8. kadencja, 77. posiedzenie, 4. dzień (21-02-2019)

44. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o opłatach abonamentowych (druki nr 3123 i 3223).

Poseł Barbara Bubula:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Pragnę przedstawić opinię Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość o tym projekcie ustawy.

    Pozwolą państwo jednak, że zacznę od takiej osobistej refleksji. Mija 10. rok, kiedy jestem posłem, i w sprawie abonamentu radiowo-telewizyjnego wypowiadam się już chyba 15. raz z trybuny sejmowej. Natomiast cechą charakterystyczną tych wystąpień jest to, że bez względu na to, kto był prezesem telewizji, kto był szefem ˝Wiadomości˝ nadawanych o 19.30, zawsze wypowiadałam się w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość za tym, żeby media publiczne, media narodowe były w odpowiednio wysokim i stabilnym stopniu finansowane. W związku z tym przypomina się tutaj sąd Salomona, tzn. taki, w którym jedna z matek mówiła, żeby uratować dziecko, a druga mówiła: dobrze, to jak nie będzie dla mnie, to możecie je zabić.

    Podchodząc więc do tego z punktu widzenia państwa polskiego, jego dobra narodowego, jakim są media publiczne, chcę powiedzieć, że wydaje się, że jest zupełnie nieracjonalne takie podejście, które uzależnia poparcie dla dobrego finansowania tych mediów od tego, kto aktualnie jest szefem telewizji, kto aktualnie jest szefem tej władzy. To jest pierwsza sprawa.

    Druga sprawa. Chcę przypomnieć, że proponowana kwota rekompensaty nie jest kwotą w całości albo wyłącznie przeznaczoną na finansowanie informacji i publicystyki w Telewizji Polskiej. Jest w dziewięćdziesięciu kilku procentach - można to powiedzieć z dużą pewnością - przeznaczona na finansowanie radia publicznego, w tym 17 rozgłośni regionalnych radia publicznego, na finansowanie ośrodków regionalnych Telewizji Polskiej, których koszt funkcjonowania jest najbardziej obciążającym elementem misji publicznej dla Telewizji Polskiej, jak również na finansowanie bardzo dużego pakietu różnorodnych programów związanych z kulturą, związanych z edukacją, związanych z programami dla dzieci, z programami dla seniorów, z programami dotyczącymi zwykłej, normalnej edukacji obywatelskiej, a także rozrywki i sportu, co podkreślam, ponieważ w art. 21 ustawy również te elementy misji publicznej są wyraźnie zapisane.

    Uprzedzając pewnie po raz kolejny zgłaszane argumenty dotyczące tego, że ta ustawa nie mieści się w obecnie istniejącym systemie finansowania mediów publicznych, chcę podkreślić, że stanowi ona właśnie uzupełnienie brakującego elementu tego systemu, czyli wyrównanie rekompensatą tego ubytku, który powstał w wyniku wprowadzenia do systemu licznych ulg i zwolnień od płacenia abonamentu. Między innymi wskutek tego abonament w obecnym czasie uiszcza zaledwie ok. 13% zobowiązanych do tego obywateli. Stąd zupełnie normalne i uzasadnione jest, tak jak w innych systemach ulg i zwolnień, które funkcjonują bądź np. w komunikacji, bądź w innych dziedzinach życia, że taki system uwzględnia również rekompensaty ze strony państwa.

    I wreszcie ostatni, chyba najważniejszy argument to to, że koszty funkcjonowania mediów publicznych w zakresie realizacji przez nie bardzo szeroko zdefiniowanej misji, co uwzględniła również Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji pod wodzą Jana Dworaka, a więc absolutnie niezwiązana z Prawem i Sprawiedliwością, wynoszą grubo ponad 3 mld zł rocznie. W związku z tym argument pokazujący to, że rekompensata, która obejmuje 2 lata zwolnienia z abonamentu i która została zdefiniowana w niniejszym projekcie ustawy, jest rekompensatą za wysoką, jest absolutnie niezgodny z tym, co Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, bez względu na to, kto był jej przewodniczącym, wyliczała jako niezbędne koszty misji publicznej.

    Nie jest prawdą - tutaj uprzedzam również te argumenty, które za chwilę padną - że ta kwota rekompensaty przewyższa obecne wpływy abonamentowe. Absolutnie nie, jest ona uzupełnieniem systemu, natomiast nie jest elementem dominującym w funkcjonowaniu finansowania mediów publicznych. Ta kwota, dotycząca zarówno poprzedniego rozwiązania, które zostało uwzględnione jednorazowo w 2016 r., jak i obecnego, obejmuje okresy kilkuletnie, a nie okresy roczne, więc nie należy jej porównywać do rocznych wpływów z abonamentu.

    Podsumowując, w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość rekomenduję i zachęcam wszystkie kluby parlamentarne do poparcia tego projektu ustawy, dlatego że (Dzwonek) media publiczne stanowią wspólne dobro, a nie element związany z funkcjonowaniem władzy politycznej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia