8. kadencja, 81. posiedzenie, 2. dzień (16-05-2019)

Oświadczenia.

Poseł Michał Kamiński:

    Czcigodna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ja, co już zresztą jest normą w tym Sejmie, nie mogłem dokończyć mojego wystąpienia w tej ważnej i bulwersującej opinię publiczną i wywołującej ogromne emocje sprawie pedofilii w Polsce, pedofilii w Kościele.

    Chciałem, by bardzo wyraźnie jeszcze raz wybrzmiał mój głos. Stanowczo twierdzę, że przypisywanie jakiejkolwiek ze stron - podkreślę: jakiejkolwiek - politycznego, mocnego sporu w Polsce ambiwalentnego stosunku do pedofilii jest nieuczciwe. Jestem głęboko przekonany o tym, że zarówno lewa, jak i prawa strona tej sali ma podobny stosunek do tej ponurej zbrodni. Problem tkwi w związku z Kościołem, który związany jest z polską polityką w sposób niespotykany w cywilizowanym, zachodnim świecie. I oto problem, który gdybyśmy mieli normalną sytuację, gdyby Kościół tak bardzo nie był uczestnikiem politycznej gry w Polsce, byłby problemem, nad którym także ludzie odlegli od Kościoła pochylaliby się wyłącznie jako nad problemem tej instytucji nie tylko w Polsce, ale szerzej, na całym świecie. W Polsce jest on, ale z winy Kościoła, wpisany w ten spór polityczny, który u nas jest.

    Oczywiście nie mają racji tacy z jednej strony jak, przepraszam, premier, który bredził z tej trybuny, mówiąc, że za pedofilię w polskim Kościele odpowiada Służba Bezpieczeństwa. Bo nie było polskiej komunistycznej Służby Bezpieczeństwa w Chile ani w Bostonie, ani w Irlandii. Ale oczywiście nie mają również racji ci, którzy będą przypisywali winę za pedofilię w Kościele PiS-owi, bo w tym samym Bostonie, w tej samej Australii PiS-u nie było, ale był ten sam Kościół katolicki.

    Jeżeli ja dzisiaj słyszę z ust obrońców Kościoła, że przecież pedofile są wśród murarzy, taksówkarzy, to chcę na to odpowiedzieć, że tak, być może nawet jest ich więcej, tyle tylko, że ani murarze, ani taksówkarze do swojego grzechu i do swojej zbrodni nie wykorzystują autorytetu Kościoła, nie wykorzystują sutanny i krzyża po to, by wzbudzić zaufanie dziecka, które chcą wykorzystać. I to jest różnica. Różnica tkwi także w tym, Wysoka Izbo, że ani murarze, ani taksówkarze nie mają wewnętrznych tajnych instrukcji, które stawiają ich ponad prawem kraju, w którym żyją, i zabraniają im pod groźbą ekskomuniki zeznawać i zgłaszać władzom państwowym informacji o zbrodniach, których sami dokonują na małych dzieciach. I to jest różnica. To nie jest problem wyłącznie Polski, to jest problem światowy i z tym problemem mierzy się dzisiaj Ojciec Święty, papież Franciszek. I w tej sprawie niezależnie od osobistej wiary powinniśmy wszyscy papieżowi Franciszkowi kibicować. Powinniśmy wszyscy trzymać za niego kciuki, bo z całą pewnością działa w interesie sprawiedliwości.

    Szanowni Państwo! Jeśli dzisiaj jedna strona, strona związana z rządem, krzyczy, że jest ręka podniesiona na Kościół, a dzisiaj prymas Polski mówi, że tej ręki podniesionej nie widzi, to jesteście, drodzy państwo, bardziej papiescy od papieża i bardziej prymasowscy od prymasa w swojej chęci zatuszowania tej sprawy. Boicie się tego, jaką prawdę o Kościele w Polsce poznają Polacy. Ale ta prawda, odwołując się do frazeologii samego Kościoła, może nas wszystkich wyzwolić.

    I jest też tak, że dzisiaj wieczorem prymas Polski powiedział, że nie powinny być wieszane plakaty polityczne, banery polityczne na polskich kościołach. I ja mogę z tej trybuny zaapelować do wszystkich Polaków: Jutro idźcie do swoich proboszczów i powiedzcie o słowach prymasa: zdejmijcie plakaty i banery jednej partii politycznej z kościołów. Bo zwłaszcza dla ludzi wierzących Kościół powinien wyrastać ponad polityczny i bieżący spór, zwłaszcza że partie polityczne, lewe czy prawe, są robione przez ludzi grzesznych.

    Szanowni Państwo! Chciałbym, aby ta sprawa i w Polsce, i na całym świecie została rozwiązana, została zakończona. Nie może być tak bowiem, by w naszym kraju te banery, polityczne banery jednej partii politycznej, które wiszą na kościelnych płotach, zasłaniały zło, które się za tymi płotami dzieje. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia