8. kadencja, 84. posiedzenie, 1. dzień (17-07-2019)

18. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra środowiska Henryka Kowalczyka (druki nr 3607 i 3648).

Poseł Gabriela Lenartowicz:

    Pani Marszałek! Chcę powiedzieć, że moja przedmówczyni przekroczyła czas o 1 minutę. Rozumiem, że też będę miała to doliczone.

    (Głos z sali: 30 sekund.)

    Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Kiedy tu, na tej sali, ponad 2 lata temu uzasadniałam wniosek o odwołanie pana poprzednika, nie wyobrażałam sobie gorszego dla Polaków i polskiej przyrody ministra. Pamiętamy przecież lex Szyszko, dewastację Puszczy Białowieskiej. Pamiętamy też wynurzenia owego konstytucyjnego ministra o smogu pochodzącym jakoby z naturalnego pylenia z pól, łąk i piasku nawiewanego z Sahary. Potem wydawało się już, że PiS poszedł po rozum, po prawdziwą naukę do głowy i ministra rzeźników i drwali wymieni. Niestety następca postanowił twórczo kontynuować to dzieło i mimo wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie zaprzestano dewastacji. Czekamy aż ruszą kary. Potwierdza to ostatnia decyzja i opinia UNESCO. Panie ministrze, nawet myśliwi nie godzą się na zarządzoną przez pana masową eksterminację dzikiej zwierzyny, nie wyłączając ciężarnych loch. Zalecaną przez pana praktyką jest też odstrzał zwierzyny pod ścisłą ochroną, w tym symbolu polskiej przyrody, żubra. Dla poprawienia samopoczucia zaleca pan z drugim kolegą ministrem konsumpcję rzekomych afrodyzjaków w postaci ogonów bobrzych. (Oklaski)

    A co ze sławnym smogiem? Ano nic. Ogłoszono 100-miliardowy program, tyle że ten program jest bez głowy i bez pieniędzy. Bez głowy, bo dla uczciwych Polaków warunki są takie, że biednych na niego nie stać, a zamożni nie mają doń dostępu. Przykład? Dotacje 90-procentowe może dostać ktoś, kto ma mniej niż 600 zł na osobę w rodzinie i dom na własność. Przecież takich rodzin nie stać nawet na podatek od nieruchomości. Osoby rzekomo bogate, tj. powyżej 1600 zł na osobę, nie mają dostępu do tego programu. Bez pieniędzy. A dlaczego? Bo przy takim programie niepotrzebne są pieniądze. Nie ma ani polskich, grosze są, i to wielokrotnie powtarzano w narodowym funduszu, ani unijnych, bo ta okropna Unia chciała przecież, żeby te wszystkie domy, 4,5 mln domów ocieplić i wymienić kopciuchy. Jeszcze wyliczyła, że potrzebujemy na to całe 35 mld euro. O tych dwóch perspektywach unijnych mówimy. Na początek w przyszłym budżecie chciała nam dać 6-8 mld euro, ale wszystkim potrzebującym, i to przez samorządy, a nie przez partyjnych kacyków, ale do tego dopuścić nie możecie, bo pieniądze dla was mają jeden adres: swoi i wyborcza kampania, taka jak ubiegłoroczna samorządowa. (Oklaski)

    Podczas gdy do Polaków nie trafiła ani jedna złotówka na walkę ze smogiem, do waszych zaprzyjaźnionych firm bez przetargu trafiło 8700 tys. zł na propagandę i ustawki z waszymi kandydatami do samorządu. (Oklaski)

    (Poseł Izabela Leszczyna: Hańba!)

    (Głos z sali: Na pohybel!)

    Przy okazji przypomnę wam, co zostawił nasz rząd na ochronę powietrza, o czym mówiłam na posiedzeniu komisji i czemu zaprzeczał pan minister. Fundusz termomodernizacji - 1900 mln, mechanizm norweski - 217 mln euro, GIS - 1300 mln zł, ˝Infrastruktura i środowisko˝ - 4128 mln euro, wojewódzkie fundusze - 3100 mln...

    (Głos z sali: 4 mld.)

    ...narodowy fundusz - 3100 mln, w tym ˝Kawka˝ - 400 mln, ˝Ryś˝ - 400 mln, ˝Prosument˝ - 800 mln, ˝Lemur˝ - 290, ˝Bocian˝ - 570, dopłaty do domów energooszczędnych - 300 mln.

    (Poseł Wojciech Skurkiewicz: 4 mld przejedzone z funduszu.)

    Czym wy możecie się pochwalić? Tymi zerami z tych 100 mld na ˝Czyste powietrze˝, bo tylko one są konkretne.

    I na koniec ponoć pana konik, czyli śmieci. Trujecie Polskę na skalę niespotykaną, i to nie tylko smogiem. (Oklaski)

    (Głos z sali: Hańba!)

    Mimo specustaw na specposiedzeniach śmieci dalej płoną i trują.

    (Poseł Dorota Niedziela: Śmieciowe+.)

    Nadal rośnie import do Polski: ze 150 tys. t do 450 tys. t obecnie, czyli wzrósł trzykrotnie. I pomyślcie, że to jest trucizna. W ubiegłym roku zmarło w Polsce 414 tys. ludzi, czyli najwięcej od czasu wojny. Na te zgony ma wpływ stan środowiska. To was nie obchodzi?

    I jeszcze woda, która jest rzekomo źródłem życia. Najpierw zrujnowaliście zarządzanie wodą, tworząc bagno polskie, a nie Wody Polskie, i pozbyliście się problemu, oddając wodę, a jakże, marynarzom. Teraz, gdy wszyscy widzimy jej brak, a naukowcy grzmią o hormonach, antybiotykach (Dzwonek) i dioksynach, które niszczą przyszłe pokolenia, wy, ministerstwo żeglugi zamiast zdrową wodą dla Polaków zajmujecie się wodnymi autostradami transoceanicznymi - w rzekach w wodzie po kostki, marnując także przy okazji pieniądze.

    (Poseł Anna Paluch: Pani poseł, do rzeczy. Już proszę to skończyć.)

    (Poseł Agnieszka Kołacz-Leszczyńska: Merytoryka panią zabiła, pani poseł.)

    Ale my, Polacy, proszę wierzyć, nie chcemy już płacić za wasz bałagan i za ten śmietnik, który z Polski robicie.

    Panie Ministrze od dewastacji polskiego środowiska! To nie my mówimy, to Polacy mówią panu: dość.

    Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:

    Proszę zmierzać do końca, pani poseł.

    Poseł Gabriela Lenartowicz:

    A tak swoją drogą, panie ministrze, przecież pan tego środowiska nie lubi.

    (Poseł Anna Paluch: Proszę nas nie zanudzać tymi...)

    To może dałby pan już nam i jemu spokój. Powodzenia. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia