8. kadencja, 81. posiedzenie, 2. dzień (16-05-2019)
15. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski:
Pani Marszałek! Chętnie udzielę odpowiedzi. Jestem większym optymistą niż pan poseł i sądzę, że pewne rozwiązania finansowe mogą zachęcić albo przymusić do racjonalnego wydatkowania środków. Znam również te stanowiska grupy emerytowanych profesorów, zabiegających o kolejne instytuty, lobbujących u posłów, żeby było tak, jak było. A tak nie będzie.
Chcę również wskazać, że nie tylko środki zewnętrzne, które wymieniłem... Nie ma tu żadnego uzależnienia. Wchodzenie do konsorcjów międzynarodowych, szukanie środków zewnętrznych - to jest bardzo dobra szkoła dla nauki, a nie zamykanie się, izolowanie od świata i twierdzenie, że my mamy wszystko sobie sami finansować, podczas gdy na świecie badania realizowane są czasami wiele kroków do przodu.
Chcę również przypomnieć, że podstawowym źródłem finansowania rolniczych instytutów badawczych jest subwencja z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na utrzymanie potencjału badawczego. Nie słyszałem, żeby była zmniejszana. Są programy wieloletnie ministerstwa rolnictwa. One w części tegorocznej zostały ograniczone, ale przecież nie rezygnujemy z programów wieloletnich, one będą w dalszym ciągu realizowane i szereg działań w dalszym ciągu będzie finansowanych.
Wspomniałem o projektach krajowych i zagranicznych. To świadczy m.in. o efektywności, operatywności naszych placówek naukowych w międzynarodowym wyścigu, międzynarodowym podziale środków, również dużych środków unijnych, które są dostępne. Nasze placówki potrafią w tym partycypować. I proszę mi wierzyć, że jest wiele instytutów, które znakomicie sobie z tym radzą. Chcę wymienić IUNG w Puławach i weterynarię. Znakomicie potrafią one zabiegać o środki zewnętrzne, nie tylko lobbować za zwiększaniem wydatków krajowych.
Przychody ze sprzedaży związanej z prowadzoną działalnością badawczo-rozwojową. Tak, po to pracujemy, po to badamy, żeby również komercjalizować wyniki tych badań, żeby one trafiły do pana sadu, żeby trafiły do tych wszystkich, którzy chcą i potrafią z tego korzystać. Na tym również się zarabia.
Dochody z działalności zakładów doświadczalnych i spółek. To jest działalność komercyjna. Utrzymujemy to, ale to również trzeba wykazać się operatywnością i umiejętnością zarządzania w tych zakładach doświadczalnych czy gospodarstwach produkcyjnych, żeby te środki wspierały instytut. Przecież niektóre z instytutów mają ogromne areały gruntów w Polsce, nikt im tego nie zabiera. Mogą na tym prowadzić również efektywną produkcję rolniczą, zarabiając na niej.
Jestem przekonany, że należy rozpocząć poważną debatę na temat polskiej nauki rolniczej, na temat dziesięciu instytutów podlegających ministerstwu rolnictwa, ale również związku z uczelniami rolniczymi, także z prywatnymi jednostkami badawczymi. Mamy ogromny potencjał, który jest, wydaje się, uśpionym kolosem, który do tej pory niekoniecznie odpowiada na te wszystkie oczekiwania, żądania polskiego rolnictwa. Problemy się zmieniają, świat wokół nas się zmienia, my zmieniamy się wraz z nim i również polska nauka musi się zmieniać. (Dzwonek)
Nie widzę w tej chwili żadnych zagrożeń, ale dziękuję za to pytanie. Bardzo bacznie to analizuję i obserwuję, żeby niczego nie uronić, a wprowadzić nowe rozwiązania, które będą dla polskiego rolnictwa korzystne. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia