8. kadencja, 78. posiedzenie, 1. dzień (13-03-2019)
8. punkt porządku dziennego:
Informacja o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2017 roku (druk nr 3138) wraz ze stanowiskiem Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej (druk nr 3196).
Poseł Krzysztof Paszyk:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Nie wiem, czy państwo znacie takie bardzo stare polskie porzekadło: nie odwracaj kota ogonem. Wsłuchując się w wystąpienie pani prezes, pana posła Lipca reprezentującego największy klub parlamentarny zasiadający w tej Izbie, odnoszę wrażenie, że państwo tego kota tu obróciliście, i to o 180 stopni. Ale przechodząc...
(Poseł Krystyna Pawłowicz: O 360 stopni.)
(Głos z sali: Celsjusza.)
Przechodząc do dalszej części.
(Poseł Borys Budka: Jezu, jak na targu, panie.)
Jak co roku prezes Trybunału Konstytucyjnego przedstawia Sejmowi i Senatowi informację o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego za ostatni rok. Już przy tym punkcie należy zauważyć coś wyjątkowo niestandardowego i niepokojącego. W zeszłym roku pani prezes zainicjowała nową tradycję, można powiedzieć. Informacja została przedstawiona znowu z wielomiesięcznym opóźnieniem. O tej porze powinna być już gotowa informacja o działalności Trybunału Konstytucyjnego za rok 2018, mamy dopiero informację za rok 2017. Tym bardziej to dziwi, że, Wysoka Izbo, w zeszłym roku w Trybunale Konstytucyjnym wypłacono prawie 2 mln zł nagród. Rodzi się taka myśl: trzeba by pomyśleć o nagrodach wielokrotnie większych, żeby być może wyrobić się w terminie i przyjmować informację we właściwym, zwyczajowo przyjętym terminie, a nie, można powiedzieć, rok po tym terminie, w którym tę informację Wysoka Izba, ale też Polacy, powinna usłyszeć.
Wymiana kadr w biurze Trybunału Konstytucyjnego, która jest faktem, odbija się negatywnie na działalności tej instytucji, i to od 2 lat, taka jest brutalna prawda i żadnymi opowieściami tu państwo jej nie poprawicie.
Dosyć ciekawy termin postanowiono wybrać na przedstawienie informacji na posiedzeniu dwóch połączonych komisji sejmowych, był to wtorek 12 lutego, czyli zrobiono to nie w trakcie posiedzenia Sejmu, jak zwykle było praktykowane, żeby media, społeczeństwo nie były zbyt zainteresowane tym terminem. Dyskusja była jak zwykle burzliwa, a przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, poseł Stanisław Piotrowicz, jak co roku był głównym obrońcą prac Trybunału Konstytucyjnego, który przecież, warto przypomnieć, osobiście reformował w latach 2015-2016 z ramienia swojego środowiska politycznego. Skutki tej reformy odczuwają wszyscy do dzisiaj, i to w nie najlepszym tego słowa znaczeniu, co jest widoczne w Polsce, ale co gorsza, i to przyjmuję ze smutkiem, niestety poza granicami naszego kraju.
W informacji dotyczącej działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego przedstawiono zwyczajowo statystyki w zestawieniu z latami ubiegłymi. Nie są one zachwycające, ale już wiadomo, że te za rok 2018 będą, Wysoka Izbo, jeszcze gorsze. Przejdę do analizy wspomnianych statystyk. Widać wyraźnie mniejszą liczbę wydanych orzeczeń, w tym wyroków. W 2015 r. trybunał wydał 173 orzeczenia, w tym 63 wyroki. Uwaga, natomiast w 2016 r. wydano 99 orzeczeń, w tym 39 wyroków. I teraz przechodzimy do roku objętego informacją: w 2017 r. w trybunale wydano 89 orzeczeń, w tym 36 wyroków. Liczba wydanych postanowień spadła w analogicznym okresie ze 156 w 2015 r. do 80 w 2017 r., a więc o blisko połowę. Nie dość, że tych wyroków było mało, to na dodatek niektóre z nich były kuriozalne. W pamięci utkwił nam wszystkim szczególnie ten, w którym sędziowie dublerzy sami o sobie orzekli, że są pełnoprawnymi sędziami, wbrew słynnej paremii: nemo iudex in causa sua.
(Poseł Krystyna Pawłowicz: Co to znaczy? Niech pan powie, czy pan nie używa...)
Już, pani poseł Pawłowicz... Zapomniała pani z czasów studenckich, to przypomnę. Dla pani poseł Pawłowicz... Wysoka Izbo, jest to bardzo znana paremia, szczególnie dla wszystkich prawników, i oznacza: nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Już sobie pani poseł Pawłowicz przypomniała, więc będę kontynuował. (Oklaski)
(Poseł Krystyna Pawłowicz: Tak ci napisali. A dublerzy? Dublerów nie ma... Wytłumacz jeszcze.)
To miło Wysoka Izbo, że w złożonej informacji zakwalifikowano jako wyroki trzy orzeczenia z 2016 r., o których na stronie internetowej trybunału można przeczytać, że są to inne rozstrzygnięcia. Można powiedzieć, iż zapewne jest to niedopatrzenie ze strony pracowników pani prezes, uwzględniając pani stosunek do tych wyroków, które opublikowano ze znacznym opóźnieniem na podstawie ustawy stwierdzającej, że nie były wydane w sposób wiążący.
Zastanawiające są też statystyki dotyczące zdań odrębnych. Zdania odrębne zgłoszone do wyroków w 2015 r. dotyczyły 25% wyroków, w 2016 ten odsetek zdań odrębnych do wyroków zatrzymał się na poziomie 44%, a w roku 2017, uwaga, Wysoka Izbo, spadł do poziomu zaledwie 19%, co stanowi jednocześnie chyba historyczny wskaźnik. Jeszcze ciekawiej wygląda kwestia zdań odrębnych do postanowień. W 2015 r. było to 5,5%, rok później - już 55%, czyli to dziesięciokrotny wzrost, a w roku 2017 - spadł do poziomu 15%. Można byłoby się zastanawiać, czy komuś nie pomyliły się przecinki, jak się patrzy na te dane, ale to jednak nie pomyłka. Pani prezes przyjęła w 2017 r. inną taktykę. Polega ona na przekazywaniu do rozpoznania spraw zazwyczaj tylko sędziom wybranym przez Sejm w tej kadencji bądź też tylko sędziom wybranym przez Sejm w poprzednich kadencjach. Składy mieszane są wyjątkową rzadkością. Wygląda to tak, jakby wewnątrz Trybunału Konstytucyjnego istniały dwa trybunały, co jest zjawiskiem patologicznym. A tą patologią zarządza właśnie pani prezes.
Najbardziej zastanawiające jest to, że w Trybunale Konstytucyjnym w ogóle nie orzeka prof. Marek Zubik. Chciałbym, żeby pani prezes to nam wszystkim wyjaśniła, bo jak ktoś pobiera ponad 20 tys. zł. wynagrodzenia miesięcznie, to oczekuje się od niego wykonywania określonej pracy. Pan sędzia Zubik wyraża chęć orzekania i sam nie wiem czemu nie otrzymał żadnej sprawy od końca 2016 r., a więc od prawie 2,5 roku.
Niepokojące jest również to, że spadła dość mocno liczba spraw wniesionych do trybunału. W 2025 r. było ich 623, w 2016 r. nastąpił znaczący ich spadek - do poziomu 360, zaś w roku 2017 spraw wniesionych do trybunału było już tylko 285. W ciągu 2 lat ta liczba zmalała z ponad 600 do 280.
(Poseł Teresa Wargocka: No to dobrze chyba, nie? To chyba dobrze.)
Pani poseł, chyba nie za bardzo dobrze. Spośród tych 285 wniosków, pytań prawnych i skarg konstytucyjnych sprawy wniesione w trybie skargi konstytucyjnej stanowiły 82% wszystkich wniesionych spraw. Liczba wniesionych spraw spadła do poziomu sprzed 20 lat, z początków obowiązywania obecnej konstytucji, kiedy parlament i ministerstwa tworzyły znacznie mniej ustaw i rozporządzeń niż w ostatnich latach. W rekordowym roku, którym był rok 2017, powstało 32 tys. stron prawa powszechnie obowiązującego. Jeżeli zestawimy to z liczbą wniesionych spraw przy uwzględnieniu faktu, iż Trybunał Konstytucyjny to sąd prawa, to trzeba przyznać, że jest to wynik obrazujący niewyobrażalne zmniejszenie zaufania do tej instytucji.
Panie i Panowie Posłowie! Klub Poselski Polskiego Stronnictwa Ludowego - Unii Europejskich Demokratów nie może wobec tak szokujących danych zawartych w informacji o działalności Trybunału Konstytucyjnego za rok 2017 poprzeć tej informacji. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia