8. kadencja, 82. posiedzenie, 3. dzień (14-06-2019)

Oświadczenia.

Poseł Jacek Kurzępa:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Lubuszanie, Lubuszanki! To do was adresuję dzisiaj moje wystąpienie mające charakter bardzo optymistyczny i powiedziałbym, że z pełną satysfakcją się do was zwracam, gdyż w ostatnich dniach na ziemi lubuskiej szalenie dużo się dzieje bardzo pozytywnych rzeczy.

    Zacznę może od wydarzenia duchowego, które jest za nami i przed nami, bo tak się składa, że zakończyliśmy peregrynację obrazu św. Józefa Kaliskiego na terenie naszej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Mam wrażenie, że to był bardzo opatrznościowy krok ks. bp. Tadeusza Lityńskiego, że zaprosił św. Józefa do nas, do diecezji, i jak diecezja długa i szeroka, św. Józef spotykał się z mężczyznami naszej diecezji. Towarzyszyłem im tam, gdzie mogłem, i chciałbym, drodzy panowie, podziękować wam za świadectwo wiary.

    Chciałbym wam podziękować również za wzięcie odpowiedzialności za sprawy publiczne i społeczne w naszej rzeczywistości ziemi lubuskiej. To bardzo ważne, że mężczyźni mobilizują się w sprawach istotnych zarówno dla życia społecznego, jak i - przede wszystkim - rodzinnego, społecznego i politycznego, czego wymiarem były również eurowybory. I bardzo dziękuję Lubuszanom za wynik, jakim obdarzyli nasze ugrupowanie, Prawo i Sprawiedliwość.

    Zatem św. Józef odwiedził nas, odwiedził również Najświętszą Maryję Pannę Cierpliwie Słuchającą w Rokitnie. I tak się składa, że w najbliższych trzech dniach: sobota, niedziela, poniedziałek w Rokitnie na 350. rocznicę sanktuarium maryjnego właśnie tam nasza diecezja będzie świętowała to wydarzenie. I myślę, że my, Lubuszanie, ponownie się tam spotkamy, że będziemy się radować i będziemy tak samo spontanicznie i pozytywnie wobec siebie się zachowywać jak podczas marszów dla życia i dla rodziny.

    Te marsze to był fenomenalny czas. Wspomnę o Gorzowie - pani senator Elżbieta Płonka. Dziękuję, Elu, za to, że wspomagałaś ten marsz, że zarówno liderzy życia politycznego, jak i przede wszystkim wy, mieszkańcy Gorzowa, Zielonej Góry, Żar, Żagania i wielu innych miast na ziemi lubuskiej, te marsze zorganizowaliście. Zatrzymam się na chwilę przy Żarach, bo tam ten marsz odbywał się po raz pierwszy i był niebywale imponujący. Radosny, pełen pozytywnych wibracji i relacji międzyludzkich, a przede wszystkim uśmiechnięty, afirmujący życie, pogodny w rzeczy samej.

    I ostatni wątek w tym dzisiejszym radowaniu się kondycją ziemi lubuskiej i mieszkańców ziemi lubuskiej. Otóż w najbliższych dniach będziemy obchodzić rozmaite święta miast, powiatów itd. Zacznę oczywiście od mojego ukochanego Krosna Odrzańskiego, w którym mieszkam. Najbliższy weekend to jest nasze święto rybobrania. Moi compatriots albo jeszcze inaczej: rodacy lokalni będą fetować to święto, fetować i radować się pięknem naszego miasta i jego wizerunkiem, ale też i kondycją funkcjonowania. I chciałbym was prosić, moi współmieszkańcy, żebyście uważali na słońce. Jest piekące i palące i czasami w tej feerii radości zapominamy o nakryciach głów. Zatem czapki na głowy, a nie z głów.

    Chciałbym jeszcze powiedzieć o czymś, co się wydarzało dzisiaj. A mianowicie zaczęła się sztafeta 700-lecia obchodów nadania praw miejskich miastu Sulechów. Piękne miasteczko na ziemi lubuskiej, no i sztafeta 700 zmian. Myślę, panie burmistrzu Wojtku Sołtys, że trzeba byłoby zapytać, czy aby nie wpisujecie się w rekord Guinnessa, jako że to cudowne doświadczenie 700 lat miejskości waszego miasta jest dzisiaj również okraszone bardzo fajnym pomysłem przekazywania pałeczki wielopokoleniowej. Ta sztafeta sportowa ma właśnie taki symboliczny wymiar.

    Życie miasta, życie naszej społeczności lokalnej nie zaczyna się i nie kończy się na nas. Przed nami byli poprzednicy, a za nami pójdą następcy. Zatem warto pokornie poddawać się refleksji nad swoim miejscem w czasie historycznym i miejscem na ziemi. Wszystkiego dobrego, Lubuszanie. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia