8. kadencja, 82. posiedzenie, 2. dzień (13-06-2019)
39. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3495).
Poseł Andrzej Maciejewski:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! W imieniu klubu Kukiz’15 pragnę przedstawić stanowisko wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw.
Na samym początku powiem, że klub Kukiz będzie popierał dalsze prace nad projektem. Chcemy o tym dyskutować, panie ministrze, bo to jest już 19. podejście. Proszę państwa, mówimy o 19. podejściu do ważnego problemu i, jak widzimy, śmieci przybywa, a nie ubywa, a problem nie maleje, lecz rośnie. Jeżeli chcemy serio mówić o gospodarce w obiegu zamkniętym, to zacznijmy od źródeł. Jeżeli nie chcemy mieć śmieci, panie ministrze, nie pozwólmy wprowadzać na rynek plastików, których nie da się poddać recyklingowi. Pierwsza sprawa. Jeżeli azbest jest niedopuszczalny, to się go nie wprowadza. Jeżeli mamy plastik, papier, których nie da się poddać recyklingowi, wprowadzamy dla producenta zakaz wprowadzania albo obarczamy go wysokimi kosztami, aby ponosił koszty ten, kto brudzi, a nie konsument. Dzisiaj gospodarstwa domowe będą ponosić tego konsekwencje. To jest jedna rzecz.
Tak się składa, że w przypadku mojego gospodarstwa domowego na ochotnika poddałem się eksperymentowi workowemu jako poseł i szef sejmowej komisji samorządu. Z mojego praktycznego dzisiaj doświadczenia jako tego, który ma worki, wiem jedno: nr 1 to są plastiki i opakowania. Chcemy zmniejszyć problem. Dlaczego w tym projekcie nie robimy kroku w kierunku systemu kaucyjnego? Przykład całego świata zachodniego pokazuje wyraźnie, że opakowania, puchy, pety, szkło to są pieniądze, które konsumenci z wielką radością odnoszą do punktów zwrotnych w sklepach wielkopowierzchniowych. Co więcej, sieci wielkopowierzchniowe na całym świecie, nawet na takiej Litwie, która jest naszym sąsiadem w Unii Europejskiej, proszę państwa, w 90% to odzyskują. Pieniądze wracają do konsumentów. O ile na początku był problem dla Litwinów, to dzisiaj ten punkt stał się wartością dodaną w przypadku odwiedzania tych sklepów, bo dzięki temu te kupony, 50 centów za opakowanie, wracają na rynek. Jednocześnie nie ma problemów z opakowaniami. Zapewniam, że dzisiaj to jest problem każdego gospodarstwa domowego - 50% opakowań plus plastik i szkło.
Idziemy dalej. Panie ministrze, istotą problemu jest wielka płyta, są budynki wielkopowierzchniowe, gdzie mamy rodziny. Nie ma możliwości technicznej selekcji. Nie domki jednorodzinne, nie małe gospodarstwa, a bloki. W tym momencie musimy niestety ten system selektywny przerzucić na system mini-PSZOK i jednocześnie system kaucyjny. Bez tego po prostu nie mamy szans tego zmniejszyć.
Kolejna sprawa, nie mamy spójnego, ciągłego systemu. Bardzo długo mówiliśmy o śmieciach suchych, mokrych, powstały instalacje, poszły za tym koszty. Dzisiaj te instalacje są spłacane i mówimy o frakcjach. Problem polega na tym, że ten brak konsekwencji w działaniu polskiego rządu spowodował, że wiele samorządów w to poszło, jeżeli chodzi o te dziwne systemy, muszą je spłacać, a dzisiaj muszą tworzyć nowe systemy. Tajemnicą oczywiście jest logistyka. Jeżeli chcemy zbierać, to nie możemy zmuszać, żeby śmieci długo leżały u mieszkańców. Jak będą długo leżały, to przy takich temperaturach te worki będą problemem do kwadratu. Smród będzie wszędzie, także na ulicach. I mamy Wenecję, powtórkę w Polsce, łącznie z Warszawą.
Zatem mówimy o wielu poważnych wyzwaniach. Jako Kukiz’15 naprawdę jesteśmy za tym, żeby to rozwiązać systemowo, ale wróćmy do początku. Ten, kto brudzi, płaci. Ten, kto wprowadza trudne opakowania, płaci. Ten, kto wprowadza rzeczy nie do recyklingu, płaci i ponosi konsekwencje. System kaucyjny w przypadku akumulatorów pokazał, że to jest ten kierunek. Tak samo można zrobić z samochodami. Branża recyklingu aut mówi o tym wyraźnie. Dlaczego nie zrobić systemu kaucyjnego? To jest ten kierunek. Idźmy w takim kierunku, który pokazuje, że odpady nie tylko śmierdzą, że są to też pieniądze. Rynek jest wyceniony na ok. 8 mld, plus minus. To są grube pieniądze, duży biznes. Zacznijmy traktować śmieci nie jak śmierdzący problem, ale jak pieniądze (Dzwonek), którymi trzeba po prostu mądrze gospodarować. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia