8. kadencja, 84. posiedzenie, 1. dzień (17-07-2019)
10. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa o rządowym projekcie ustawy o systemie rekompensat dla sektorów i podsektorów energochłonnych (druki nr 3572 i 3595).
Poseł Mieczysław Kasprzak:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zabierając głos w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowego - Koalicja Polska, chcę na początek powiedzieć, że my poprzemy ten projekt, bo trudno, aby przemysł energochłonny, który najwięcej energii zużywa, był karany, tracił konkurencyjność wobec innych krajów, innych firm, innych sektorów. Dlatego trzeba to poprzeć.
Jak wyczytałem w uzasadnieniu, winą Unii Europejskiej jest to, że mamy takie wysokie ceny energii elektrycznej. Już dziś ceny energii na rynku wewnętrznym należą do najwyższych w Europie. Wynika to z polityki Unii Europejskiej i rosnących uprawnień cen do emisji. Już poprzednik powiedział, że ceny emisji rosną, będą rosły, jeszcze bardziej będą rosły. To jest nieuniknione. Nie możemy mieć pretensji, że ceny rosną. Przez 4 lata w tym zakresie nic nie zrobiono. Gdyby nie jesienne wybory, odczuliby to wszyscy. W tej chwili jest to bardzo pięknie zbuforowane: przedsiębiorcom pomożemy, indywidualnym daliśmy rekompensaty, samorządom podnosimy. Ostatnio powszechnie wypowiadał się prezydent Rzeszowa, jeżeli chodzi o 71-procentowy wzrost cen energii elektrycznej w przyszłym roku. Pytanie, gdzie jest kres, gdzie jest granica. Czy mamy w tej chwili pomysł, jeżeli chodzi o to, co po wyborach? Wydaje się, że takiego pomysłu nie ma. Czy przemysł energochłonny, bo jest to tylko chwilowe rozwiązanie problemu, nie będzie miał jeszcze większych kłopotów? Bo ceny energii, nie da się ukryć, będą rosły. Pamiętam nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, bo ono było nadzwyczajne. Miał się stać cud. Ceny energii nie będą rosły - takie było hasło.
(Głos z sali: Było, było.)
Pan premier Morawiecki zabierał głos: nie będzie podwyżek cen energii elektrycznej. Czy w końcu są, czy nie ma? Są, nawet dla przemysłu są. Pomagamy, musimy, ale wzrost cen energii jest. Mówmy sobie prawdę. Nie chodzi o to, żeby krytykować w tej chwili. Czy my mamy dalszą wizję, jak rozwiązać ten problem? Bo my na zasadzie buntu w Unii Europejskiej mówimy: nie będziecie nam nakazywać, że mamy zaprzestać palenia węglem, produkowania energii elektrycznej z węgla. Mówimy, że będziemy ten węgiel spalać jeszcze 200 lat, że będzie dobrze, poradzimy sobie. Na zasadzie buntu i demonstrowania pewnych rzeczy my nie uzyskamy efektu, bo te problemy związane z ceną energii będą się nasilać. To trzeba zrozumieć. Kto tego nie zrozumie, ten poniesie klęskę w najbliższym albo w niedługim czasie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia