8. kadencja, 85. posiedzenie, 3. dzień (30-08-2019)

30. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej o rządowym projekcie ustawy o Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, wobec małoletniego poniżej lat 15 (druki nr 3663 i 3777).

Poseł Joanna Scheuring-Wielgus:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wszyscy jak tutaj siedzimy, wiemy, i myślę, że każdy trzeźwo myślący człowiek wie, że pedofilia jest zbrodnią, która powinna być niszczona w zarodku, powinna być wypalana gorącym żelazem, ponieważ jest czymś najbardziej obrzydliwym, jest najbardziej obrzydliwą zbrodnią.

    Ale podsumuję to, co mówiłam w pierwszym czytaniu podczas posiedzenia komisji. Gdybyście państwo rzeczywiście chcieli podejść rzetelnie do tego, aby powołać taką komisję, to przeprowadzilibyście konsultacje, to rozmawialibyście z tymi, którzy naprawdę znają ten problem, wiedzą, o czym mówią, i wiedzą, w czym jest rzecz, jak taką komisję należy zbudować.

    Natomiast tutaj tego nie było. Powołujecie się państwo w uzasadnieniu na komisje, które powstały w Australii i w Niemczech, ale nie bierzecie żadnych pozytywnych przykładów z tych komisji, tylko robicie coś zupełnie innego. Powołujecie się na komisje, które powstały pod wpływem nacisku opinii publicznej w sprawie pedofilii w Kościele katolickim. I nie bierzecie tego kompletnie pod uwagę.

    I teraz podam wszystkie błędy, które są najważniejszymi błędami, które państwo przedstawiacie w swojej ustawie.

    Po pierwsze, zakres badania spraw omija w ogóle istotę problemu, z jakim mamy do czynienia, czyli mechanizm ukrywania i przenoszenia sprawców pedofilii w instytucjach - tu już nie ma znaczenia, czy w Kościele. W instytucjach.

    Po drugie, projekt w swojej preambule nie definiuje jasno celu powołania komisji, tylko wskazuje, że komisję powołuje się, i tu cytuję: dla ochrony czci, praw i godności osób poszkodowanych. W ogóle nie przedstawiacie celu powoływania komisji, a cel mógłby być chociażby taki: wskazanie skali nieprawidłowości, wykreowanie rekomendacji na przyszłość jak również zadośćuczynienie ofiarom pedofilii.

    Po trzecie, w projekcie posługujecie się terminami, które w Kodeksie karnym w ogóle nie występują, takimi określeniami jak nadużycie seksualne czy przestępstwa pedofilii. W definicji tych pojęć pokazujecie, że dotykają one dzieci do 15. roku życia. I to jest kompletnie - co mówiło Biuro Analiz Sejmowych oraz co mówiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka - niepotrzebne zawężenie, bo Konwencja o prawach dziecka mówi o przestępstwach w stosunku do dzieci do 18. roku życia.

    Po czwarte, ustawa nie wprowadza przepisów, które zobowiązują instytucje, chociażby takie jak Kościół, do współpracy z organami ścigania, z Policją czy z prokuraturą. Nie przewiduje również żadnych instrumentów do wprowadzenia dogłębnego sprawdzenia tych instytucji.

    Po piąte, komisja nie przewiduje również żadnych sankcji za utrudnianie śledztwa przez te instytucje. Mamy ostatnio sytuację z diecezją, która nie chciała wydać dokumentów prokuraturze. Nie wiadomo dlaczego.

    Po szóste, komisja ma bardzo wąskie uprawnienia, jeśli chodzi o postępowanie wyjaśniające. Tak naprawdę może tylko wysłuchać daną osobę, która składa takie doniesienie. I gdyby wzorować się na komisji, która powstała w Australii, która miała chociażby telefon zaufania, do którego zadzwoniło 8 tys. ludzi, to ja rozumiem, ale tutaj państwo takiego instrumentu nie dajecie.

    Po siódme, wybór członków komisji. To jest absolutnie karygodne, ponieważ ten wybór jest zupełnie polityczny i w tej komisji mogą według was zasiadać osoby, które nie mają doświadczenia w takich sprawach. A powinien być to lekarz z ukończoną specjalizacją z zakresu psychiatrii, psycholog z ukończoną specjalizacją z zakresu seksuologii klinicznej - chociażby te osoby, oczywiście oprócz prawników.

    Już wcześniej mówiłam, że w projekcie nie ma żadnej mowy o zadośćuczynieniu ofiarom.

    I teraz tak: Co jest głównym założeniem, pomysłem, który państwo przedstawiacie w swoim projekcie?

    Tak naprawdę głównym założeniem jest wpisanie danego przypadku do stworzonego na tę okoliczność dodatkowego podrejestru. Jest to najistotniejszy element waszej ustawy. Komisja zatem będzie miała takie uprawnienia jak Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne czy sądy wojskowe, czyli te instytucje, które mówią o winie, mówią, kto jest sprawcą, a kto nie. W art. 175 konstytucji jasno jest napisane, kto może orzekać o winie danej osoby, a wy chcecie dać uprawnienia komisji. Bardzo to jest dziwne.

    I ostatnia rzecz, która wczoraj się pojawiła. Chodzi o vacatio legis. Zastanawiam się, o co chodzi. Czy chodzi o to, jeżeli dzisiaj zatwierdzimy ten projekt, żeby już jutro zacząć zastanawiać się, kto z 40 osób z waszej grupy politycznej dostanie od was stanowisko?


Przebieg posiedzenia