8. kadencja, 82. posiedzenie, 2. dzień (13-06-2019)
27. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Hetmana Stanisława Żółkiewskiego (druki nr 3418 i 3436).
Poseł Michał Kamiński:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ta przemowa, której byliśmy świadkami przed chwilą, jest ważna w kontekście całego cyklu debat, które przed nami. Bo jeśli dziś czwartek i popołudnie, to Sejm zajmuje się historią. Od początku tej kadencji bez przerwy głosujemy nad najrozmaitszymi, najczęściej zresztą słusznymi, uchwałami historycznymi. Przed chwilą usłyszeliśmy bardzo wyraźne powiedzenie, że to służy konkretnej wizji polityki historycznej. Ja powiem więcej, to służy konkretnej wizji polityki. Bo państwa polityka historyczna nie wpisuje się nawet w żaden z obecnych w Polsce, do czego mamy przecież prawo, wielkich sporów pomiędzy endekami a piłsudczykami, pomiędzy obozem realistycznym a obozem rewolucyjnym itd., itd. Wy dokonaliście syntezy wszystkiego, co w polskiej historii najgorsze i twórczo tę najgorszą syntezę kontynuujecie. Przed chwilą usłyszeliśmy głos, czego mamy się uczyć jako chrześcijanie z wiktorii wiedeńskiej. Najwyraźniej niektórzy w nauczaniu Chrystusa nie widzą miłości, tylko widzą miecz. Ja mam wrażenie, że Chrystus nie nauczał tego, jak się bić, ale tego, jak miłować. Ale nie jestem teologiem. Siedzą tutaj lepsi teologowie niż ja.
Natomiast powód, dla którego to obsesyjne zainteresowanie historią...
Żeby było jasne, my poprzemy uchwałę dotyczącą hetmana Żółkiewskiego. Będziemy popierać wszystkie ważne uchwały historyczne, z nielicznymi wyjątkami, jak ten, kiedy zgodziliście się z nami, że jednak nie warto Rydza-Śmigłego za jego haniebną ucieczkę w 1939 r. honorować. I chwała za to, że się PiS wycofał i nie głosował w większości za tą uchwałą. Ale będziemy to popierać. Niemniej nie wolno zamykać oczu na to, czemu to ma służyć. A wy piszecie historię Polski na nowo. Piszecie ją na nowo, czynicie z niej karykaturę, i to jest niestety niebezpieczne. Bo ja powtarzam i powtórzę z tej trybuny po raz kolejny: politycy nie są od tego i nie za to biorą pieniądze, by zajmować się historią. Politycy są nie od tego, by rozmawiać o historii, ale od tego, by historię tworzyć. I mogę obiecać, że uczynię wszystko, co w mojej mocy, by kolejny rozdział polskiej historii, ważny rozdział polskiej historii, na miarę wyzwań przed 1000-letnim narodem, był pisany porządnie i był pisany przeciwko tej złej władzy, która dzisiaj Polskę niszczy. Chociaż wydaje się dzisiaj, że wam służy ten - że sparafrazuję słowa poety - wieczór mglisty i noc bezgwiezdna, nie wyrzucicie nas z naszej ojczyzny. Bo tak jak pisał poeta: Jakże mnie wygnasz z mojej ojczyzny,/ Jeśli jej nie znasz? Jestem głęboko przekonany, że choć polityka historyczna jest potrzebna, nauka historii jest potrzebna, to to, co jest przede wszystkim nam, Polakom, potrzebne, to prawda, także o nas samych. I ta prawda nauczy nas tego, co nam przynosiło w historii sukces, a co nam przynosiło (Dzwonek) w historii klęski. Za sukcesem Polski będąc, będziemy oczywiście głosowali za tą uchwałą. Ale, powtórzę, nie od tego tu jesteśmy, by zajmować się wiecznie i obsesyjnie historią. (Oklaski)
(Głos z sali: Co to za bełkot.)
Przebieg posiedzenia