8. kadencja, 80. posiedzenie, 4. dzień (26-04-2019)

39. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Polskiej Agencji Geologicznej (druk nr 3378).

Poseł Gabriela Lenartowicz:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt wprawdzie, jak mówi uzasadnienie, dotyczy wydzielenia Polskiej Agencji Geologicznej z Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego, co ma zapewnić powstanie systemu sprawnego zarządzania zasobami surowcowymi kraju, w szczególności przeprowadzenie weryfikacji zasobów złóż kopalin, wytypowanie złóż w znaczeniu strategicznym oraz wprowadzenie ich skutecznej ochrony, szanowni państwo, ale tego celu ta ustawa nie realizuje, tego tam zwyczajnie nie ma.

    Projekt zawiera liczne wady legislacyjne oraz zapisy stojące w sprzeczności z polskim prawodawstwem i logiką. Przykład można przytoczyć taki, że projektodawca nie określił siedziby mającej powstać instytucji, chociaż domniemania są znaczące, oraz dopuszcza, by na jej czele stanął np. poseł lub senator. Mówi się, że tylko dwie osoby w kraju, w tym jedna emerytowana, spełnia kryteria przyszłego szefa tej agencji. Przede wszystkim ten projekt dezintegruje polską służbę geologiczną, rozdzielając zadania służby geologicznej od hydrogeologicznej, co jest zupełnie niebywałe, tak jak byśmy oddzielili, odsiali ziemię od wody i każdy osobno miał się tym zajmować, pozostawiając taki kadłubek służby hydrogeologicznej tylko w Państwowym Instytucie Geologicznym, który de facto jest skazany na niebyt.

    Projekt tej ustawy nie rozwiązuje żadnego problemu, a stwarza nowe. Nie rozwiązuje np. istotnego problemu przewlekłości postępowań koncesyjnych, a czasami jest wrażenie, i to zgłaszane przez licznych ekspertów, także przez środowiska związkowe geologów z państwowego instytutu, że ta przewlekłość jest celowo wprowadzona tylko w tym celu, żeby zdezintegrować i zniszczyć polską służbę geologiczną, żeby w to miejsce powstała nowa. Jednocześnie projekt nie ułatwia nic przedsiębiorcom, instytucjom państwowym i obywatelom, w tym także pracownikom. Tworzy kolejną biurokratyczną strukturę, wprawdzie równoległą do istniejącego PIG-u, i powiększa wydatki finansowe. Przyjęcie tej ustawy pogłębi chaos administracji geologicznej i destrukcję działania państwowej służby geologicznej i hydrogeologicznej.

    Co więcej, obecne problemy państwowej służby geologicznej i zapaść administracji geologicznej w Ministerstwie Środowiska udokumentowana wewnętrznym audytem ministerialnym i powszechną krytyką przedsiębiorców, także państwowych, rodzą pytanie, czy ta ogólna destrukcja nie jest wywołana celowo, nie jest tworzeniem faktów dokonanych, by wymusić powstanie Polskiej Agencji Geologicznej postrzeganej jako mityczna recepta na wszystko.

    Jest to ustawa szkodliwa w dużym zakresie. W uzasadnieniu mamy do czynienia z jakimś światem równoległym, który kompletnie odstaje od materii legislacyjnej, którą tu mamy. Oczywiście można by się nad tym pochylić w szczegółach, ale myślę, że to byłoby za dużo szacunku dla tego bubla prawnego, żeby go analizować detalicznie.

    Oczywiście usłyszeliśmy już, wiemy, czego w tej ustawie nie ma. A co jest? Tak naprawdę powrót do dekretu Bieruta, który spowodował powstanie Centralnego Urzędu Geologii. Zresztą ta fascynacja głównego geologa kraju centralnym urzędem była dzisiaj widoczna także w jego uzasadnieniu. Widoczna jest także chociażby w hasłach, które są przywoływane na licznych pikietach i protestach środowisk związkowych, w tym ˝Solidarności˝, której przecież nie można posądzać o niesprzyjanie rządowi. Ja pozwoliłam sobie wynotować hasła - dzisiaj zresztą też pikieta jest zapowiadana: ˝Nie dla sowietyzacji polskiej geologii˝, ˝PAK - Komunistyczny Centralny Urząd Geologii˝, ˝PRL i blok sowiecki wzorem dla ustawy o Polskiej Agencji Geologicznej˝. Tak to niestety wygląda.

    Można by powiedzieć, że to jest kolejny bubel legislacyjny PiS, proszę państwa. Ale nie dajmy się temu zwieść. To jest cyniczna manipulacja, w tym szaleństwie, idąc za Szekspirem, jest metoda, metoda pozwalająca ukryć rzeczywiste cele powstania tego tworu, który ma zabezpieczyć interesy wąskiej grupy kacyków (Dzwonek) tak naprawdę i sprywatyzować de facto, ale na modłę taką bardziej komunistyczną, polską geologię i polską politykę surowcową, której nie ma, która czeka właśnie na cesarza, który będzie nią dysponował. Na dziś tworzymy narzędzie do prowadzenia polityki surowcowej państwa, której nie ma, bo to, co mówi pan minister Jędrysek, to jest zbiór pobożnych życzeń...

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Bardzo proszę zbliżać się do końca, pani poseł.

    Poseł Gabriela Lenartowicz:

    ...z ulotek propagowanych na spotkaniach.

    W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska wnoszę o odrzucenie tego projektu ustawy w pierwszym czytaniu. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia