8. kadencja, 84. posiedzenie, 2. dzień (18-07-2019)

37. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (druki nr 3617 i 3640).

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Adam Lipiński:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Skąd takie uśmiechy, jak mnie pani widzi, pani poseł? A, nie tylko pani.

    (Poseł Małgorzata Chmiel: Z sympatii.)

    Z sympatii, dobrze.

    (Poseł Monika Wielichowska: Panie ministrze, pan doskonale wie.)

    Mieliśmy tego nie ujawniać.

    (Poseł Małgorzata Chmiel: O czym pan myśli?)

    (Poseł Monika Wielichowska: Bo jest pan, a jakby pana nie było.)

    Dobrze. W takim razie może przejdźmy do tych pytań. W tych pytaniach jest sporo nieporozumień, trochę nieprawdy i sporo wątpliwości, które mają pewne uzasadnienie.

    (Poseł Monika Wielichowska: Czyli prawda.)

    Zgadzam się, konsultacje były krótkie, bo 2-tygodniowe, ale został wydany dokument z tych konsultacji. Każdy mógł się wypowiedzieć. Część uwag zostało uwzględnionych w dokumencie.

    (Poseł Kornelia Wróblewska: Dziewięć.)

    Skrócono kadencję rady z 3 do 2 lat, określono liczbę członków rady, górną liczbę, czyli do 35 osób itd. Tak że były tam zawarte pewne propozycje, które zostały uwzględnione w ostatecznym dokumencie.

    Mówiłem o tych nieporozumieniach. Trochę się dziwię, bo pani poseł Wróblewska chyba nie do końca doczytała ten dokument, bo jest kilka rzeczy...

    (Poseł Kornelia Wróblewska: Pięć razy przeczytałam.)

    Czytała pani uważnie, dobrze. Osoby skazane nie mogą być członkami rady. Tego pani nie doczytała.

    Nie jest prawdą, że my tylko i wyłącznie bierzemy pod uwagę prawicowe organizacje młodzieżowe. To jest całkowite kłamstwo, proszę państwa. Nam na tym absolutnie nie zależy. Zresztą na posiedzeniu komisji była dosyć śmieszna uwaga. Ja to skonkludowałem, że politycy Platformy uważają, że w młodzieżówce PiS-u jest 6 mln członków. Nie ma 6 mln członków. Całe szczęście, że...

    (Poseł Monika Wielichowska: A kto popiera? Kto popiera ten projekt, panie ministrze?)

    Wie pani, sporo organizacji to popiera. Nawet na posiedzeniu komisji byli przedstawiciele kilku organizacji. Był jeden przedstawiciel organizacji lewicowo-liberalnej, tak sądzę. To wynikało z faktu, że posłowie zapraszali, kogo chcieli. Ja nie zapraszałem nikogo, zresztą dementowałem tą sprawę. Pani poseł była na tym posiedzeniu. Ja nie zapraszałem nikogo. Gdybym zapraszał, to pewnie bym się zgłosił do Szkoły Liderów, którą cenię i w której ludzie z PiS-u mają niewielki udział. Nie wiem, czy pani poseł zna tę instytucję, ale chyba państwo znacie. Przyznam pani, że niewielki ma udział...

    (Głos z sali: Wszyscy są traktowani w szkole na równi.)

    No właśnie. Więcej pani powiem, ja do Szkoły Liderów wysyłam moich pracowników.

    (Poseł Kornelia Wróblewska: Bardzo dobrze.)

    Ja nie dzielę młodzieży na prawicową i lewicową. Sam mam poglądy centrowe. Szczycę się tym. Swego czasu byłem nawet prezesem Porozumienia Centrum. Byłem założycielem stowarzyszenia Centrum Demokratyczne. Poglądy centrowe mi bardzo odpowiadają, najbardziej odpowiadają.

    (Poseł Monika Wielichowska: I pochodzi pan z Dolnego Śląska.)

    Nie, nie pochodzę niestety.

    (Poseł Monika Wielichowska: Wyborczo.)

    Kolejna sprawa. Rady przy ministrze edukacji zajmują się całkiem innymi sprawami niż ta rada, którą teraz powołujemy. Rady przy ministrze edukacji zajmują się tylko i wyłącznie konsultacjami związanymi z trybem edukacyjnym. Tylko i wyłącznie. Natomiast ta rada, którą teraz powołujemy, ma się wypowiadać w przypadku wszystkich ustaw, wszystkich inicjatyw rządowych, które dotyczą młodych ludzi.

    Kolejna sprawa, jeżeli chodzi o przedstawicieli rad wojewódzkich i powiatowych. Pani poseł, nie ma w ustawie czegoś takiego, że przy radach wojewódzkich i powiatowych mogą być rady młodzieży. Są tylko przy gminach. Ja mam taką propozycję...

    (Poseł Monika Wielichowska: Ale one funkcjonują, panie ministrze, dobrze się mają, są aktywne. Z chęcią zaopiniowałyby te projekty, gdyby miały okazję.)

    Ale nie ma ustawowej możliwości funkcjonowania takiej rady. Ja mam propozycję dla was. Złóżcie taką propozycję ustawową, ja to chętnie poprę. Będziemy mieli sprawę załatwioną. Będziecie mogły wysuwać takie zarzuty, będą uzasadnione.

    (Poseł Monika Wielichowska: To wycofajmy ten projekt.)

    Pani marszałek...

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Bardzo proszę o spokój.

    Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Adam Lipiński:

    Dziękuję.

    Tak że jest tutaj sporo rzeczy, które wynikają z nieznajomości dokumentu albo z nieporozumienia, bo nie sądzę, że ze złej woli. Ja nie posądzam ludzi o złą wolę. Ja jestem dumny z tego, że odkąd działa Prawo i Sprawiedliwość młodzież się bardzo mocno organizuje. To są fakty, to są liczby, proszę państwa. Nie podważycie tych liczb. Bardzo dobrze się organizują, mamy tutaj wielki sukces. Mam nadzieję, że to będzie się rozwijało gwałtownie. Mówiłem o tych 6 mln w młodzieżówce PiS. Pan nie był na tym posiedzeniu, pani też nie było. Powiedziałem, że jestem przerażony, bo jak my mamy w młodzieżówce 6 mln ludzi, to my będziemy rządzili przez 100 lat w tym kraju, a to chyba nie byłoby dobre dla demokracji. (Oklaski) Za długo byśmy rządzili, prawda? Sam mam wątpliwości.

    (Poseł Kornelia Wróblewska: Panie ministrze, ale to sami rozpowiadacie.)

    Bardzo proszę o przyjęcie tego dokumentu. On naprawdę nie jest kontrowersyjny.

    (Poseł Monika Wielichowska: Ale moglibyśmy go wycofać, przekazać do konsultacji.)

    Dobrze, tak, jasne. Pani poseł, na koniec ma jeszcze taką malineczkę. Jak przedstawiałem ustawę o Narodowym Instytucie Wolności, było dziewięć debat w parlamencie, w Sejmie i Senacie. Suchej nitki nie zostawiliście na tym projekcie, suchej nitki. Ataki były niesamowicie brutalne i ostre.

    (Poseł Monika Wielichowska: Pamiętam.)

    I co się stało? 16 miesięcy działa instytut. Są jakieś wątpliwości? Ja nie słyszałem o żadnych.

    (Poseł Monika Wielichowska: Ale powstawał w atmosferze skandalu, wbrew organizacjom pozarządowym, wbrew społeczeństwu.)

    Nie ma żadnych wątpliwości. Udowodniliśmy, że jednak my mieliśmy wtedy rację. Można było wstać i powiedzieć przynajmniej raz: przepraszam. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia