8. kadencja, 79. posiedzenie, 1. dzień (03-04-2019)
2. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3301).
Poseł Paweł Grabowski:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozmawiamy dzisiaj o nowelizacji ustawy o VAT, czyli nie o podatku dochodowym. To jest podatek od wartości dodanej. Jedna z najbardziej legendarnych ustaw była dziesięciokrotnie nowelizowana przez ten Sejm. To są chyba dziesiątki, jeśli już nie setki tysięcy stron przepisów tylko z jednej ustawy. Tak wygląda przyjazne państwo dla przedsiębiorców.
Drodzy Państwo! Panie Ministrze! Rozumiem, że pan reprezentuje Ministerstwo Finansów i pana nic innego nie interesuje, ani przedsiębiorcy, ani konsumenci. Pana interesuje tylko to, że ma jak najwięcej kasy do budżetu państwa wpłynąć. Jest to zrozumiałe i nie mam o to pretensji. Natomiast mam pretensje, i będę je zgłaszał w imieniu przede wszystkim przedsiębiorców, o to, że mamy cały czas do czynienia z tzw. Polską resortową, czyli że minister finansów zajmuje się finansami i niczym więcej. A gdzie jest minister PiT, czyli przedsiębiorczości i technologii? Skąd się bierze podatek VAT? Przecież z tego m.in., co robią przedsiębiorcy, z ich działalności gospodarczej. Dlaczego prawo jest tworzone w taki sposób, że oto mamy Polskę resortową, że jedno ministerstwo to tworzy? Ja wiem, pan oczywiście powie, że były konsultacje resortowe, że minister przedsiębiorczości i technologii się wypowiedział i że pewnie wszystko poparł. Wobec tego ja mam pytanie. Mówimy tutaj o tzw. split payment, o utworzeniu specjalnych rejestrów. Co do tych rejestrów to w porządku. Jeżeli nie potraficie państwo sami poprzez sprawny aparat skarbowy sprawdzić, kto jest przedsiębiorcą uczciwym, a kto nie, to trzeba stworzyć specjalny rejestr. A więc utworzenie tego rejestru jest niejako przyznaniem się do klęski w kwestii sprawnego aparatu skarbowego. I dla jasności, to nie jest wina urzędników, to jest wina niejasnych przepisów, które sami tutaj tworzycie. Tak jak powiedziałem, dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy stron samej ustawy o VAT, a jeszcze mamy ustawy o PIT, o CIT itd.
I teraz, panie ministrze, rzecz najistotniejsza. Akurat jestem teraz w trakcie zbierania podpisów, idą wybory europarlamentarne, i mam kontakt z normalnymi, zwykłymi ludźmi. Chodzę od domu do domu, od firmy do firmy, tam gdzie jest to oczywiście legalne, bo nie możemy podpisów zbierać w instytucjach publicznych, i przedsiębiorcy mówią o tym. Prosty przykład z zeszłego tygodnia. Panie pośle, dobrze, będą specjalne konta na VAT, będą specjalne konta na normalną płatność. I co z tego, jeżeli mamy takie terminy płatności? Dlaczego się za to nie weźmiecie? Jak to jest, że polski przedsiębiorca często świadczy usługę z terminem płatności 90 dni? 3 miesiące. Wyświadczy usługę, poniesie koszty, zapłaci pracownikowi, mało tego, musi zapłacić od razu VAT i wszystkie podatki, a płatność nastąpi dopiero za 3 miesiące, jeśli w ogóle nastąpi. A często niestety jest tak, i na tym polega praktyka, patologia w praktyce rynkowej, że nieuczciwi kontrahenci nie płacą. Działa to w ten sposób, że jeżeli ktoś się upomni o swoją zapłatę, to nie dostanie już więcej zamówienia. Może za to byście się w końcu wzięli, za te horrendalne terminy płatności, za system, w którym działa przedsiębiorca? Prawda jest taka, panie ministrze, że i ja, i pan minister, i pan marszałek, wszyscy jesteśmy utrzymywani z ciężkiej pracy przedsiębiorców i obywateli, których ci przedsiębiorcy zatrudniają. Oni płacą podatki i nas utrzymują. A więc może warto się zastanowić nie tylko nad tym, jak uszczelniać system poboru podatków - co jest dobrym kierunkiem, dlatego mówię: nie tylko nad tym - ale w końcu i nad stworzeniem dla przedsiębiorcy warunków do sprawnego i efektywnego prowadzenia działalności gospodarczej, tak żeby przedsiębiorcom się opłacało prowadzić tę działalność gospodarczą, aby opłacało się im ją prowadzić. Bo, drodzy państwa, pan mówi tak: trzeba jak najwięcej zrobić, żeby jak najwięcej podatków ściągnąć z rynku od przedsiębiorców. Zgoda, tak jak powiedziałem, to jest pana cel. Proszę, troszkę jednak rozszerzcie swój horyzont. Przecież przedsiębiorcy nie są z gumy, nie mają ani kieszeni, ani portfeli z gumy. Zarabiają pieniądze. Tylko problem polega na tym, że często jest tak, że państwo wymagacie podatku, żądacie zapłaty podatku w momencie, kiedy dany przedsiębiorca nie widział w ogóle pieniędzy za wyświadczoną usługę albo sprzedany towar. I to jest największy problem. Tak że, drodzy państwo, zwróćcie, proszę, na to uwagę, ponieważ wielu przedsiębiorców żali się i mówi, że ma z tym największy problem. I kiedy są wzywani do urzędu skarbowego i urzędnicy skarbowi mówią: panie przedsiębiorco, jest pan nam winny np. 100 tys. z tytułu podatku VAT, niejeden przedsiębiorca mówi: tak, jestem 100 tys. winny, to proszę bardzo, ma pan, panie urzędniku, tutaj segregator z fakturami na 2 mln zł i sami sobie wyegzekwujcie te 2 mln zł i weźcie sobie wszystko, bo ja jako przedsiębiorca nie potrafię tego zrobić. Takie mamy przepisy (Dzwonek) dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej. I nad tym, drodzy państwo, się pochylcie. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia