8. kadencja, 80. posiedzenie, 3. dzień (25-04-2019)
35. punkt porządku dziennego:
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka (druki nr 3344 i 3365).
Poseł Krzysztof Zaremba:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 10 kwietnia br. komisja zebrała się, żeby rozpatrzyć i zaopiniować wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka, druk nr 3344.
Uzasadnienie wniosku przedstawiał poseł Tadeusz Aziewicz. No i zaczęła się dyskusja, proszę państwa, bardzo dynamiczna. Muszę powiedzieć, że jako poseł i jako członek tej komisji głupszego uzasadnienia wniosku o wotum nieufności dla jakiegokolwiek z ministrów jeszcze nie słyszałem...
(Poseł Jerzy Materna: Tak jest.)
...a trochę w parlamencie zasiadam. Bo rozumiem, gdyby to było składane, proszę państwa, przez członków ugrupowania, które np. rozbudowało przemysł stoczniowy. Ale to było złożone przez członków ugrupowania, którzy zlikwidowali, na zamówienie niemieckie, za fuchę dla Donalda Tuska, przemysł stoczniowy w Polsce. (Oklaski)
(Poseł Marcin Święcicki: Co pan bredzi?)
To trzeba sobie powiedzieć wprost. I odsyłam, na Youtube jest jeszcze filmik przedstawiający stan Stoczni Szczecińskiej w 2011 r. - zdemolowana kompletnie, brak jakichkolwiek zabezpieczeń przeciwpożarowych, gdzie dzierżawcy, którzy mieli umowy w połowie na twarz, bo nie były umowy spisane, bali się uruchamiać urządzenia, np. suwnice podsufitowe, w trosce o to, że im spadną na głowę. A najnowocześniejsza malarnia, cynkownia, która była zbudowana przez Porta Holding w latach 1998-2000, wyglądała tak, jakby sowiecka armia po niej przejechała. Nawet posadzki antystatyczne były. I co państwo wtedy zrobiliście? Mówię do Platformy Obywatelskiej. Wyście wtedy postanowili wydzierżawić ten majątek. Komu? Firemce Kraftport. Wasz urzędnik pan B. odbywa karę więzienia za prowadzenie w ten sposób nadzoru nad majątkiem państwowym mu powierzonym. A firma, przypomnijmy, miała 5 tys. zł kapitału zakładowego i zajmowała się czym? Niech państwo zgadną. Docieplaniem budynków.
(Głos z sali: Na Śląsku.)
Na Śląsku.
(Poseł Teresa Piotrowska: Pan jest sprawozdawcą komisji.)
Ja mówię, pani poseł, to, co uważam za stosowne powiedzieć. (Gwar na sali) Te argumenty były w komisji.
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Ale proszę nie przeszkadzać z łaski swojej.
Poseł Krzysztof Zaremba:
Proszę mi nie przeszkadzać. Panie marszałku...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Panie Meysztowicz, proszę nie przeszkadzać. (Gwar na sali) Proszę nie przeszkadzać, bo będę zmuszony pana przywołać do porządku.
Poseł Krzysztof Zaremba:
Proszę państwa, w tym czasie kiedy rząd Platformy i PSL-u likwidował polskie stocznie...
(Poseł Teresa Piotrowska: Sprawozdawca komisji to jest.)
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Pani poseł, proszę nie przeszkadzać.
Poseł Krzysztof Zaremba:
...w tym czasie niemiecki rząd dofinansowywał swój sektor stoczniowy...
(Poseł Jerzy Materna: Boli!)
...w kwocie 970 mln euro. Co więcej, w tym czasie była restrukturyzacja przeprowadzona, ratowanie m.in. stoczni w Stralsundzie - prezes tej stoczni powiedział wyraźnie, że te działania plus decyzja polskiego rządu o likwidacji stoczni w Szczecinie i w Gdyni bardzo pomaga mu w powierzonym mu zadaniu. Nic dodać, nic ująć.
Zlikwidowano stocznię, która miała zamówienia, i zlikwidowano stocznię, która była oczywiście dwa razy topiona, bo także przez waszych koalicjantów dzisiaj z koalicji niemieckiej, przepraszam, europejskiej - SLD. Mówię o Porta Holding. A to, czego nie zdołał zrobić wasz koalicjant dzisiejszy, wyście to dokończyli. Dlatego że mówienie o tym, że stocznia była złomem, kiedy stocznia w latach 1998-2000... Właśnie Porta Holding zainwestowało majątek w Szczecinie, blisko 250 mln dol. własnych środków, były wybudowane nowe pochylnie i suwnice. Tak przy okazji, panie premierze, panie ministrze, pan minister to wie akurat - kiedy przyszedł nowy prezes do Stoczni Szczecińskiej, znaczy, jeszcze SPP to się nazywało, to m.in. zastał takie dokumenty jak dotyczące przygotowywania rozpisania konkursu czy zapytania ofertowego na wycięcie pochylni i suwnic. Tak dbano o ten przemysł stoczniowy. To sobie trzeba jasno powiedzieć.
Przy okazji jeszcze zajęliście się drugą stocznią, po drugiej stronie kanału w Szczecinie, stocznią remontową Gryfia, którą najpierw okroiliście, wprowadzając inwestora, który dzisiaj jest zresztą na garnuszku Skarbu Państwa i jest bankrutem - mówię o firmie związanej z produkcją urządzeń do elektrowni wiatrowych - a równocześnie tak podzieliliście terytorium, teren na Gryfii, żeby nastąpił uszczerbek, jeśli chodzi o procesy technologiczne, de facto uniemożliwiając funkcjonowanie stoczni. Ale to jeszcze było mało - sprowadziliście stocznię Gryfia do wypożyczalni doków i dźwigów pływających. A stocznie wokół, te teczkowe, związane z niektórymi z posłów z Platformy Obywatelskiej, funkcjonowały bardzo dobrze.
Wreszcie, proszę państwa, wasze opus magnum - PŻM, Polska Żegluga Morska. Co tam się działo za waszych rządów? Sprzedawanie statków po 2 latach konkurencji, która wchodziła statkiem PŻM-u na tę samą linię. Odbieranie statków po cenie katalogowej za 45 mln dol., kiedy można było taki sam zabunkrowany, czyli zatankowany, po próbach morskich masowiec odebrać za 10, 11 mln dol., bo taka była wtedy sytuacja na rynku. No i oczywiście po 2 latach ten nowy statek musiał być remontowany. Gdzie był remontowany? U kumpli w Szczecinie. I często szedł przez pół świata pusty. Taka to była wasza troska o gospodarkę morską. Już pominę przy okazji PŻM-u taki drobny fakt, panie premierze, proszę państwa - 300 mln euro wyparowało z firmy. Firma jest potężna, ona sobie radzi. Nieruchomości za granicą, które zostały sprzedane za koszt wartości obsługi prawnej firmy.
(Głos z sali: Geniusze biznesu.)
I wreszcie, proszę państwa, zakupy: za 100 tys. dol. brylanty, za 40 tys. dol. cygara i za 15 tys. funtów bielizna damska z Londynu. To były zakupy armatora. W międzyczasie oczywiście armator, o ile dobrze pamiętam, spadł z 5. miejsca na chyba 102.
(Poseł Joachim Brudziński: Geniusze.)
Rzeczywiście geniusze, zgadzam się tutaj z panem ministrem Brudzińskim.
Tak wyglądały wasze rządy. Wrócę do stoczni. Kiedy debatowano i procedowano w Senacie nad specustawą, urzędnicy ministerstwa skarbu błagali mnie, żebym nie składał żadnych poprawek, w których pojawią się terminy: stocznia, statek, transport morski, pełnomorska jednostka transportowa. Nawet statku nie można było pod tym terminem przemycić.
(Poseł Jerzy Meysztowicz: Może o promie pogadamy.)
A jeśli chodzi o prom, to jesteście takimi znawcami... O tym będzie mówił pan minister, ale ja to panu wyjaśnię. Jakby pan... Ale ja pana wtedy... Czy pamięta pan, że pan zgłaszał się wtedy do Platformy, ale ja pana nie przyjąłem? Pamięta pan?
(Poseł Piotr Misiło: Bo ja wtedy już byłem.)
Gdzie pan był?
(Głos z sali: Już cię wyrzucili.)
Już pana nie było.
Teraz stępka. Jeśli chodzi o stępkę, to położenie stępki jest równoznaczne z rozpoczęciem budowy, jeśli pan nie wie.
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Panie pośle Meysztowicz, ostrzegam pana po raz kolejny.
Poseł Krzysztof Zaremba:
Projekty są tworzone.
(Poseł Jerzy Meysztowicz: Tak? Gdzie? Proszę pokazać.)
Tak.
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Panie pośle Meysztowicz, zaraz zastosuję...
Poseł Krzysztof Zaremba:
O tym za chwilę będzie mówił minister.
Natomiast wy byście chcieli, żeby na pochylni nic nie było. Odnośnie do pochylni i odbudowy tego, co zniszczyliście - trwa to już 3 lata, ale udało się odtworzyć całą infrastrukturę. Pierwszą rzeczą, za jaką wzięli się wasi geniusze z Kraftportu, był demontaż linii montażu kadłubów - odcięto i sprzedano.
(Poseł Joachim Brudziński: Złomrex.)
Następnym genialnym działaniem było zniszczenie sprężarkowni wybudowanej przez Portę Holding za 7 mln zł. Co jest teraz na miejscu sprężarkowni?
(Poseł Joachim Brudziński: Biedronka.)
Wasze dzieło, dzieło Platformy w Szczecinie - Biedronka.
(Głos z sali: Brawo.)
Oczywiście teraz...
(Głos z sali: Wtedy był pan w Platformie.)
Wie pan, nobody is perfect, to jest pierwsza rzecz. Byłem w Platformie przez 9 lat, ale to było ze śp. prof. Zytą Gilowską.
(Poseł Piotr Misiło: Za 3 lata znowu pan będzie chciał być.)
Nie, nie. Ja głosowałem przeciw i dlatego z niej wystąpiłem.
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Panie pośle, proszę nie przeszkadzać.
(Głos z sali: Był pan przez 9 lat w partii Tuska, tak?)
Poseł Krzysztof Zaremba:
Niestety, nobody is perfect, ale od 10 lat jestem w PiS.
(Głos z sali: Na szczęście.)
(Głos z sali: Nobody is perfect.)
Z Maciejem Płażyńskim, tak, byłem ze śp. Maciejem Płażyńskim. Natomiast dzisiaj...
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Pani poseł, proszę...
Poseł Krzysztof Zaremba:
...proszę państwa, jesteście żałośni. Jesteście karykaturą samych siebie. Jesteście karykaturą siebie.
Teraz, proszę państwa, wracam do omawiania przebiegu posiedzenia komisji. Oczywiście była dyskusja. Pan przewodniczący Aziewicz uzasadniał to mniej więcej tak jak teraz. Panie przewodniczący, zapomniał pan tylko o tym, że pan i pańscy koledzy dzwoniliście do mnie z pogróżkami, żebym nie składał tych poprawek do specustawy. Pan nie pamięta, pan się puka w głowę, ale ja pamiętam to doskonale.
(Poseł Teresa Piotrowska: Do prokuratora trzeba było iść.)
Proszę państwa, kiedy złożyłem do waszego ówczesnego ministra, ministra Grada - tego, który dzięki wam brał 100 tys. zł miesięcznie za nic, za niebudowanie elektrowni jądrowych w Polsce - zapytanie o to, dlaczego z majątkiem stoczniowym działo się tak, jak się działo, to jakiś urzędnik w imieniu pana ministra odpowiedział mi oficjalnie, że pan minister nie wiedział, co się dzieje z majątkiem stoczni, bo nie był o tym informowany. Takie było wtedy wypełnianie konstytucyjnych obowiązków.
Dzisiaj Stocznia Szczecińska - oczywiście przy okazji był dziki krzyk, opór i wrzask, żeby nie przywracać jej nazwy handlowej funkcjonującej od 1948 r. - realizuje zamówienia - 83 wodowania mniejszych jednostek, np. paszowców dla Norwegów. Stocznia przeszła audyty, w tym banków niemieckich, o czym pan minister dzisiaj będzie mówił.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak jak powiedziałem na wstępie, głupszego uzasadnienia wniosku o odwołanie ministra jeszcze nie słyszałem. Mam nadzieję, że ten wniosek upadnie, a pan minister Gróbarczyk dalej będzie ministrem.
(Poseł Jerzy Meysztowicz: A co ze sprawozdaniem komisji?)
Mówię to, co uważam za stosowne.
Natomiast to, co państwo zrobiliście ze stoczniami, kompletnie was dyskwalifikuje. Nie powinniście się w ogóle na ten temat wypowiadać. Był głos niemiecki za Tuska - to była likwidacja stoczni. Głos francuski to były caracale. Ale to już jest inna historia. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo.)
Przebieg posiedzenia