8. kadencja, 84. posiedzenie, 1. dzień (17-07-2019)
Oświadczenia.
Poseł Jacek Kurzępa:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Druhny i Druhowie, moi serdeczni przyjaciele w harcerskich mundurach! Przybywam do was tradycyjnie nocą, jak kolejny wartownik, by szeptem przekazywać hasło do zmiany warty. Polska was wzywa. Zanim usłyszę odzew, zechciejcie wsłuchać się w mój sejmowy raport.
Dochodzi koniec mojej debiutanckiej kadencji. Jaki będzie werdykt wyborczy Polaków, nie wiem, niemniej czuję się w obowiązku, by zdać wam sprawozdanie z tego, jak praktycznie, zgodnie z naszym harcerskim przyrzeczeniem, pełniłem służbę na rzecz ojczyzny, powołany do niej przez lubuszan, którzy powierzyli mi mandat poselski. Po pierwsze, zasady. Jak doskonale wiecie, cytując Andrzeja Małkowskiego, harcerzem zostaje się na całe życie. Dlatego też zasady, jakie przyjmujemy, składając harcerskie przyrzeczenie i zobowiązania wynikające z prawa harcerskiego, nie powinny być unieważnione i relatywizowane faktem, że jest się dorosłym, że jest się politykiem. Nie ma bowiem w ciągu naszego życia, gdy jesteśmy świadomi swych harcerskich korzeni, żadnego ale, które miałoby unieważniać i osłabiać siłę harcerskich zasad, m.in. rycerskiego zachowania, szlachetności postawy, odwagi cywilnej i prawdomówności. Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy. Wszyscy wiecie, co to znaczy. W roli poselskiej jest to credo bezcenne: żeby polityk był szanowany, musi być wiarygodny. Jak do czegoś się zobowiązuje, musi tego dotrzymać. Starałem się. A szkołę wierności danemu słowu dostałem w szeregach harcerskiej braci. Dziękuję harcerstwu za taki rynsztunek, za to przygotowanie.
Po drugie, służba. Nic dla siebie, wszystko dla innych, nie dla własnej chwały, ale dla innych i dobra ogółu. To nasze harcerskie abecadło, poczynając od służby w zastępie, później szczepie czy hufcu, stale działasz dla innych, drugiego człowieka, bliźniego, ale i dla Polski, tej dużej i małej. Nic więc dziwnego, że rola posła mi spasowała. Dobrze się w niej odnalazłem, bo lubię ludzi, jacykolwiek by byli. Stale są dla mnie wyzwaniem ku temu, by im pomagać, towarzyszyć, słuchać. Inspiruje mnie drugi człowiek i mobilizuje ku temu, by samemu nieustannie się rozwijać. Bo przecież zdarzają się i tacy, a jest ich wielu, którzy są lepsi ode mnie, szlachetniejsi, mądrzejsi. Zazdroszczę im tej przewagi. Czyni mnie to aktywnym, ale nie po to, by ich zwalczać, lecz by samemu poprzez ich talenty się rozwijać. To w naszych harcerskich przygodach, obozach, ogniobraniu trenowałem wrażliwość i czułość wobec człowieka. To dało mi harcerstwo i za to, druhny i druhowie, wam dziękuję.
Po trzecie, odpowiedzialność. Zawsze w harcerstwie pełniłem jakieś funkcje, byłem za coś odpowiedzialny, musiałem brać tę odpowiedzialność lub była mi ona powierzana. Jak zawsze w naszym harcerskim rytuale, gdy dostajesz zadanie organizacyjne, nie opierasz się i nie odmawiasz.
Nasz harcerski styl nakazuje odpowiedzieć wówczas: służba. I zabrać się do pracy. Dlatego też cokolwiek zdarzyło się w Sejmie, w moim środowisku politycznym czy w pracy parlamentarnej, zawsze odpowiadałem: służba, wykonując powierzone zadania najlepiej, jak potrafię, bo tak należy, bo inaczej nie potrafię, nie lubię, gdyż to wśród was, harcerzy nauczyłem się dobrej roboty.
Co teraz? Na razie schodzę z warty, może na moment, może tu wrócę. Polubiłem to miejsce mimo całej jego nieprzewidywalności i rozchybotania emocjonalnego. Nie było to trudne, gdyż w sytuacji, gdy jesteś pewny swoich zasad, masz pełną świadomość, jakim jesteś, nie pękasz ani pod naporem brutalizacji świata polityki, ani jego serwilizmu, zachowujesz swoją szlachetność. I dobrze ci z tym.
Za tę szlachetność dziękuję harcerstwu, mojemu serdecznemu matecznikowi. Ale chyba muszę już iść. Posłyszałem odzew na mój zew: Polska was wzywa. To kolejny harcerz (Dzwonek) mówi: służba. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia