8. kadencja, 83. posiedzenie, 2. dzień (04-07-2019)
Oświadczenia.
Poseł Jan Kilian (tekst niewygłoszony):
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W dniu dzisiejszym zakończyło się trzecie czytanie projektu ustawy o inwestycjach w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 - Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Westerplatte to święte miejsce dla Polaków. To tam właśnie 1 września rozpoczęła się II wojna światowa. To tam najprawdopodobniej zginął pierwszy żołnierz tego strasznego konfliktu, który wkrótce objął niemal cały świat. W rozważaniach o historii naszej ojczyzny mało komu chyba przyszło do głowy, że słowo ˝Westerplatte˝ może podzielić Polaków. A jednak.
Wprawdzie na Westerplatte podczas obchodów rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej od kilku dobrych lat obserwowaliśmy pewne napięcie polityczne, zwłaszcza gdy z ust śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w obecności najważniejszych osób z Niemiec, Rosji i innych państw padły wyraziste słowa o tym, kto w 1939 r. zaatakował Polskę, ale Westerplatte zawsze było symbolem heroicznej walki o Polskę prowadzonej w pierwszych godzinach wojny. Słowa prezydenta wywołały niemałe poruszenie wśród uczestników uroczystości, a szczególnie nieswojo poczuł się ówczesny premier RP, autorytet dzisiejszej opozycji. Prezydent Kaczyński zawsze powtarzał, że najważniejsza jest prawda; że trzeba o niej mówić, jakkolwiek byłaby bolesna. I mówił.
Termopile, Pearl Harbor, Normandia - to dla wszystkich oczywiste miejsca, w których odbyły się waleczne, pełne poświęcenia bitwy o ojczystą ziemię. Kto kiedykolwiek interesował się największymi bitwami II wojny światowej, ten wie, z jakim namaszczeniem, z jakim pietyzmem potomni zadbali o pamięć ofiar wspomnianych bitew. Tysiące białych krzyży na cmentarzu w Normandii robią niezwykłe, refleksyjne wrażenie. W 2015 r. Amerykanie ekshumowali i przewieźli do ojczyzny szczątki swoich żołnierzy. Z największym szacunkiem przewieziono trumny ze szczątkami amerykańskich żołnierzy. Ojczyzna oddała należny hołd.
Miejsce, w którym zginęli pierwsi obrońcy polskiej ziemi, od lat jest zaniedbane, jakby zapomniane. Uroczystości 1 września organizowane są o symbolicznej godzinie wybuchu II wojny światowej, ale czy szara aura wczesnego poranka nie jest naturalną zasłoną brzydkiego, zapuszczonego miejsca? Jakkolwiek by to oceniać, to jest zasłona. W ostatnich dniach wprawdzie posprzątano ten teren, ale w pamięci pozostaje stary obraz.
Aktualnie jako państwo jesteśmy w trakcie przywracania właściwej polityki historyczno-patriotycznej. Niestety, mimo że dotyczy to historii naszej ojczyzny, co powinno łączyć Polaków, polityczna opozycja robi wszystko, aby prawda historyczna była niejasna i nieoczywista. Do tego wykorzystuje miejscowe samorządy, pod których jurysdykcją znajdują się miejsca pamięci, martyrologii.
Przykładem jest muzeum Polin. Jedno z najważniejszych muzeów w Polsce jest tak skonstruowane prawnie i ma tak sformułowany statut, że właściwie państwo polskie nie może współdecydować o sposobie funkcjonowania muzeum i treściach tam przedstawianych. Podobnie ma się rzecz z Muzeum II Wojny Światowej, w którym tak naprawdę przedstawia się dzieje II wojny światowej inaczej, niż rzeczywiście było.
Dziś mamy do czynienia z próbą pisania nowej historii Polski. Wpisuje się to w całą wielką inżynierię, którą wprowadziły Niemcy, żeby rozcieńczyć historię, zrelatywizować ją. W przestrzeni publicznej nie mówi się, że na Polskę napadli Niemcy, tylko że napadli na nią naziści, hitlerowcy. Zresztą od lat obserwujemy w środowisku liberalno-lewicowym niechęć do własnego kraju, do własnego narodu. To widać na każdym polu funkcjonowania państwa.
Wracając do Gdańska, do Westerplatte: prezydent miasta, mówiąc o wybuchu II wojny światowej, nie wypowiada słowa ˝Niemcy˝, tylko mówi, że ˝80 lat temu rozpoczęła się II wojna światowa, która przyniosła reżim i zniewolenie˝. To nie jest właściwa, odpowiedzialna narracja.
W związku z prowadzoną przez obecny rząd polityką historyczną i zamiarem szczególnego upamiętnienia 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej zaproponowano władzom Gdańska wybudowanie Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 jako wielkiego narodowego tematu, żeby nie powiedzieć: tematu międzynarodowego. Na świecie Westerplatte jest kojarzone z miejscem, w którym rozpoczęła się II wojna światowa, i jest chętnie odwiedzane przez obcokrajowców. Przeprowadzane badania opinii publicznej wskazują, że w Gdańsku po Bazylice Mariackiej to właśnie Westerplatte jest najchętniej odwiedzane przez turystów.
Z tego powodu i z wielu innych powodów powinno powstać muzeum plenerowe opowiadające o szczegółach 7-dniowej walki Polaków z Niemcami w kontekście ogólnej walki obronnej państwa polskiego w 1939 r. Niezrozumiały jest fakt, że władze miasta, otrzymawszy od rządu ofertę zainwestowania w ten projekt 150 mln zł, opierają się i nie chcą przyjąć pomocy, argumentując to tym, że miasto straciłoby teren należący do Gdańska. Przyjęcie więc przez rząd tzw. specustawy w sprawie budowy muzeum Westerplatte jest wręcz konieczne i jak najbardziej uzasadnione wieloma argumentami.
Wymieniane wcześniej przez mnie muzeum Polin w Warszawie i Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku są przykładami uprawiania własnej polityki samorządowej bez uwzględniania polityki centralnej. Czas z tym skończyć. Z perspektywy czasu oceniam jako błąd oddanie organizacji uroczystości 1 września na Westerplatte samorządowi gdańskiemu, gdyż praktycznie rok w rok na tym tle dochodziło do niepotrzebnych sporów. Uważam, że to od tego czasu zaczęto faktom nadawać inny ton, inne znaczenie, stawiać inne akcenty.
Ta nowa retoryka, manipulacja faktami, jest również obserwowana poza naszym krajem. Przykładem są tegoroczne obchody rocznicy bitwy o Normandię, podczas których kanclerz Niemiec wypowiedziała słowa: ˝Ta operacja przyniosła nam wyzwolenie od nazistów˝. Pytam więc: W jaki sposób młode pokolenie ma poznać zgodną z faktami historię swej ojczyzny czy innych państw europejskich? Musimy o to zadbać.
Budowa muzeum Westerplatte jest słuszną decyzją i - skoro nie ma wyjścia - musi ją podjąć parlament i rząd. Najpierw jest konieczna specustawa, która ma uporządkować strukturę właścicielską na półwyspie Westerplatte, bo bez uporządkowania tej sprawy inwestycja nie może się rozpocząć. Chcemy, żeby to muzeum powstało już za 3-4 lata. Ono należy się Polakom i światu. Przypomnę, że Prawo i Sprawiedliwość pierwszy raz wystąpiło z propozycją budowy muzeum Westerplatte już w 2006 r., tyle że wkrótce potem utraciliśmy władzę i temat został zdjęty przez rząd PO-PSL pod kierownictwem Donalda Tuska. Dziś wraca, ale nie może być mowy o sytuacji, żeby na terenie półwyspu Westerplatte powstały dwa muzea Westerplatte: jedno zbudowane przez miasto Gdańsk, drugie - przez państwo polskie, a o takich ewentualnościach się mówi.
Poza tym czas już skończyć z tą niezdrową fascynacją i promowaniem niemieckości Gdańska, fascynacją Wolnym Miastem Gdańskiem. Czym to się objawia? Kolorystyką tramwajów w barwach WMG, podważaniem odpowiedzialności za wybuch II wojny światowej przez wiceprezydenta Grzelaka, nadaniem dużemu rondu w Gdańsku nazwy ˝Wolne Miasto Gdańsk - Rzeczpospolita˝.
Dużo by jeszcze wymieniać. Po połączeniu tych nie do przyjęcia narracji daje to nowy obraz działań gdańskich władz samorządowych.
Przebieg posiedzenia