8. kadencja, 80. posiedzenie, 1. dzień (11-04-2019)

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o opiece zdrowotnej nad uczniami (druki nr 3297 i 3361).

Poseł Marek Ruciński (tekst niewygłoszony):

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie sprawozdania komisji o rządowym projekcie ustawy o opiece zdrowotnej nad uczniami, druki nr 3297 i 3361.

    Nadanie wysokiej rangi profilaktyce zdrowotnej, nacisk na opiekę i edukację od najmłodszych lat, regularne przeglądy zdrowia to hasła wyjęte bezpośrednio z programu Nowoczesnej. Zapoznając się z projektem ustawy o opiece zdrowotnej nad uczniami zawartym w druku sejmowym nr 3297, wierzyłem, że Prawo i Sprawiedliwość będzie czerpać z dobrych praktyk, które z powodzeniem funkcjonują w innych krajach, a także że uwzględni w ustawie te rozwiązania, których wprowadzenie od lat postulują organizacje zajmujące się promocją zdrowia. Niestety do zaproponowanego projektu w tym kształcie trudno odnieść się pozytywnie.

    Na wstępie chcę zwrócić uwagę na brak zabezpieczenia w ustawie jakichkolwiek środków finansowych na realizację zadań w niej określonych. Według oceny skutków regulacji tylko w bieżącym roku potrzebnych będzie na ten cel blisko 77 mln zł. Finansowanie tych działań w 99% będzie spoczywało na samorządach. Prognozuje się, że w ciągu najbliższych 10 lat kwota ta sięgnie prawie 300 mln zł, a udział budżetu centralnego wciąż będzie pozostawał na niskim poziomie.

    Moje wątpliwości budzi także kwestia dostępności świadczeń określonych w ustawie, czyli opieki profilaktycznej oraz opieki stomatologicznej. Projektodawca w uzasadnieniu informuje o utworzeniu w ramach innego programu profilaktyki stomatologicznej nie mniej niż 47 gabinetów stomatologicznych w szkołach. To gwarantuje dostęp do lekarza dentysty na terenie szkoły w ledwie 0,25% w 18 tys. działających w Polsce placówek edukacyjnych. Co więcej, projektodawca, chcąc zaoszczędzić środki potrzebne na organizację takich gabinetów na terenie pozostałych szkół, umożliwia im podpisanie porozumień z funkcjonującymi już gabinetami stomatologicznymi na terenie miasta. Według Naczelnej Rady Lekarskiej tylko w Wielkopolsce realizacja przepisów ustawy będzie wymagała zaangażowania do wykonania tych zadań 616 etatów, podczas gdy liczba etatów obecnie zakontraktowanych przez NFZ, uwzględniających nie tylko leczenie dzieci, ale też dorosłych, wynosi 627. Wyraźnie zatem widzimy, że wielkopolscy stomatolodzy - jeśli ta ustawa wejdzie w życie - będą koncentrować się wyłącznie na leczeniu dzieci. Pozostałym pacjentom wymagającym pomocy pozostaje wyłącznie prywatna opieka stomatologiczna. Takie rozwiązanie jest absolutnie niedopuszczalne.

    Dodatkowo w projekcie zapisano, że uczniowie ze szkół, z którymi gabinet ma podpisane porozumienie, będą przyjmowani poza kolejnością. To spowoduje ograniczenie dostępu do opieki stomatologicznej dla pacjentów dorosłych oraz uczniów, którzy ukończyli już 19 lat. Tych ostatnich wyklucza się z programu tylko dlatego, że zdecydowali się na naukę w technikum, urodzili się na początku roku i szybciej osiągną określony w ustawie wiek oraz musieli powtarzać jedną z klas.

    Ostatnią kwestią pozostaje wycena świadczeń stomatologicznych, która w chwili obecnej jest na granicy opłacalności, a wraz z upływem czasu koszty tych świadczeń będą jedynie rosły. W związku z tym liczba gabinetów wykonujących świadczenia w ramach kontraktu z NFZ może maleć, gdyż część z nich będzie decydowała się na przejście do sektora prywatnego. W perspektywie kilku lat może to skutkować nie tylko wcześniej wspomnianym ograniczeniem dostępu do świadczeń dla dorosłych pacjentów, ale również niemożnością realizacji zadań przewidzianych w omawianym projekcie ustawy. Czy wprowadzanie zatem doraźnych rozwiązań, bez kompleksowej strategii działania całego systemu ochrony zdrowia, ma jakikolwiek sens?

    Idea jak zwykle była słuszna, bo nikt na sali chyba nie ma wątpliwości, że opieka zdrowotna w szkole jest potrzebna. Niemniej liczne luki prawne i szereg niedopracowanych rozwiązań, które znalazły się w tym projekcie, jednoznacznie wskazują, że rząd Prawa i Sprawiedliwości takimi przepisami ten pomysł zwyczajnie zepsuł. Nowoczesna nie poprze rozwiązań segregujących uczniów, ograniczających dorosłym pacjentom dostęp do świadczeń oraz zrzucających koszty wprowadzenia zmian w głównej mierze na samorządy. Nie zagłosujemy za potęgowaniem chaosu w systemie ochrony zdrowia.


Przebieg posiedzenia