8. kadencja, 83. posiedzenie, 2. dzień (04-07-2019)

32. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny (druki nr 3386 i 3386-A).

Poseł Arkadiusz Myrcha:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Omawiając projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny, Kodeks karnym wykonawczy, nie sposób na wstępie, zanim przejdzie się do części merytorycznej projektu, nie powiedzieć o okolicznościach, w jakich został on wprowadzony pod dzisiejsze obrady.

    Jak wspomniał pan wiceminister Warchoł, projekt składa się z dwóch elementów. Jednym z nich jest pierwotny projekt ustawy, drugim złożona do projektu autopoprawka rządowa. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że pierwotny projekt ustawy złożony w kwietniu, czyli 2 miesiące temu, zawierał tak naprawdę jeden przepis dotyczący części szczególnej Kodeksu karnego, który pan wiceminister pokrótce zreferował. Do tego przepisu zostały przygotowane opinie. Tak jak powiedziałem, to nie wzbudzałoby żadnych wątpliwości, gdyby nie fakt, że dosłownie 2 dni temu do Sejmu skierowana została autopoprawka zawierająca blisko 20 stron przepisów kompletnie niezwiązanych z pierwotnym przedłożeniem, przepisów dotyczących części ogólnej Kodeksu karnego, zmiany zasady karania osób działających w recydywie czy czyniących sobie stałe źródło dochodu z popełnianych występków, przepisów dotyczących szerokich zmian w Kodeksie karnym wykonawczym.

    Abstrahuję na razie od oceny tych zmian, mówię jedynie o samym sposobie procedowania w parlamencie. Chodzi o procedowanie taki sposób, że nikt nie jest w stanie w normalnych okolicznościach przygotować się do tego, żeby merytorycznie odnieść się do tego projektu w pierwszym czytaniu. W związku z tym nie ma przygotowanych opinii, które powinny być podstawą do przeprowadzenia tej debaty, i nie było możliwości skonsultowania się w tym zakresie.

    Panie Wiceministrze! Kieruję tutaj do pana naprawdę słowa oburzenia. W takich okolicznościach nie da się normalnie pracować, tym bardziej że są to przepisy niekontrowersyjne, nad którymi wypadałoby pracować w sposób normalny. Dotykają one w dużej mierze zakresu praw podstawowych, bo mówimy o granicach przeszukania osób, które są osadzone, realizacji przepisów wprowadzonych przez Radę Europy i Parlament Europejski. I nic nie stało na przeszkodzie, żeby te przepisy mogły się znaleźć chociażby w ostatniej nowelizacji Kodeksu karnego, którą państwo mieliście przygotowaną po wielomiesięcznych analizach, jak twierdzicie, w styczniu, nad którą w parlamencie procedowano w ekspresowym tempie. Zmienialiśmy praktycznie cały Kodeks karny, włącznie z częścią ogólną i zasadami wymiaru kary, a dzisiaj, praktycznie po tygodniu, w którym debatowaliśmy nad poprawkami Senatu, wprowadzane są kolejne zmiany do Kodeksu karnego. Co stało na przeszkodzie, żeby te projekty były omawiane w ostatnim przedłożeniu albo jeszcze wcześniej? Wprowadza się absolutny chaos, jeżeli chodzi o debatę nad zmianami kodeksowymi. Cieszę się, że ministerstwo na koniec kadencji wprowadza te regulacje. Jak sam pan wiceminister wspomniał, to są dyrektywy i przepisy Parlamentu sprzed kilku lat. Natomiast to należałoby zrobić w bardziej cywilizowany sposób, tj. pozostawić ten Kodeks karny w pierwotnym przedłożeniu i wnieść w normalnym trybie osobny projekt ustawy.

    W związku z tym, tak jak powiedziałem na wstępie, nie oceniając merytorycznie, nie zgłaszając przynajmniej na etapie pierwszego czytania większych zastrzeżeń do tego projektu, z wyłączeniem oczywiście tych wszystkich proceduralnych, o których powiedziałem w tym wystąpieniu, Klub Platformy Obywatelskiej - Koalicji Obywatelskiej wnosi o dalsze procedowanie nad tym projektem.

    Natomiast apeluję w tym miejscu do przedstawicieli ministra sprawiedliwości. Jeżeli kolejny raz mamy pracować nad przepisami, które dotykają praw i swobód obywatelskich, dotykają szerokich zmian kodeksowych, powinno być to poprzedzone normalnym przedłożeniem, by zapewnić parlamentarzystom pracę w normalnych okolicznościach. Nie powinno być tak, że na dzień przed posiedzeniem wnosi się 20-stronicową autopoprawkę, w której rząd może tak naprawdę przeforsować to, co chce, bo nikt się z tym w rzetelny sposób nie może zapoznać. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia