8. kadencja, 85. posiedzenie, 1. dzień (31-07-2019)

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o powszechnym spisie rolnym w 2020 r. (druki nr 3598 i 3649).

Poseł Jarosław Sachajko:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Kukiz’15 mam zaszczyt przedstawić stanowisko dotyczące rządowego projektu ustawy o powszechnym spisie rolnym w 2020 r.

    Takie przedsięwzięcie jak przeprowadzenie spisu rolnego jest bardzo cenne i potrzebne, ponieważ pozwoli dokładnie zorientować się w stanie i kondycji polskiego rolnictwa. Samą ideę spisu należy zatem poprzeć, zwłaszcza że będzie to drugi spis rolny po akcesji Polski do Unii Europejskiej. Szczególnie interesujące będzie porównanie wyników przyszłorocznego spisu z informacjami przedstawionymi w spisie z 2010 r. Porównanie to pozwoli na rzetelną ocenę skutków, zalet i trudności, jakie niesie dla polskiego sektora rolnego przystąpienie Polski do Unii Europejskiej.

    Chciałbym jednocześnie bardzo silnie podkreślić, że wyniki spisu, wszelkie informacji, jakich on dostarczy, bezwzględnie muszą być punktem wyjścia do szerokiej debaty społecznej dotyczącej rolnictwa, rolników czy branży przetwórczej. Jednakże już teraz, rok przed przeprowadzeniem spisu rolnego, widać wyraźnie skalę problemów i trudności, z jakimi borykają się polscy rolnicy. Już teraz widać, jak wielkim problemem jest brak realnych perspektyw rozwoju obszarów wiejskich. Już samo porównanie powszechnego spisu rolnego z 2002 r. i 2010 r. pokazuje to zjawisko. Liczba gospodarstw rolnych ogółem na przestrzeni tych 8 lat zmniejszyła się aż o 656 tys., czyli o ponad 22%.

    Struktura wiekowa polskich rolników jest z roku na rok coraz bardziej niekorzystna. Problemem jest często brak ciągłości i wymiany pokoleń. Małe i średnie gospodarstwa rolne każdego roku stają się coraz mniej rentowne, nie pozwalają na utrzymanie rodziny. Swego czasu rodzina mogła godnie utrzymać się z 5-hektarowego gospodarstwa. Dzisiaj nie jest to możliwe, nawet gdy posiada się trzykrotnie większy areał. Polski rolnik sprowadzony został do roli dostarczyciela tanich surowców rolnych, a sieci pośredników, handlowców i przetwórców, czyli sektory branży rolnej, najczęściej najbardziej dochodowe, są kontrolowane przez wielki kapitał zagraniczny.

    W Unii Europejskiej polscy rolnicy nie są traktowani na równi z rolnikami z państw członkowskich: dopłaty bezpośrednie per capita są jednymi z najniższych w Unii Europejskiej. Nic w tym wymiarze się nie zmienia na przestrzeni lat, niezależnie od tego, która ekipa sprawuje władzę. Rolnictwo w ten sam macoszy sposób było traktowane przez SLD, PO, PSL i obecnie jest przez PiS.

    Należy zatem zadać pytanie o kluczowe przyczyny tego tragicznego stanu rzeczy. Wszystko to, o czym od lat mówią przedstawiciele ruchu Kukiz’15 na temat kształtowania polskiego ustroju, ordynacji wyborczej, demokracji bezpośredniej czy realnego upodmiotowienia obywateli, ma zastosowanie i znaczenie w omawianej materii. Polityka rolna i zagadnienia ustrojowe nie są kwestiami odrębnymi, lecz są ze sobą ściśle połączone, o czym wiele osób niestety nie wie lub zwyczajnie nie chce wiedzieć. Od tego, w jaki sposób dokonują się wybory posłów, czy od tego, w ilu sprawach obywatele mają bezpośredni i wiążący głos decyzyjny, wyrażany w postaci referendum, tak jak to ma miejsce np. w Szwajcarii, zależy funkcjonowanie naszego państwa we wszystkich sferach, również w rolnictwie.

    Ogromny potencjał polskiego rolnictwa, jego aktywność i zdolność do samoorganizacji mogłyby w końcu się urzeczywistnić. Dzisiaj te siły obywatelski są skrępowane i ograniczone panującą partiokracją oraz różnego rodzaju zastanymi układami polityczno-towarzyskimi.

    Na zakończenie jeszcze raz podkreślam, że należy koncentrować się na rozwiązaniach problemów związanych z bieżącą polityką rolną, ale trzeba także pamiętać o dużo szerszym kontekście systemowym, od którego powinna zależeć naprawa polskiego państwa. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia