8. kadencja, 78. posiedzenie, 1. dzień (13-03-2019)

13. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3251).

Poseł Krzysztof Paszyk (tekst niewygłoszony):

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego - Unii Europejskich Demokratów przedstawić nasze stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw, druk nr 3251.

    Omawiany projekt w założeniu autorów ma na celu usprawnienie i przyśpieszenie postępowania karnego, wyeliminowanie dostrzeżonych usterek i błędów legislacyjnych, które występują w ustawie procesowej oraz dostosowanie regulacji procesowych do wyzwań wynikających z rozwoju technologicznego.

    Projekt zakłada, że sędziowie nie będą ogłaszać wyroków i postanowień na posiedzeniu, na które nikt się nie stawi. W projekcie zapisano też, że sędziowie nie będą musieli wymieniać na rozprawach wszystkich protokołów i dokumentów będących dowodami. Nowy przepis zakłada, że z chwilą zamknięcia przewodu sądowego wszystkie protokoły i dokumenty będące dowodami uznaje się za ujawnione bez odczytywania.

    Proponowana reforma Kodeksu postępowania karnego ma też ukrócić ˝kombinacje ze zwolnieniami lekarskimi˝, które powodują wydłużanie się postępowań w sądach. To dziś częsta metoda obstrukcji sądowej. Po reformie taki proceder ma zostać zdecydowanie ukrócony. Bez względu na przyczynę nieobecności stron będzie można przesłuchać świadków i przeprowadzić inne dowody zaplanowane na dany termin rozprawy.

    Projekt zakłada też, że wniosek dowodowy (np. dokument, powołanie świadka) złożony po terminie będzie co do zasady odrzucany. Wyjątkiem ma być jedynie sytuacja, gdy dowód będzie przesądzał o odpowiedzialności karnej sprawcy, co jest konsekwencją prymatu zasady prawdy materialnej w procesie. Również to rozwiązanie ma ukrócić obstrukcję postępowań polegającą na nieustannym zgłaszaniu po terminie wniosków dowodowych.

    Proponowane zmiany przewidują też rezygnację z niepotrzebnych przesłuchań. Jak wskazało MS, obecnie poważnym obciążeniem dla Policji i prokuratury w dochodzeniach i śledztwach jest konieczność przesłuchiwana wszystkich pokrzywdzonych w sprawach dotyczących setek, a nawet tysięcy osób. Chodzi tu o sprawy oszustw internetowych, piramid finansowych, lichwiarzy czy wprowadzenia do sprzedaży całej serii wadliwych towarów. Rezygnacja z obowiązku przesłuchiwania wszystkich pokrzywdzonych ma przyczynić się do usprawnienia i przyspieszenia postępowań przygotowawczych, a także zapobiegnie zbędnemu przesłuchiwaniu pokrzywdzonych.

    Projekt zakłada też, że sąd będzie mógł zaniechać bezpośredniego przesłuchania świadków, o których wiadomo, że nie wniosą do sprawy nic istotnego. Chodzi np. o sytuacje, gdy świadek może co najwyżej potwierdzić okoliczności, które nie budzą wątpliwości i zostały potwierdzone. Wtedy w zupełności wystarczy odczytanie na rozprawie zeznań takiego świadka złożonych przed prokuratorem - doprecyzowało MS.

    Propozycja przewiduje również ograniczenie w powoływaniu na etapie apelacji nowych świadków czy dowodów w postaci dokumentów. Będzie to jednak dopuszczalne, gdy strona wnosząca apelację nie mogła wnieść o przeprowadzenie dowodu przed sądem pierwszej instancji lub gdy fakt, którego chce dowieść, nie mógł być przedmiotem pierwotnego postępowania.

    Jednocześnie reforma wzmacnia rolę sądów apelacyjnych. Będą mogły skazać oskarżonego, którego winę sąd I instancji uznał, ale warunkowo umorzył postępowanie. Sąd apelacyjny będzie też mógł samodzielnie zaostrzyć karę poprzez wymierzenie dożywotniego pozbawienia wolności. Obecnie najwyższa kara, jaką może wymierzyć sąd apelacyjny, to 25 lat pozbawienia wolności, a jeśli uzna za zasadne orzeczenie kary dożywocia, może jedynie skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd I instancji.

    Projektowana nowela przewiduje też, że każdy będzie mógł wskazać skrytkę pocztową do skutecznego doręczenia pism procesowych (np. sądu, prokuratora, Policji). Dodatkowo zmiany mają spowodować, że osoby niepełnosprawne i obłożnie chore nie będą już miały problemu z odbiorem pism procesowych. Nowe przepisy umożliwią im upoważnienie dowolnie wybranej osoby do odbioru korespondencji na poczcie. To rozwiązanie likwiduje bariery w dostępie do wymiaru sprawiedliwości i usprawnia postępowania.

    Ponadto propozycja zakłada, że uzasadnienia wyroków będą sporządzane na specjalnym formularzu, według ściśle określonych zasad. Dzięki temu, według założenia autorów projektu, staną się zrozumiałe i przejrzyste.

    Wysoka Izbo! Z informacji podawanych w uzasadnieniu projektu wynika, że projektowane zmiany mają służyć usprawnieniu, uproszczeniu i przyspieszeniu postępowań przed sądem. Ten postulat jest oczywiście aktualny. Wszyscy znamy przypadki obstrukcji sądowej i ponad wszelką miarę wydłużanych postępowań.

    Naszym zdaniem dla przyspieszenia i usprawnienia postępowań karnych ważniejsze niż szerokie zmiany legislacyjne są jednak zmiany w organizacji pracy sędziów i sądów. Potrzebne jest zwiększenie w nich liczby etatów, wprowadzenie zwyczaju planowania rozpraw czy też przekazanie niektórych spraw, którymi zajmują się sądy, organom administracji.

    To jest problem faktycznych możliwości wykonywania przez sędziów i ich asystentów oraz referendarzy swoich funkcji. Jeżeli w wielu sądach brakuje po prostu sędziów, brakuje asystentów, brakuje sprawnego zarządzanie w dobie wymiany prezesów czy dyrektorów, to nie jest możliwe, żeby w określonej jednostce czasu rozpoznać taką samą liczbę spraw. Tak się po prostu nie da!

    Należy też zauważyć, że w dużej części proponowane w projekcie zmiany już były wprowadzone do kodeksu, tylko obecna ekipa rządząca je wycofała. Bo przecież 27 września 2013 r. uchwalona została duża nowelizacja Kodeksu postępowania karnego, która weszła w życie l lipca 2015 r. To była nowelizacja przemyślana, konsultowana przez kilkanaście miesięcy, wypracowana w środowisku prokuratorów, sędziów, adwokatów. To była nowelizacja wprowadzana pod hasłem zwiększenia kontradyktoryjności procesu karnego i zawierała wiele rozwiązań mających usprawniać postępowania karne. Tymczasem po zmianie władz, 11 marca 2016 r., z mocą od 15 kwietnia tego roku, szereg tych zmian z kodeksu wycofano i powrócono do pierwotnego modelu postępowania karnego. Zmiany wycofano w sposób nieprzemyślany, wręcz przypadkowy, zanim reforma z 2013 r. mogła na dobre zadziałać. Tymczasem część tych zmian, które możemy zobaczyć w obecnie przygotowanym projekcie, tam właśnie była. Autorzy tego projektu są zupełnie niekonsekwentni, bo przywracają teraz dużą części rozwiązań, które zlikwidowali w nowelizacji sprzed 2 lat. Oznacza to chaos i zmienianie trybu postępowania co chwilę, bez szacunku dla wartości, jaką jest trwałość i stabilność prawa.

    Należy też zadać pytanie, dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości doprowadziło do usunięcia art. 59a Kodeksu karnego. Przepis dobrze się sprawdzał, pozwalał zaprzestać ścigania sprawcy, jeśli pojednał się on z ofiarą.

    W projekcie są też pozytywne elementy, np. możliwość szerszego wykorzystania techniki informatycznej w doręczaniu pism procesowych, i to należy pochwalić.


Przebieg posiedzenia