8. kadencja, 84. posiedzenie, 2. dzień (18-07-2019)

28. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3541 i 3592).

Poseł Zdzisław Gawlik:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska chciałem przedstawić stanowisko w przedmiocie ustawy o zmianie ustawy Kodeks spółek handlowych.

    Oczywiście mówimy tu o porządku legislacyjnym, o szacunku dla obywateli, dla adresatów prawa powszechnie obowiązującego, a zajmujemy się ustawami jedna po drugiej, które nowelizują ten sam akt prawny, który jest podstawą funkcjonowania wielu przedsiębiorców. Wydaje się, że jest to przynajmniej zastanawiające, dlaczego tak się dzieje i dlaczego nie można tego procesu legislacyjnego uporządkować.

    Ale chciałem się odnieść wprost do projektowanego aktu prawnego, który tak faktycznie... Dematerializacja, która jest przedmiotem tej nowelizacji, oznacza faktycznie likwidację akcji na okaziciela w spółce akcyjnej i w spółce komandytowo-akcyjnej. Wprawdzie ustawodawca terminu ˝likwidacja˝ nie używa, ale obligatoryjna, obowiązkowa dematerializacja wszystkich akcji będzie oznaczała, że ten typ akcji na okaziciela zostanie wyeliminowany, czyli systemowy, istniejący w polskim systemie od 1934 r. podział przestanie istnieć.

    Projektodawca w uzasadnieniu mówi, że problemem dla państwa jest wykorzystywanie akcji na okaziciela jako próby, podstawy do prania brudnych pieniędzy czy innych nadużyć. I tutaj jest pewna niekonsekwencja, bo jeżeli zakładamy, że papier wartościowy na okaziciela ma być przyczyną jakichś nadużyć, to powinniśmy zastanowić się nad tym, czy inne postacie papierów wartościowych na okaziciela powinny w polskim systemie prawa istnieć, a takie, jak wiemy, na podstawie art. 9216 mogą być kreowane, bo w 1990 r. wprowadzając do systemu prawa polskiego papiery wartościowe na nowo, stworzono możliwość ich kreowania. Przyjęty system w sposób nieograniczony umożliwia kreowanie również tego typu papierów wartościowych i jeżeli problemem jest papier wartościowy na okaziciela, to trzeba było w sposób kompleksowy ten problem załatwić, a nie tylko eliminować z polskiego systemu akcje na okaziciela.

    Zatem dematerializacja przewidziana w tej ustawie nie załatwi, nie usunie wszystkich bolączek, które były przyczyną projektowanego aktu prawnego. Ryzyka powstawania nadużyć i tak będą istniały. Jeżeli ktokolwiek wykorzystywał papier wartościowy na okaziciela w takich niecnych celach, o jakich się mówi, to będzie dalej to czynił. Zresztą w uzasadnieniu państwo piszecie, że konstrukcja papieru wartościowego na okaziciela jest problemem. Czyli jeżeli widzicie, że jest problemem, to trzeba go rozwiązać, a nie robić problem tylko w tym jednym, wycinkowym zakresie.

    Oczywiście pojawia się kolejna sprawa, a mianowicie, jeżeli chodzi o kwestię ograniczenia prowadzenia form działalności gospodarczej. Bo ja rozumiem dzisiaj, że jeżeli ktoś chce pozostać anonimowy w obrocie, to wybiera takie uczestnictwo w spółce. Wyeliminowanie akcji na okaziciela sprawia, że ta anonimowość zniknie. I państwo piszecie w uzasadnieniu, że nie ma uzasadnienia dla gwarantowania anonimowości akcjonariuszowi spółki akcyjnej zamkniętej, gdy takiej gwarancji nie ma wspólnik spółki z o.o. Po to ktoś wybiera spółkę akcyjną, po to wybiera papiery wartościowe na okaziciela, żeby taką anonimowość mieć. Jeżeli państwo odbieracie mu takie prawo, to w zasadzie tak po części zrównujemy obie te spółki, a anonimowość w obrocie występowała w okresie międzywojennym, występuje także w innych systemach prawnych, intensywnie we Francji. A chcę powiedzieć, że nawet jeżeli tutaj robimy blokady, są to blokady złudne, bo ta anonimowość może występować poprzez wykorzystywanie konstrukcji swobody kontraktowania, której wyrazem od 1 października 1990 r. jest przepis art. 3531. Czyli ta próba wprowadzenia tamy na nic się nie zda.

    Zatem nie przekonuje również podnoszona w uzasadnieniu kwestia bezpieczeństwa obrotu jako przyczyna dematerializacji. Nie wydaje się, żeby sam posiadacz papieru wartościowego na okaziciela w sposób należyty nie potrafił zadbać o swoje interesy, o swoje bezpieczeństwo. I nie jest również prawdą, żeby w jakikolwiek sposób dematerializacja papieru na okaziciela ułatwiała, upraszczała obrót.

    Zresztą piszecie państwo, że zaletą dematerializacji (Dzwonek) ma być fakt powierzenia prowadzenia rejestrów rachunków podmiotom kwalifikowanym podlegającym działalności nadzoru państwowego. Rodzi się pytanie: Kto odpowie za błędy, bo w tych rejestrach zdarzają się błędy? Kto odpowie za błędy? Kto odpowie za skutki innych przepisów, które obowiązują w naszym systemie?

    Rozwodzicie się państwo nad uzasadnieniem art. 169 Kodeksu cywilnego...

    Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:

    Panie pośle, proszę zmierzać do końca.

    Poseł Zdzisław Gawlik:

    Czyli kończąc, można odwoływać się do dziewiętnastowieczności. Jak mówili przedstawiciele rządu, opieranie się dematerializacji jest myśleniem XIX-wiecznym. Naprawdę wolę myśleć XIX-wiecznie i szanować rozwiązania wypracowane w 1934 r., które były...

    Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:

    Panie pośle, proszę kończyć.

    Poseł Zdzisław Gawlik:

    ...mistrzostwem jurydycznym, niż odwoływać się do jakiegoś pomysłu na XXI-wieczne zmiany w prawie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia