8. kadencja, 82. posiedzenie, 1. dzień (12-06-2019)

10. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Unii Europejskiej o rządowym projekcie ustawy o uregulowaniu niektórych spraw w związku z wystąpieniem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej z Unii Europejskiej i Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej na podstawie umowy, o której mowa w art. 50 ust. 2 Traktatu o Unii Europejskiej (druki nr 3469 i 3470).

Poseł Michał Kamiński:

    Czcigodna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Klub Poselski Polskiego Stronnictwa Ludowego - Unii Europejskich Demokratów oczywiście będzie głosował za przyjęciem tego projektu ustawy. Jego przyjęcie jest oczywiste logicznie, oczywiste prawnie i wymaga tego także interes obywateli polskich, szerzej, interes polskiej gospodarki, ale nie wolno nam stracić z oczu powodu, dla którego my dzisiaj w polskim Sejmie, geograficznie dość odległym od Izby Gmin i od Londynu, musimy głosować nad rzeczami, które związane są ze skutkiem takiej, a nie innej decyzji, jaką Brytyjczycy podjęli w referendum dotyczącym ich członkostwa w Unii Europejskiej.

    Można powiedzieć, że obserwowałem początek tego procesu jako lider frakcji konserwatywnej w Parlamencie Europejskim. I mogę powiedzieć, że tak kończą się zabawy z zapałkami przy stogu siana.

    Otóż bardzo duża część brytyjskich polityków wcale nie chciała wychodzić z Unii Europejskiej, a uważała retorykę antyeuropejską za bardzo wygodną trampolinę do zdobywania poparcia brytyjskiej opinii publicznej. Na początku te poglądy wydawały się ekscentryczne, na początku promowano je także w ramach zupełnie naturalnej w demokracji wolności słowa, ale okazało się, że ludzie w tak dojrzałym społeczeństwie jak społeczeństwo brytyjskie faszerowani fake newsami dotyczącymi Unii Europejskiej, faszerowani antyeuropejską propagandą podjęli w pełni demokratycznie, z zachowaniem wszystkich norm liberalnej demokracji bardzo złą decyzję, decyzję o wyjściu z Unii Europejskiej. Duża część brytyjskich polityków, także brytyjskich konserwatystów, których miałem przyjemność osobiście znać, wcale tego nie chciała. Uważali, że tak naprawdę retoryka antyeuropejska pomaga im w zdobywaniu poparcia swoich wyborców. Skutek okazał się opłakany i nie sposób nie odnieść tej sytuacji do sytuacji w Polsce, gdzie duża część polityków promuje, przymyka oko na radykalne wypowiedzi i ekstremistyczne poglądy właśnie dlatego, że chce zdobywać w ten sposób poklask części opinii publicznej.

    Ale czasem historia mówi: sprawdzam. Brytyjskim politykom historia powiedziała: sprawdzam. Brytania znalazła się poza Unią Europejską. Jest to złe, zarówno z naszego, polskiego punktu widzenia, jak i z punktu widzenia Europy. Jest to wreszcie złe z punktu widzenia Wielkiej Brytanii. Bardzo często bowiem, a nawet postawię tezę, że zawsze, w historii najbardziej swoim narodom szkodzili nacjonaliści. Na końcu największą cenę za szowinizm, nacjonalizm, polityczną głupotę płacił naród, w imieniu którego aktów tej głupoty, tego szowinizmu i tego nacjonalizmu się dopuszczano. Tak dzisiaj w wymiarze politycznym, prestiżowym, ekonomicznym cenę za brak rozsądku swoich polityków płaci Wielka Brytania. A przecież nie sposób nie zadać sobie pytania, co się stanie, jak my Polacy będziemy musieli zapłacić rachunek za brak rozsądku, szowinizm, radykalizm ludzi, którzy dzisiaj Polską rządzą, a których jakże wiele łączy z tymi brytyjskimi konserwatystami. Przecież i w Warszawie, i w Moskwie było wielu takich, którzy trzymali kciuki za brexit. Nawet w przypadku tych, którzy formalnie odżegnują się od jakichkolwiek związków z Władimirem Władimirowiczem Putinem, którzy mówią, że są formalnie antyrosyjscy, dziwnie tak się składa, że prawie wszędzie, czy dotyczy to wyboru Trumpa w Stanach Zjednoczonych, czy brexitu, czy fotografowania się z panią Le Pen, jak czynił to niesławnej pamięci minister spraw zagranicznych poprzedniego rządu Prawa i Sprawiedliwości, wszędzie tam nagle okazuje się, że ta zbieżność sposobu myślenia ze sposobem myślenia Władimira Władimirowicza Putina jest zdumiewająca.

    Dlatego, Wysoka Izbo, popierając ten projekt ustawy, bo nie sposób go nie poprzeć - musimy radzić sobie ze skutkami niemądrej decyzji brytyjskiego elektoratu, ale trzeba tę decyzję, także niemądrą, uszanować - musimy uczynić wszystko, aby Polska, polski naród, polskie społeczeństwo i nasze przyszłe pokolenia nie musiały płacić równie wysokiej ceny za brak rozsądku tych, którzy dzisiaj rządzą Najjaśniejszą Rzecząpospolitą. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia