8. kadencja, 77. posiedzenie, 3. dzień (20-02-2019)

18. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry (druki nr 3162 i 3211).

Poseł Katarzyna Lubnauer:

    Panie i Panowie Posłowie! Panie Marszałku! Chciałabym zwrócić się tu bezpośrednio do pana ministra Zbigniewa Ziobry. To pan chciał kiedyś zostać szeryfem, tylko jakoś tak wyszło, że został pan raczej hersztem bandy, który wyprowadza Polskę gdzieś na dziki Wschód, bo odchodzimy daleko od Zachodu, od standardów Unii Europejskiej.

    Z prokuratury uczynił pan zasadniczo prywatny folwark. Muszę powiedzieć, że ręcznie to można sterować żaluzjami, względnie samochodem, ale nie należy ręcznie sterować prokuraturą, od której zależy bezpieczeństwo Polaków. Pan Patryk Jaki powiedział, że Polacy mogą czuć się bezpieczniej. Rzeczywiście jest pewna grupa Polaków, która może czuć się bezpieczniej albo nawet bezkarnie. Należą do niej ci, którzy siedzą po prawej stronie tej sali. (Oklaski)

    Co widzimy? Mamy do czynienia z przesuwaniem spraw w prokuraturze między prokuraturami i między prokuratorami. Dlaczego? Chodzi o to, żeby znaleźć takiego, który wydaje odpowiednie decyzje. Mamy decyzje o wyrzucaniu z Prokuratury Krajowej tych prokuratorów, którzy nie są odpowiednio dyspozycyjni. Mamy do czynienia z umarzaniem niewygodnych spraw, a przede wszystkim z blokowaniem i przewlekłością spraw związanych z PiS, takich jak kwestia Srebrnej, ale też takich jak bardzo brzydko wyglądająca sprawa PCK z Wrocławia. Powiedzmy jasno: Tutaj trzeba zapewnić bezkarność swoim. Czasami mamy też do czynienia z wyciekaniem informacji ze śledztwa. I zawsze to jest tak, że albo trzeba przykryć jakiś kryzys wizerunkowy PiS, albo trzeba poinformować kolegów, że coś im zagraża. Tak działa prokuratura pod pana kierownictwem. To jest tylko część katalogu przewin wobec prawa w Polsce, wobec prawa Polaków do bezstronnych sądów, do uczciwej prokuratury, do systemu takiego jak w Unii Europejskiej.

    Co więcej? Kolejny grzech: napaść na niezależne sądownictwo. To również pan stoi za zamachem na Trybunał Konstytucyjny, Krajową Radę Sądownictwa, Sąd Najwyższy i sądy powszechne. Dodatkowo muszę powiedzieć, że robicie to bardzo nieudolnie, bo naprawdę żałosny i żenujący jest fakt, że na TK musieliście przeprowadzać zamach kilka razy, a na Sąd Najwyższy - bodajże siedem.

    Co więcej? Pod przykrywką reformy wymiaru sprawiedliwości mamy tak naprawdę karuzelę kadrową. Tylko jakoś dziwnym trafem nowi pasażerowie na tej karuzeli zawsze należą do grona krewnych i znajomych królika, czyli krewnych i znajomych pana Zbigniewa Zbiory lub jego zastępców. W KRS wstydzą się nawet ujawnić tych, którzy zgłosili poparcie. Rzeczywiście mogłoby się okazać, że lista jest żenująca. (Oklaski) Nawet to, czym się chwalicie, czyli system losowego przydziału spraw, nie działa prawidłowo i był taki moment, w którym zastanawialiście się, czy od tego nie odejść. Mamy do czynienia z zastraszaniem niepokornych sędziów za pomocą spraw dyscyplinarnych. Odwołuje się mnóstwo prezesów, wiceprezesów sądów tylko dlatego, że nie są odpowiednio dyspozycyjni.

    Rząd mimo upływu 3 lat nie ma realnego pomysłu na reformę sądownictwa. To, co wy robicie, nie jest żadną reformą, jest to po prostu próba przejęcia sądownictwa, niekiedy bardzo udana, jak np. w przypadku dyspozycyjnego Trybunału Konstytucyjnego. Brak jest systemowych rozwiązań, a braki kadrowe powodują, że w wymiarze sprawiedliwości jest coraz gorzej i będzie coraz gorzej. Zamiast zreformować sądy, przejęliście je, a przeciętny Kowalski dalej czeka na wyrok, tylko jeszcze dłużej. Coraz częściej również wasi wyborcy widzą to, że wymiar sprawiedliwości nie tylko nie działa lepiej, ale jeszcze w dodatku jest upolityczniony. Niewydolny Trybunał Konstytucyjny, paraliż sądów, niewiarygodna Krajowa Rada Sądownictwa, dyspozycyjna prokuratura - to wynik 3,5 roku pana działań. Powiem szczerze: to pan wprowadził również zasadę, która może stanowić pierwszy krok do polexitu, jaką jest skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o sprawdzenie zgodności z konstytucją traktatów europejskich. Natomiast ja powiem jedno: nic nie pozostanie bez kary, spisane będą czyny i rozmowy. Dziś stoi pan przed Wysoką Izbą, ale w przyszłości stanie pan przed Trybunałem Stanu. Kiedyś popełniono błąd, ale on się nie powtórzy. Nikt się następnym razem nie zawaha, stanie pan przed nim. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia