8. kadencja, 84. posiedzenie, 1. dzień (17-07-2019)

18. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra środowiska Henryka Kowalczyka (druki nr 3607 i 3648).

Poseł Agnieszka Pomaska:

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Na wstępie chciałabym powiedzieć, że co prawda jest to już tradycją, że wnioski o wotum nieufności są rozpatrywane w nocy, ale chcę podkreślić, że pod osłoną nocy problemy związane z czystym powietrzem nie znikną. Smog to nie jest jakaś chmura, która znika po godz. 21.30, to jest problem Polek i Polaków, i to jest główny powód, dla którego składamy wotum nieufności wobec ministra środowiska Henryka Kowalczyka.

    Środki na program ˝Czyste powietrze˝ miały pochodzić z budżetu państwa, z narodowego funduszu ochrony środowiska i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, przychodów w ramach handlu emisjami, a przede wszystkim z funduszy unijnych. Tymczasem bezczynność pana ministra Kowalczyka i rządu doprowadziła do sytuacji, w której z ponad 4 mln kopcących pieców na węgiel udało się zlikwidować zaledwie niewielki procent. W skutek nieudolności pana ministra Kowalczyka Polska, Polacy mogą stracić nawet 35 mld zł z Unii Europejskiej.

    (Poseł Anna Paluch: Napisaliście w euro, pani poseł. Proszę się zdecydować.)

    W celu uzyskania środków unijnych program ˝Czyste powietrze˝ musiał być dostosowany do unijnych przepisów i wytycznych. Dlatego też od momentu wejścia w życie programu Komisja Europejska wskazywała jego nieprawidłowe elementy i wzywała do wprowadzenia zmian. Eksperci wyliczyli, że aby osiągnąć cel programu ˝Czyste powietrze˝ i efektywnie wydatkować środki publiczne, w ciągu roku należy zlikwidować ok. 400 tys. kopciuchów. Dlatego zdaniem ekspertów realizację programu powinno się powierzyć samorządom, które mogłyby przyjmować wnioski o dotacje i udzielać dofinansowania. Tymczasem brak zgody resortu ministra Kowalczyka na decentralizację tych środków doprowadził do ewidentnego zastoju w programie.

    (Głos z sali: Nieprawda.)

    Po 10 miesiącach trwania programu udzielono zaledwie 20 tys. dotacji i, co warte podkreślenia, kolejne 60 tys. dotacji czeka w kolejce, bo ten system jest po prostu niewydolny.

    Panie Ministrze! Nawet pan minister Gowin skrytykował program, który pan prowadzi. Pan minister na spotkaniu z mieszkańcami Kartuz w województwie pomorskim powiedział niedawno wprost: Program ˝Czyste powietrze˝ w praktyce nie działa, mimo że jest dobrze przemyślany i są pieniądze, ale niesprawność administracji publicznej powoduje, że te pieniądze nie pracują, nie mogą być wykorzystane przez mieszkańców. Panie ministrze, to pana odpowiedzialność. To pan nie umie tak zarządzać tymi środkami, żeby zostały one dobrze wydane.

    (Głos z sali: Inwestycje.)

    W marcu tu, w Sejmie, mówił pan minister, że program w żaden sposób nie jest zagrożony. I co się stało? 3 miesiące później otrzymał pan list z Komisji Europejskiej. Ja ten list tutaj mam. W tym liście dyrektor generalny Komisji pisze wyraźnie, że pieniądze dla Polski są zagrożone i że pan nic w tej sprawie nie robi. Obecny program nie kwalifikuje się do uzyskania funduszy strukturalnych. Niestety od września 2018 r., gdy wszedł w życie program, podpisano jedynie 7,5 tys. umów. Postęp jest bardzo powolny i wynika z braku odpowiedniego koordynatora działań po stronie Polski. Bez znaczących zmian i pełnego zaangażowania strony polskiej nie będziemy w stanie stworzyć programu dla mieszkańców przed rozpoczęciem sezonu grzewczego w tym roku. Stanowi to znaczne ryzyko utraty reputacji dla Komisji i Banku Światowego oraz moim zdaniem również dla polskiego rządu - tak pisze dyrektor odpowiedzialny za ten program w Komisji Europejskiej.

    Co się dzieje po otrzymaniu tego listu? Pan minister Sasin wzywa na spotkanie polityków PiS i adresatów tego listu, kilku ministrów, m.in. pana, by ratować unijne pieniądze na walkę ze smogiem. A jaka jest pana reakcja? Żadna. Nie robi pan kompletnie nic. Nie widzi pan żadnego problemu. Więcej, wczoraj na posiedzeniu komisji ochrony środowiska powiedział pan, że te pieniądze dostaniemy, bo nam się po prostu należą. Panie ministrze, pomylił pan miejsca. To, że te pieniądze się należą, po prostu należą, mówiła pani premier Szydło z tej mównicy, w polskim parlamencie, ale w Brukseli i w Strasburgu taka polityka nie działa. W Brukseli trzeba mieć przyjaciół, umieć negocjować, a nie dostawać coś tylko dlatego, że się jest. Jeśli pan nie wierzy, niech pan spyta panią premier Szydło. Ona próbowała ostatnio dwa razy. (Oklaski) Dwa razy próbowała, na zasadzie: bo mi się należy.

    (Poseł Anna Paluch: Pani poseł, do rzeczy, prosimy. Do tematu, do meritum.)

    Efekt pan zna. Nawet w Internecie krąży taki mem, nie wiem, czy pan widział: Raz się przegrywa, raz się przegrywa. Nie życzę panu, żeby to spotkało unijne pieniądze na walkę ze smogiem. Nas po prostu na to nie stać. Jednak pan dzisiaj stoi przed takim zagrożeniem. Nie możemy na to pozwolić.

    Przypomnę, że w ciągu roku z powodu smogu umiera nawet 45 tys. Polaków. Polacy zasługują na to, żeby oddychać czystym powietrzem, i nie potrzebują krzyków: nam się należy.

    (Poseł Teresa Wargocka: 8 lat.)

    To nie jest polityka, którą można przenosić z polskiego Sejmu na europejskie salony. Tam to po prostu nie działa, musi pan to w końcu zrozumieć.

    Jeszcze jedno, pan nas notorycznie okłamuje. Ja mam ten list, przeczytałam go. Być może ktoś go panu źle przetłumaczył. W tym liście jest napisane, że te środki, o których mówimy, dotyczą tego roku i przyszłego roku. Pan przecież dobrze o tym wie, wszyscy o tym wiemy, że pan się tego listu bardzo wystraszył. Wystraszył się go również pan premier Morawiecki. Wiemy, że pan nie ma dzisiaj zbyt mocnej pozycji w tym rządzie, więc bardzo proszę nas więcej nie okłamywać i mówić prawdę. Jak pan nie wierzy, to zaraz sobie wspólnie ten list przeczytamy.

    Wracając do słynnego przemówienia pani premier Szydło w sprawie nagród, przypominam, że otrzymał pan 65 tys. zł nagrody.

    (Poseł Anna Paluch: No ale, pani poseł, do rzeczy. Nie rozmawiamy o pani premier Szydło.)

    Pana faktyczny szef, prezes Kaczyński, powiedział, że państwo te pieniądze oddadzą na cele charytatywne. Napisałam do pana w tej sprawie kilka, kilkanaście w zasadzie, miesięcy temu. Pan może tego nie pamiętać, ale ja mam tutaj tę odpowiedź i z tej odpowiedzi wynika, że pan się z tych pieniędzy nie rozliczył.

    (Głos z sali: Uuu...)

    Nie pokazał pan wyborcom, co się stało z tymi pieniędzmi.

    (Głos z sali: Wstyd.)

    Po prostu pan ich nie oddał i po raz kolejny pan nas wszystkich okłamał.

    (Poseł Cezary Tomczyk: Bo im się należało. Należało się.)

    Nie wiem, co na to prezes Kaczyński.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Się należy.)

    Obawiam się, że mogą pana spotkać konkretne konsekwencje.

    Trzecia sprawa: Puszcza Białowieska.

    (Poseł Cezary Tomczyk: A Polakom wstyd.)

    Wydawało się, że nic gorszego niż minister Szyszko Puszczy Białowieskiej spotkać nie może, ale z przykrością stwierdzam, że pan kontynuuje jego politykę. Pana program ratowania puszczy powinien się nazywać ˝Piła i siekiera˝, tak samo zresztą jak program pana ministra Szyszko. Pamiętamy masowe wycinki drzew. Problem czy proces dewastacji środowiska naturalnego przenieśliście do Puszczy Białowieskiej. To jest miejsce, które powinno być pod szczególną ochroną, a dla pana to miejsce jest przeznaczone pod szczególną wycinkę. Mimo wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej daje pan pozwolenie na wycięcie kolejnych 155 tys. drzew w puszczy. Wiem, że za chwilę będzie pan opowiadał, że w ten sposób walczy pan z kornikami albo z pożarami, z niebezpieczeństwem, tylko chcę panu powiedzieć jedno: drzewa z lasu wyjechały, a korniki zostały. W jednym się zgodzę: drzewa, które za pana przyzwoleniem zostały wycięte i wyjechały z lasu, rzeczywiście nie spłoną. I to jest trzeci powód, dla którego nie powinien być pan ministrem środowiska.

    Powód czwarty. Od 2015 r. import śmieci do Polski wzrósł trzykrotnie. Jeśli pan nie wierzy, to ja panu pokażę.

    (Głos z sali: Hańba!)

    Tak wyglądają liczby. (Oklaski)

    (Głos z sali: Skandal!)

    (Poseł Jakub Rutnicki: Śmieci+.)

    I co? Jaka jest pana reakcja? Żadna, absolutnie żadna, a śmieci, jak płonęły na wysypiskach, tak dalej płoną i trują Polaków.

    (Poseł Cezary Tomczyk: Śmieci+.)

    To jest pana program, jeśli chodzi o czyste powietrze.

    Piąta sprawa. Pan jest ministrem środowiska i powinien pan robić wszystko, żeby to środowisko chronić. A co pan robi? Rozwiązuje problemy za pomocą strzelby. Ochrona środowiska to też ochrona zwierząt. Pana słowa: ˝Żyjemy w czasach nadmiernej wrażliwości w ochronie zwierząt˝ są jak na ministra środowiska wyjątkowo skandaliczne i powinien się pan z nich wytłumaczyć.

    Powód szósty - i mam nadzieję, że tutaj pan w końcu konkretnie zabierze głos - to zmiany klimatu i ich konsekwencje. Pan prezydent Duda mówił: ˝Ja nie wiem, na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych. Głosy naukowców są bardzo różne. Wiemy doskonale o tym, że mamy do czynienia też ze skrajnościami, ale patrząc obiektywnie, historycznie, według takiej wiedzy, która jest pewna, zmiany klimatu były w historii świata˝. Pan mówi w podobnym duchu, mówi, że w zasadzie nie wie, w jaki sposób człowiek oddziałuje na zmiany klimatu. To ja mam dla pana lekturę. To ˝Nauka o klimacie˝. Może pan wybrać tę książkę, a może pan wybrać okładkę pewnego tygodnika, która mówi o kłamstwie klimatycznym.

    (Poseł Cezary Tomczyk: Od rzeczy.)

    To jest tygodnik finansowany tak naprawdę z budżetu państwa, przez spółki Skarbu Państwa.

    (Poseł Cezary Tomczyk: Tygodnik: Od rzeczy.)

    Niech pan zdecyduje, w co pan wierzy, czy pan wierzy w naukę, czy w jakieś opowiadane bujdy.

    Myślę, że ta ostatnia kwestia, kwestia zmiany klimatu, i ta dyskusja w ramach obozu rządzącego wokół zmian klimatycznych są takie bardzo symboliczne, bo pokazują przede wszystkim fundamentalne różnice między PiS a Koalicją Obywatelską, różnice cywilizacyjne w podejściu do środowiska, naszego otoczenia, wody, powietrza, roślin i zwierząt.

    (Poseł Antoni Duda: Do człowieka. Co z człowiekiem?)

    Polska już definitywnie zamknęła okres transformacji systemowej. Najbliższe 4 lata to czas, kiedy Polska musi rozpocząć nową transformację, na dużą skalę. Stawką jest przyszłość naszych dzieci i wnuków w innowacyjnej, przyjaznej środowisku Europie. Inaczej czeka nas walka z biedną codziennością na pokrytej smogiem pustyni i węglowy polexit.

    My wierzymy, że Polska do zrealizowania celów związanych z ochroną środowiska potrzebuje unijnego wsparcia, i wiemy, że trzeba to zrobić na zasadzie szukania partnerów, w duchu współpracy. Wy ciągle szukacie wrogów, obrażacie się, a w najlepszym wypadku czekacie na przeprosiny i mówicie, że się należy. Jesteście w Europie hamulcowym, zwłaszcza jeśli chodzi o ochronę środowiska, i tak też was widzą unijni partnerzy, a tymczasem zdolność wynegocjowania środków, także tych, o których mówiłam, to będzie czynnik decydujący o przyszłości i rozwoju Polski.

    My uważamy, że ochrona środowiska i skuteczna walka ze smogiem i z innymi zagrożeniami musi się odbywać we współpracy z samorządami. Chcemy zaplanować szczegóły programów właśnie we współpracy z samorządami, wspierać je we wdrożeniach i w finansowaniu. Wy traktujecie samorządy jak wrogów. Szukacie okazji i sposobów, by obedrzeć samorządy z kompetencji, a dać im tylko kolejne obowiązki bez środków na ich realizację.

    My chcemy słuchać i uczyć się od sektora organizacji pozarządowych. Włączyć je w dialog, we wspólne wypracowywanie rozwiązań. A wy znowu traktujecie je jak wrogów. Myślę, że problem Puszczy Białowieskiej jest tego najlepszym przykładem.

    My chcemy rozwijać zieloną energię. Chcemy wspierać elektrownie słoneczne i wiatrowe. A wy co robicie? Likwidujecie wiatraki. My chcemy do 2030 r. wyeliminować węgiel w ogrzewaniu domów i mieszkań do 2035 r. - w ogrzewaniu systemowym, do 2040 r. - w energetyce. A wy dalej zastanawiacie się, czy człowiek ma wpływ na zmiany klimatu, i sprowadzacie coraz więcej węgla z Rosji. Absolutny skandal. (Oklaski)

    My jesteśmy przekonani, że program zbudowany wokół troski o środowisko musi być wsparty solidną edukacją, a wy - pokazywałam już - sponsorujecie tygodniki, które podważają ustalenia naukowców.

    Panie i Panowie Posłowie! Zdaję sobie sprawę, że tym wnioskiem nie zmienimy tych fundamentalnych różnic w podejściu do środowiska naturalnego, ale liczę przynajmniej, że uda nam się uratować unijne środki na czyste powietrze, na walkę o zdrowie i życie obecnych i przyszłych pokoleń Polaków.

    Panie Ministrze! Pan, chcąc walczyć z ASF, morduje dziki, walcząc z kornikiem, wycina setki tysięcy drzew, walcząc ze smogiem, traci unijne pieniądze.

    (Głos z sali: Uuu...)

    (Poseł Anna Paluch: Powtarza się pani poseł.)

    Pan powinien dbać o ochronę środowiska, a nie zabiegać o dewastację środowiska. (Oklaski)

    Dlatego proszę o poparcie wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra środowiska Henryka Kowalczyka. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)


Przebieg posiedzenia