8. kadencja, 80. posiedzenie, 3. dzień (25-04-2019)
20. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3387).
Poseł Paweł Pudłowski:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na wstępie pragnę przypomnieć słowa pani Margaret Thatcher: The state has no source of money other than the money people earn themselves (Poruszenie na sali), co w wolnym tłumaczeniu i rozwinięciu oznacza, że nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to zabierze tobie, Polko i Polaku, którzy ciężko pracujecie, bo rząd nie ma własnych pieniędzy.
500+ na pierwsze dziecko, tak, to ta sama zmiana, którą posłanki i posłowie PiS odrzucili 226 głosami. I pan prezes Kaczyński odrzucił, i pan marszałek Kuchciński, i pan Terlecki, i pani posłanka Pawłowicz, nawet pani minister Rafalska też odrzuciła. Mówiliście państwo wówczas, że nie ma na to pieniędzy.
Gdy w grudniu zeszłego roku głosowaliśmy nad budżetem na 2019 r., też nie było na to pieniędzy. Co więc się zmieniło? Czy dziś są na to środki? Nie, dzisiaj również ich nie ma, ale strach przegranych wyborów wywołany powstaniem Koalicji Europejskiej jest większy niż prawa matematyki i reguły budżetowe.
(Poseł Joanna Borowiak: Dowcip tygodnia.)
Za piątkę Kaczyńskiego zapłacą wszyscy pracujący Polacy. Rząd te pieniądze pozyska z wyższych podatków i opłat lub pożyczy akonto od przyszłych pokoleń. Ten rząd łupi ciężko pracujących. Dodatkowo od początku kadencji PiS drastycznie wzrosły ceny wody, prądu, wywozu śmieci, paliwa, artykułów spożywczych. Drożyzna jest powszechna. Wprowadzono opłaty emisyjne, recyklingowe, daninę solidarnościową. PiS utrzymał 23-procentową składkę VAT, choć obiecywał, że ją zmniejszy. Planowane jest pozyskanie ponad 1200 mln zł nowych podatków od tych prowadzących działalność, którzy obleją test przedsiębiorczości. Premier obiecuje, że odda nam pieniądze z OFE, ale małym druczkiem dodaje, że pobierze 15-procentowy haracz. Kto zostałby w banku, który za przelew z konta na konto pobiera 15%?
(Głos z sali: Lepiej zabrać wszystko.)
Z opublikowanej aktualizacji planu konwergencji wynika, że Ministerstwo Finansów już założyło wpływ z tej opłaty przekształceniowej w wysokości 19,3 mld zł.
Taka działalność finansowa rządu to kreatywna księgowość. Może dlatego od ponad miesiąca brak zdecydowanego głosu pani minister finansów. Gdzie jest pani minister Czerwińska?
(Poseł Joanna Borowiak: W pracy.)
Natomiast prosząca o zachowanie anonimowości osoba z Ministerstwa Finansów mówi prasie: Sytuacja jest trudna i będzie wymagała wielu ryzykownych zabiegów księgowych. Przez rok może jakoś się uda, ale nie da się tak planować każdego budżetu. To mówi osoba ze środka Ministerstwa Finansów.
(Poseł Joanna Borowiak: Jakieś dowody?)
Premier Morawiecki natomiast na spotkaniu z mieszkańcami Strzelina 23 marca mówi o konsekwencjach obietnic. Mówi: zdecydowaliśmy się na zwiększenie deficytu budżetowego. A to oznacza, że programy socjalne PiS, te i te, które może kolejno rząd będzie wprowadzał przed jesiennymi wyborami, będą finansowane z nowo zaciąganego długu, a nie, jak poprzednio nas przekonywano, z pieniędzy zabranych mafiom VAT-owskim. Zadłużenie się, szanowni państwo, u szczytu cyklu koniunkturalnego jest typową strategią konika polnego.
Propaganda programu 500+ przedstawia go jedynie jako sukces i socjalną zdobycz. W rzeczywistości większość społeczeństwa finansowo na nim traci, ponosząc jego wysokie koszty poprzez płacone podatki przy najniższej w Unii Europejskiej kwocie wolnej od podatku. Brakuje przy tym na leki onkologiczne, pielęgniarki, lekarzy, rezydentów, nauczycieli, pracowników socjalnych, pracowników sądowych itd. Czym więc jest nowelizacja ustawy i cała piątka Kaczyńskiego? Jest ona jednoznacznie kiełbasą wyborczą proponowaną w sposób nieodpowiedzialny przez PiS.
Każdemu brakuje pieniędzy, wszyscy chcielibyśmy więcej zarabiać albo jeszcze lepiej dostawać, ale ktoś w rodzinie musi być odpowiedzialnym rodzicem i powiedzieć uczciwie, że te pieniądze trzeba będzie oddać. Te pieniądze, które państwo pożyczacie, przyszłe pokolenia będą musiały oddać albo będziecie musieli obciążyć pracujących Polaków wyższymi podatkami i dodatkowymi opłatami.
Promujmy pracę, promujmy wolność gospodarczą, promujmy Polaków, którzy utrzymują nasze państwo. Pomagajmy najbiedniejszym, ale mądrze i rozsądnie, edukując, aktywizując. Dajmy wędkę, a nie rybę. Naszym zdaniem nie można dziś odpowiedzialnie poprzeć tego projektu.
Drogi Polaku! Za wszystkie obietnice PiS zapłacisz sam. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia