8. kadencja, 85. posiedzenie, 3. dzień (30-08-2019)
43. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3755).
Poseł Paulina Hennig-Kloska:
Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Mam przyjemność przedłożyć stanowisko klubu PO-KO wobec druku nr 3755, czyli rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych oraz niektórych innych ustaw.
Na wstępie powiem, że dziwię się, że na przedostatnim posiedzeniu Sejmu wrzucacie tak ważną, dużą i potrzebną legislację. Potem właśnie powstają buble prawne, rzeczy nieprzemyślane. Zbyt szybko pracujemy nad pewnymi bardzo poważnymi i bardzo potrzebnymi w naszym kraju rozwiązaniami.
Celem projektu jest implementacja regulacji Unii Europejskiej do polskiego prawa. Tak jak mówiłam, są to bardzo potrzebne regulacje: zmieniają one zasady publikacji prospektów w związku z emisją papierów wartościowych oraz zachęcaniem akcjonariuszy spółek publicznych do długoterminowego zaangażowania w spółki. Potrzebne są z jednej strony dlatego, że wiemy, że nadzór nad rynkiem kapitałowym nie działa tak, jak powinien. Chociażby afera dotycząca spółki GetBack jednoznacznie pokazała, że obejście prawa umożliwia złym emitentom nabijanie Polaków w butelki i wyciąganie od nich pieniędzy na nieprzemyślane inwestycje. Z drugiej strony mamy też na rynku kapitałowym poważny kryzys i brak inwestorów zainteresowanych inwestowaniem, zwłaszcza długoterminowym, w polskie pomysły. Ten kapitał jest po prostu bardzo potrzebny. Oczywiście inwestorzy, którzy nabywają papiery wartościowe, muszą być pewni tego, że rynek działa sprawnie. Stąd powrót do punktu pierwszego, czyli kryzysu na rynku i kryzysu zaufania do rynku wywołanego szeregiem wielu afer czy to w KNF, czy w GetBacku. To sprawia, że tego zaufania w Polsce wśród inwestorów nie ma.
Co zmienia ta regulacja? Powiem krótko, bo mam mało czasu. Wprowadza ona m.in. zmianę definicji oferty publicznej. Faktycznie zmiana, która zaproponowana jest w tej nowelizacji, może doprowadzić do ukrócenia obchodzenia przepisów dotyczących przede wszystkim obowiązku informacyjnego. Może też dać potencjalnym inwestorom pełną informację dotyczącą tego, jaka jest skala emisji itd. To jest właśnie to, co emitent wykorzystał w przypadku spółki GetBack. W ten sposób jesteśmy w stanie ograniczyć szarą strefę ofert prywatnych, zarówno akcji, jak i obligacji. Tak naprawdę ofertami prywatnymi staną się faktycznie te oferty, które taki prywatny charakter mają, czyli te, które często dotyczą powiązanych osób. To jest na pewno dobry kierunek.
Regulacja wprowadza też ujednolicenie zasad dotyczących sporządzania prospektów emisyjnych oraz obowiązków emitentów na terenie całej Unii Europejskiej. I znowu - to bardzo dobrze. Jeżeli spojrzymy na to historycznie, to zobaczymy, że GetBack nie został dopuszczony do emisji obligacji w Rumunii, a w Polsce został. To znaczy, że u nas coś po prostu nie zagrało. Coś zagrało gdzie indziej, więc ujednolicanie zasad i kopiowanie dobrych rozwiązań jak najbardziej jest potrzebne. Chodzi o zachęcanie do długoterminowego inwestowania, na pewno tak. Zwłaszcza funkcjonowanie spółek publicznych powinno opierać się nie tylko na działaniach prowadzących do krótkoterminowego zysku, lecz przede wszystkim na wieloletniej strategii. Podstawowy problem w Polsce polega niestety na tym, że spółki publiczne nie są dzisiaj nastawione na generowanie zysków, ale na reprezentowanie interesu rządu. Przykładem jest Polska Fundacja Narodowa, która często wykorzystuje środki zgromadzone w spółkach publicznych nie do tego, do czego powinna, ale do szkalowania sędziów, do robienia pod dyktando rządu kampanii politycznych, a nie gospodarczych. Ta nowelizacja niestety oczywiście tego nie zmieni, a powinniśmy maksymalnie to ukrócić, jak się tylko da.
Wprowadzacie nowe zasady prowadzenia ewidencji. Taki główny, podstawowy problem, który ja widzę... Niedobrze jednak, że ewidencja akcji i obligacji będzie prowadzona oddzielnie. Wydaje mi się, że spokojnie można by było to w sposób wygodny i dla emitenta, i dla inwestora połączyć. Nie widzę natomiast powodu, dla którego nie moglibyśmy uruchomić serwisu on-line. Ta informacja ma pojawiać się po 5 dniach. Wydaje mi się, że w XXI w. taka baza uzupełniana bezpośrednio (Dzwonek) przez emitentów, przez spółki spokojnie mogłaby działać on-line.
Jest jeszcze parę innych zmian, nad którymi warto się pochylić.
Jako klub rekomendujemy przesłanie projektu do komisji i pracę w komisji, chociaż tak naprawdę, panie ministrze, czasu zostało bardzo mało. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia