też dostępną w zakładzie karnym telewizję i programy telewizyjne.
Stefan W. trzykrotnie ubiegał się o warunkowe przedterminowe zwolnienie na swój wniosek, jak wspominałem już wcześniej, 26 października 2016 r., 29 czerwca 2017 r. oraz 11 czerwca 2018 r., i za każdym razem nie otrzymał zgody wobec sprzeciwu dyrektora jednostki penitencjarnej, który w sposób należyty negatywnie zaopiniował jego wnioski.
Jeżeli chodzi o stan zdrowia, o którym już wspominałem, to po doprowadzeniu skazanego do Aresztu Śledczego w Gdańsku w okresie od dnia 21 czerwca 2013 r. do dnia 14 maja 2015 r. był zakwalifikowany jako wymagający osadzenia w wyznaczonym oddziale lub w celi aresztu śledczego lub zakładu karnego typu zamkniętego z przyczyn, o których już mówiłem.
W maju 2015 r. podczas pobytu w Areszcie Śledczym w Gdańsku zachowanie osadzonego zaczęło ulegać stopniowej zmianie. Właśnie wtedy po raz pierwszy został przyjęty przez psychologa w dniu 8 maja 2015 r. W jego wypowiedziach pojawiły się wielowątkowość, dygresyjność i dziwaczne treści, co stwierdził, jak wynika z dokumentacji, psycholog. Został w związku z tym skierowany w tym dniu na konsultację psychiatryczną. Od tego momentu pozostawał też pod opieką lekarza psychiatry. Był konsultowany psychiatrycznie kolejno w dniach 13 maja 2015 r., 10 czerwca 2015 r., 8 lipca 2015 r. Każdorazowo konsultacje przeprowadzali zewnętrzni specjaliści - lekarze psychiatrzy. W wyniku zastosowanego leczenia jego zachowanie ustabilizowało się.
W trakcie odbywania kary pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym w Malborku w styczniu 2016 r. jego zachowanie uległo wyraźnej zmianie. W związku z tym, że te informacje były już podawane publicznie, a dotyczą sprawy o ogromnym znaczeniu w wymiarze społecznym, te fakty, które są powszechnie znane, chciałbym potwierdzić: zaczął słyszeć głosy - to jest właśnie styczeń 2016 r., wynika to z dokumentacji prowadzonej przez lekarzy i przez Służbę Więzienną - które komentowały jego zachowanie, wydawały mu polecenia, miał wrażenie, że funkcjonariusze Służby Więziennej cofają czas, uważał, że jest świadkiem koronnym, aktorem itp.
Z uwagi na wyraźne pogorszenie stanu psychicznego był czterokrotnie konsultowany przez lekarza psychiatrę. Tu są podane poszczególne daty tych konsultacji. Głównie to były konsultacje zewnętrzne lekarzy psychiatrów, którzy byli proszeni przez zakład karny z zewnątrz. Ponieważ nie udało się uzyskać poprawy stanu psychicznego z zastosowaniem leczenia w warunkach ambulatoryjnych, osadzonego skierowano do Oddziału Psychiatrii Sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie, gdzie przebywał w okresie od 23 lutego, jak już mówiłem, do 13 kwietnia. Podczas hospitalizacji rozpoznano chorobę psychiczną, która wymagała zastosowania intensywnego leczenia farmakologicznego oraz terapii. Po uzyskaniu poprawy w dobrym stanie psychicznym został przekazany do leczenia ambulatoryjnego. Pozostawał w dobrym stanie psychicznym bez ostrych objawów psychotycznych. Wielokrotnie konsultowany - diagnoza: remisja choroby.
Osadzony do chwili opuszczenia Zakładu Karnego w Gdańsku (Dzwonek) pozostawał w dobrym stanie psychicznym, w stanie remisji, pod stałą kontrolą lekarską i okresowo psychologiczną.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Z uwagi na rozległość materii...
Wicemarszałek Barbara Dolniak:
Panie ministrze, przepraszam.
Czy jeszcze potrzebuje pan czasu, by uzupełnić?
Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro:
Tak, pani marszałek, z uwagi na wyjątkowość sytuacji.
Wicemarszałek Barbara Dolniak:
Przedłużam więc czas o 2 minuty, by posłowie mogli uzyskać pełną informację.
Bardzo proszę.
Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro:
Bardzo dziękuję. Postaram się przedstawić możliwie szczegółową informację w związku z licznymi państwa pytaniami dotyczącymi detali i faktów, które są w tej sprawie szczególnie ważne, istotne, dyskutowane. Stąd moja skrupulatność w tej relacji. Postaram się jednak skracać te elementy, które mam tutaj przed sobą.
Osadzony do chwili opuszczenia Zakładu Karnego w Gdańsku pozostawał w dobrym stanie psychicznym, w stanie remisji, pod stałą kontrolą lekarską, okresowo psychologiczną. Z uwagi na stabilny stan psychiczny lekarze nie formułowali szczegółowych zaleceń co do dalszego leczenia psychiatrycznego. W czasie pobytu w jednostce penitencjarnej skazany nie przejawiał zachowań agresywnych ani autoagresywnych, tu już jest mowa o tej ostatniej jednostce, i nie było żadnych wskazań, które zdaniem lekarzy, psychologów, jak również Służby Więziennej, wychowawców sygnalizowałyby jakiekolwiek symptomy naruszenia w tym przypadku standardów postępowania w ramach zdrowia psychicznego, czy nie sygnalizował żadnych problemów, które mogłyby wskazywać na pogorszenie stanu zdrowia psychicznego.
W toku pobytu Stefana W. w warunkach izolacji penitencjarnej psychologowie przeprowadzili z nim łącznie ponad 40, dokładnie 48 rozmów psychologicznych w celu kontroli stanu psychicznego. Opieka w Zakładzie Karnym w Gdańsku-Przeróbce, zarówno medyczna, jak i ambulatoryjna, była związana też dwukrotnie z konsultacją lekarza psychiatry. W wyniku obydwu badań oceniono, że pacjent jest w fazie remisji. Ponad 50 razy w regulaminowych odstępach był badany również przez lekarza ogólnego w ramach ambulatorium. W związku ze stabilnym stanem psychicznym nie było wskazań do dalszych konsultacji.
Podczas wizyt omawiano z pacjentem terapię, proponowano leczenie ze względu na potrzeby wzmocnienia remisji. Pacjent każdorazowo kategorycznie odmawiał. W ramach badania kontrolnego przy zwalnianiu z zakładu karnego, czyli właśnie w Gdańsku, poinformowano skazanego o potrzebie pozostawania pod opieką lekarzy specjalistów w związku ze stwierdzonymi wcześniej schorzeniami.
Stosownie do art. 168 § 3 i 4 Kodeksu karnego wykonawczego w wypadku zwolnienia z zakładu karnego skazanego odbywającego karę pozbawienia wolności orzeczoną za przestępstwo umyślne powyżej 3 lat pozbawienia wolności, dyrektor był obowiązany powiadomić o tym Policję i tak też się stało. Chodzi o to, żeby Policja miała wiedzę na temat groźnych przestępców, którzy wychodzą na wolność, i mogła mieć ich pod kontrolą i monitować ewentualnie ich działania. W myśl art. 168 § 4 zgodnie z poleceniem dyrektora generalnego Służby Więziennej powiadomiono w sprawie Komendę Miejską Policji w Gdańsku telefaksem z dnia 15 listopada 2018 r. o mającym nastąpić w dniu 8 grudnia 2018 r. zwolnieniu osadzonego.
Następnie w dniu 30 listopada 2018 r. do Zakładu Karnego w Gdańsku-Przeróbce wpłynął telefonogram z Komisariatu III Policji w Gdańsku, Wydział Operacyjno-Rozpoznawczy, Zespół do Spraw Poszukiwań i Identyfikacji z prośbą o podjęcie możliwych i dostępnych działań będących w gestii zakładu karnego, a mogących wpłynąć na plany i postawę skazanego wychodzącego na wolność. Z uwagi na ustalenia, z których wynika, że Stefan W. składa deklaracje słowne, w których oznajmia, że niesłusznie dostał tak wysoki wyrok, bo to nie była prawdziwa broń, tylko atrapa, i że jak wyjdzie z więzienia, to teraz dopiero zrobi napad z prawdziwą bronią, weźmie maczetę i pojedzie do Warszawy i tam zrobi napad albo wykorzysta tę atrapę broni, którą ma w więzieniu do dyspozycji.
W związku z otrzymanymi informacjami wychowawcy oraz psycholog w ramach formalnych kompetencji, jakie przysługują przedstawicielom Służby Więziennej, przeprowadzili rozmowy ze skazanym. Ponadto rozpytano współosadzonych w celi, przeprowadzono też rozmowy z osobami, które zajmowały się osadzonym. W odpowiedzi na przedmiotowe pismo poinformowano komisariat Policji w Gdańsku o rezultatach rozmowy i podjętych ustaleniach. Wynikało z nich, że Stefan W. nie deklarował żadnych działań agresywnych czy też przestępczych, zamiaru popełnienia przestępstwa, nie wykazywał też chęci dzielenia się co do swoich planów z przedstawicielami Służby Więziennej, wykazywał generalnie rozgoryczenie co do skrzywdzenia wyrokiem sądu. Deklarował niechęć wobec aparatu wymiaru sprawiedliwości, w związku z tym i sądownictwa, i utożsamiał poczucie krzywdy z rządzącą wówczas formacją polityczną, czyli Platformą Obywatelską. W rozmowie przyznał, że ma braci, tam są różne inne szczegóły, które są związane z jego relacją. W każdym razie ta treść relacji spisana przez wychowawcę została następnie przesłana do komisariatu Policji.
W dniu 7 grudnia z osadzonym przeprowadzono końcową rozmowę w związku z końcem kary, który przypadał w dniu 8 grudnia 2018 r. Stefan W. został pouczony o konsekwencjach powrotu do przestępstwa oraz o możliwości uzyskania pomocy. Skazany w toku rozmowy oświadczył, że nie zamierza powrócić do miejsca zamieszkania i nie potrafi sprecyzować obecnego adresu. Odmówił też skorzystania z jakiejkolwiek pomocy. Zamierzał funkcjonować jako bezdomny i poruszać się po kraju, najogólniej mówiąc.
Jeżeli chodzi o czynności nadzorcze w ramach nadzoru penitencjarnego, sprawowanych przez sędziów penitencjarnych, to warte odnotowania jest to, że skazany Stefan W. był dwukrotnie przedmiotem lustracji dokonanej przez sąd, przez sędziego, który badał sposób postępowania z osadzonym przez Służbę Więzienną i dokonywał oceny. Za każdym razem ta ocena ze strony sądu, ze strony sędziego lustratora, sędziego wizytatora do spraw penitencjarnych była pozytywna dla Służby Więziennej. Oceniono wszelkie środki podejmowane wobec osadzonego jako właściwe. Sędziowie ani w jednym, ani w drugim wypadku nie zgłaszali uwag. Dotyczy to zarówno lustracji z 21 listopada 2016 r., jak i tej przeprowadzonej w Zakładzie Karnym w Gdańsku-Przeróbce w roku 2017.
Sędziowie, bo to się powtarza, wskazywali, że reakcja organów Służby Więziennej na ujawnienie się objawów choroby psychicznej była prawidłowa, skazany znajdował się pod właściwą opieką medyczną, jednakże jego choroba była w fazie remisji, co pozwoliło na pobyt i dobre funkcjonowanie w warunkach zakładu typu półotwartego. Sędzia dokonywał też innych ocen stanu kadrowego, nie będę już w to wchodził, w kontekście opisu i oceny całej jednostki, która też była oceniona pozytywnie. Mówię już o tej ostatniej jednostce, w której przebywał.
Podsumowując wyniki przeprowadzonych czynności nadzorczych, stwierdzono, że warunki bytowe oraz stan opieki medycznej, psychologicznej i sanitarnej były bez jakichkolwiek zarzutów. Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości.
By skrócić, dodam, że z informacji nadesłanej w dniu 24 stycznia 2019 r. przez prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku wynika, że w wydziale IV penitencjarnym prowadzono szereg postępowań dotyczących Stefana W., dotyczyły one m.in. wniosków, które on kierował, głównie to były wnioski o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Informowałem już Wysoką Izbę o efektach tychże działań.
Zgodnie z art. 96 § 1 Kodeksu karnego wykonawczego w systemie terapeutycznym odbywają kary skazani z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi. To jest niezwykle ważne, żeby to wybrzmiało, wobec wielu nieścisłości czy też nieprawdziwych informacji, czasami być może manipulacji, które pojawiały się w przestrzeni publicznej.
Otóż tego właśnie systemu terapeutycznego dotyczy proces skazanych niepsychotycznych, w tym skazanych za przestępstwo określone w art. 197, 203 Kodeksu karnego, czyli chodzi o przestępstwa przeciwko tzw. wolności seksualnej, popełnione w związku z zaburzeniem preferencji seksualnych, upośledzeniem umysłowym, a także uzależnieniem od alkoholu i innych środków odurzających lub psychotropowych.
Otóż jeżeli przemawiają za tym względy lecznicze i wychowawcze, w oddziale terapeutycznym mogą odbywać karę także inni skazani za ich zgodą. Potrzeba skierowania w celu odbywania kary w systemie terapeutycznym powinna wynikać w szczególności z opinii psychiatrycznej. W niniejszej sprawie taki wniosek o opiniach psychiatrycznych nie został sformułowany na żadnym etapie postępowania wykonawczego. Mało tego, tak jak to chcę podkreślić, ten sprawca skazany był za przestępstwo związane z udziałem, z użyciem rozboju i sprawca czy skazany w trakcie odbywania kary został zdiagnozowany jako chory na zaburzenie typu psychotycznego, które dyskwalifikowało, tak jak wspomniałem, z przesłanek, ze stosowania przepisów ustawy o tzw. bestiach.
Jednym słowem, w zakresie możliwości Służby Więziennej formułowane poglądy co do zatrzymania skazanego z końcem odbycia przez niego kary bądź skierowania go właśnie na podstawie tzw. ustawy o bestiach, która została w poprzedniej kadencji przyjęta przez Sejm, nie odpowiadają rzeczywistości. W praworządnym państwie nie jest możliwe wobec jakiegokolwiek sprawcy orzeczeniem czy decyzją dyrektora Służby Więziennej przedłużanie czasu odbycia kary. Przypomnę, że również sam pierwowzór, można powiedzieć, sprawcy, który legł u podstaw powołania ustawy o bestiach, niejaki Trynkiewicz, sprawca, który dopuścił się też 4-krotnie, ale nie napadu na bank, tylko 4-krotnego mordu dzieci na tle seksualnym, został wypuszczony w okresie funkcjonowania poprzedniego rządu na wolność i przez 2,5 miesiąca przebywał na wolności, dlatego że takie są standardy państwa prawa, mimo że w zakładzie karnym były opinie biegłych seksuologów, psychiatrów, jak również było stanowisko Służby Więziennej, że jest nieuchronne, że dopuści się on po raz kolejny podobnych przestępstw, za które trafił za kratki. Mimo tej wiedzy musiał zostać wypuszczony na wolność, ponieważ dopiero trwała procedura na mocy dopiero co uchwalonej ustawy o bestiach, a tenże sprawca właśnie do tej ustawy się kwalifikował, bo też z myślą o nim w pierwszej kolejności zostało to uchwalone i dlatego ostatecznie do tego zakładu trafił.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Do rzeczy.)
Ta ustawa - i wymogi, i przesłanki, o których wspomniałem - uchwalona przez poprzedni parlament, która odgrywa pozytywną rolę, jeżeli chodzi o zapobieganie powrotom do przestępstwa najbardziej groźnych sprawców przestępstw bardzo ściśle opisanych w tym przepisie, niestety nie odnosiła się do wspomnianego sprawcy, nie mogła mieć zastosowania. I dlatego też podlegają manipulacji te informacje, z których wynika, że ta ustawa mogła mieć w tym wypadku zastosowanie.
Najkrócej mówiąc, bo mój czas już dalece dobiegł końca, a mam jeszcze kilka ważnych informacji państwu do przekazania, chciałbym powiedzieć, że trwają intensywne prace, o których będzie mówił pan minister spraw wewnętrznych, ale też przede wszystkim minister zdrowia, związane z tym, aby stworzyć takie możliwości prawne, by w podobnych sytuacjach w przyszłości Służba Więzienna i przede wszystkim właściwi biegli specjaliści, lekarze mogli w sposób znacznie skuteczniejszy reagować i zapobiegać ewentualnemu wyjściu tego typu sprawców na wolność. Póki takich narzędzi państwo polskie nie posiada, to stosować ich też nie może.
Chciałbym zwrócić państwu uwagę, że przepisy w zakresie Kodeksu karnego wykonawczego, które obowiązują w tym obszarze, były uchwalone w 1997 r. Były one też reakcją na pewne patologie, które miały miejsce w okresie minionym, związane z nadużywaniem leczenia psychiatrycznego i narzędzi związanych z umieszczaniem tam wbrew woli sprawców i pozbawianiem wolności czy stosowaniem badań, diagnoz w stosunku do osób, które nie godziły się na poddanie tego rodzaju terapii. Dlatego też uchwalony w 1997 r. kodeks, podobnie jak wcześniej ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, też są rezultatem pewnego nastroju i myślenia o znalezieniu równowagi pomiędzy sprawnością działania państwa i możliwością reakcji na przypadki zagrożeń związanych ze sprawcami chorymi psychicznie, jak też możliwym polem nadużyć, które może się pojawiać. Pamiętamy okres działań tzw. psychuszek i pamiętamy, że w roku 1997 ta pamięć była jeszcze bardziej żywa. Stąd też rozwiązania prawne, jakie zafunkcjonowały, jakie wówczas zostały zastosowane, nie przewidywały wtedy reakcji na historię typu Trynkiewicz, chodzi też o zdarzenia, niestety tragiczne zdarzenia, o których słyszeliśmy ostatnio.
Jeżeli chodzi natomiast o zakres śledztwa, bo to jest moja druga rola, jaką chciałem państwu tutaj przedstawić w największym skrócie, myślę, że będę miał okazję uzupełnić tę swoją wypowiedź w drugiej części, wtedy szerzej na ten temat...
Wicemarszałek Barbara Dolniak:
Panie ministrze, jeszcze będzie pan miał czas na odpowiedź w punktach po pytaniach, więc gdybyśmy mogli to zmieścić w tamtej części, to usłyszelibyśmy jeszcze wystąpienia i informacje pozostałych ministrów.
Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro:
Tak jest. Bardzo dziękuję, pani marszałek. Dziękuję za wyrozumiałość i za cierpliwość.
Jeszcze raz chciałbym powiedzieć, że stała się rzecz straszna, zbrodnia jawnie popełniona przez groźnego przestępcę i mam nadzieję, że polskie państwo wyciągnie z tego dramatycznego, strasznego wydarzenia właściwe wnioski. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia