8. kadencja, 86. posiedzenie, 1. dzień (11-09-2019)

15. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry (druki nr 3808 i 3817).

Poseł Paweł Skutecki:

    Bardzo dziękuję.

    Pani Marszałek! Panie Premierze! Panowie Ministrowie! Przypominam sobie te czasy, kiedy w 2014 r. była dyskusja na temat wymiaru sprawiedliwości. Po tych słynnych 8 latach rzeczywiście Polacy mieli dosyć tego systemu, który był przeciwko obywatelowi. Państwo, Prawo i Sprawiedliwość, pan, panie ministrze, obiecywaliście, że ten system będzie lepszy dla nas, dla obywateli. Nie dla sędziów, policjantów itd., będzie lepszy dla nas, dla obywateli. Nadzieje były ogromne, ja sam osobiście żywiłem ogromne nadzieje. Mówiłem: okej, trzeba zacisnąć zęby, może nie do końca to jest eleganckie, w jaki sposób pan chce do tego dojść, ale może tak trzeba. Może tak trzeba było.

    No ale co mamy dzisiaj? Dzisiaj, po tych 4 latach państwa rządów mamy taką sytuację, że szacunek dla policjanta wzrósł ogromnie. Naprawdę policjant jest dzisiaj po stronie obywatela, kiedyś tak nie było. Natomiast sądy, prokuratury, cały ten przemysł około jest wciąż przeciwko nam, wciąż przeciwko obywatelom. Bo co się zmieniło z punktu widzenia obywatela? Nic. Zmieniliście nazwiska dyrektorów, ale obywatel o tym nie wie i nie chce wiedzieć, obywatela to nie interesuje. Obywatel idzie do sądu po wyrok, po sprawiedliwość, po rozwiązanie swojego problemu. I co się dzieje? Zwykła sprawa rozwodowa, panie ministrze, potrafi trwać 7-10 lat. Sprawa rozwodowa. Już nie mówię o jakichś skomplikowanych sprawach majątkowych, spadkowych, które trwają po kilkanaście lat. I to nas interesuje, to nas boli, a nie to, że jeden sędzia na drugiego sędziego coś napisał w Internecie. To jest bardzo poważna sprawa, okej, ale nie dla mnie, nie dla obywateli, którzy mówią: ja chcę sprawiedliwości.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Ale tak jest, dokładnie.)

    Mam w nosie, czy ci sędziowie się lubią, czy się nie lubią. I o to mamy żal. O to mam żal, że wciąż tego nie załatwiliśmy.

    (Poseł Tadeusz Cymański: Nie pretensje, tylko żal.)

    Słyszę o tym, jakie wynagrodzenia dostają osoby pracujące w wymiarze sprawiedliwości, nie licząc sędziów. To są pensje uwłaczające, naprawdę uwłaczające. Cały personel administracyjny zarabia podłe pieniądze. Obiecywał pan, że będą zarabiali normalnie.

    (Głos z sali: O czym on mówi?)

    Chciałem mówić o czym innym, ale pan minister Wójcik w swoim przemówieniu zahaczył o temat dzieci.

    Panie ministrze, jeśli chodzi o to, co pana ministerstwo zrobiło odnośnie do międzynarodowych sytuacji związanych z porwaniami dzieci, z konwencją haską, to czapki z głów, nikt tego nie zrobił lepiej. (Oklaski) Ogromny szacunek. Natomiast jeśli chodzi o to, co się dzieje w Polsce, to już jest gorzej. Kodeks rodzinny i opiekuńczy jest z czasów stalinowskich. Próbowaliście go zmieniać, był projekt w Sejmie i zniknął. Wrócił poharatany i znowu zniknął. W Senacie przyjęliście pewne rozwiązania, zniknęły. Na dzisiaj mamy Kodeks opiekuńczy z czasów stalinowskich, przez 4 lata nic z tym nie zrobiliście.

    A co dalej? Wspominał pan, panie ministrze, panie ministrze Wójcik - przepraszam, ale pan też jest w tym ministerstwie, to jest wniosek dotyczący pana ministra Ziobry, ale i Ministerstwa Sprawiedliwości - o walce z alimenciarzami. Bohaterska walka z alimenciarzami, no super, ale nie sięgnęliście do źródła problemu, a przecież pan dobrze zna źródło tego problemu. Po prostu chodzi o ten kodeks i kwestię regulacji kontaktów. Dlaczego nie wprowadzacie takich samych sankcji za utrudnianie kontaktów z dzieckiem jak za niepłacenie alimentów? Dlaczego?

    (Poseł Tadeusz Cymański: Ale postęp jest wyraźny.)

    Efekt jest taki, że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Już nie będę wspominał o Pegasusie. Wciąż nie mamy informacji, czy ten dużo starszy system INDECT działa, czy nie działa, czy podsłuchujecie, podglądacie. To jest bardzo ważne, ale dla nas, obywateli, ważne jest to, żebyśmy szli do sądu i szybko, konkretnie mieli załatwioną swoją sprawę, a tak niestety - i mówię to z ogromną przykrością - nie jest.

    Panie Ministrze! Panowie Ministrowie! Panie Premierze! To nie jest polityczny atak. To jest żal i rozgoryczenie ze względu na niespełnioną nadzieję. Chciałbym wierzyć w to, że w przyszłej kadencji powstanie taki rząd, który te sprawy załatwi szybciej i łatwiej. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia