8. kadencja, 86. posiedzenie, 1. dzień (11-09-2019)
18. punkt porządku dziennego:
Informacja z działalności Krajowej Rady Sądownictwa w 2018 roku (druk nr 3527) wraz ze stanowiskiem Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (druk nr 3803).
Poseł Arkadiusz Myrcha:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska o informacji z działalności Krajowej Rady Sądownictwa.
Na wstępie pragnę przypomnieć, że idea powołania w 1989 r. KRS-u to była odpowiedź na tragiczne doświadczenia sądownictwa komunistycznego. Zdominowanego, jak każda sfera życia, przez monowładzę Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Okres PRL pokazał najdobitniej, czym kończy się upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości i jakie prawidła decydują przy wydawaniu wyroków.
KRS została powołana ponad podziałami, bo wszyscy, łącznie z liderami dzisiejszego PiS, popierali zapewnienie całkowitej i przede wszystkim realnej niezależności sędziów od polityki. Jak się okazało, tylko do czasu.
Jak się czyta sprawozdanie z działalności KRS w 2018 r., to można odnieść wrażenie, że to był kolejny normalny rok funkcjonowania rady, z tym że to nie był normalny rok, to był rok rewolucyjny, podczas którego doprowadzono do największego w historii tej instytucji kryzysu, i to właśnie przeforsowane przez PiS rozwiązania do tego doprowadziły.
Okazuje się, że mamy do czynienia ze zniszczeniem instytucji, która stała na straży niezależności, niezawisłości sądownictwa. Pytanie: Czy to jest wypadek przy pracy czy ten cel przyświecał państwu od samego początku? Po pierwsze, zanim doszło do tej politycznej wolty, bezprawnie skasowano kadencje wszystkich członków będących sędziami. Przecież to był ogromny prawny i polityczny skandal. Wykorzystano tutaj inny upolityczniony przez państwa organ państwowy, jakim jest Trybunał Konstytucyjny albo raczej to, co z niego pozostało. Tak się tworzy patologiczny i bezprawnie działający system wymiaru sprawiedliwości.
Po drugie, samego wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa dokonano w sposób oczywisty wbrew konstytucji, ale także wbrew wymogom ustawy. Bo to właśnie konstytucja wprowadziła ten nakaz reprezentowania różnorodnych środowisk, tak aby w radzie nie doszło do monopolu jednego środowiska politycznego. A z jaką sytuacją mamy teraz do czynienia? Na 25 członków Krajowej Rady Sądownictwa PiS wskazuje 80% składu rady, w tym wszystkich 15 sędziów. I to jest układ patologiczny. Celowo posługuję się tu określeniem ˝wskazuje˝, bo mówienie o wyborze jest w tym wypadku po prostu żartem. Przecież utajnione zostały podpisy poparcia dla kandydatów, przez co nie wiemy, czy w ogóle zostały spełnione jakiekolwiek kryteria formalne. (Oklaski) Wątpliwości te są o tyle uzasadnione, że podpisy poparcia zebrane pod kandydaturą sędziego Macieja Nawackiego - z tego, co wszyscy wiemy - zostały wycofane, a mimo to pan marszałek Kuchciński dopuścił tę kandydaturę do wyboru w Izbie sejmowej.
(Poseł Rafał Grupiński: Cały skład jest nieważny.)
Sprawę tych podpisów skierowano do rozstrzygnięcia do sądownictwa administracyjnego. I dzięki staraniu obecnej na sali pani poseł Gasiuk-Pihowicz udało się doprowadzić do prawomocnego rozstrzygnięcia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który nakazał Kancelarii Sejmu ujawnienie wszystkich podpisów poparcia pod kandydaturami obecnych członków Krajowej Rady Sądownictwa. Ale Kancelaria Sejmu doprowadza do obstrukcji, w ewidentny sposób nie wykonuje prawomocnego orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Podobną sytuację mieliśmy przecież w przypadku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. To nawet nie jest zwykła obstrukcja, to jest po prostu przestępstwo, to jest niedopełnienie obowiązku urzędnika państwowego, jakim jest obowiązek wykonania prawomocnego orzeczenia sądu. (Oklaski)
Z wypowiedzi pana przewodniczącego rady można by odnieść wrażenie, że nie ma żadnej sprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ale ona jest. Przecież tam się rozstrzygnie kwestia, czy wybór 15 członków, sędziów Krajowej Rady Sądownictwa został dokonany prawidłowo. Jeżeli okaże się, że zostanie to zakwestionowane, to zakwestionowane zostaną wówczas wszystkie nominacje sędziowskie, wszystkie awanse sędziowskie, te wszystkie statystyki, o których pan przewodniczący mówił, a w konsekwencji - także wyroki wydawane przez tych sędziów.
(Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: I co wtedy?)
To doprowadzi do potężnego chaosu prawnego. I co wtedy?
(Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Wstyd.)
Udamy, że nic się nie stało? Może to państwa nie interesuje, bo państwo nie rozstrzygacie swoich spraw przed sądami, ale interesuje to miliony Polaków. I taka bierność jest po prostu skandaliczna.
I na sam koniec - chociaż to nie obejmuje bezpośrednio 2018 r. - powiem o sprawie, która została ujawniona przed chwilą. (Dzwonek) Chodzi o aferę hejterską z udziałem kierownictwa resortu sprawiedliwości, w którą, jak wiemy, byli zaangażowani także pracownicy Krajowej Rady Sądownictwa.
Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:
Panie pośle, proszę kończyć, czas minął.
Poseł Arkadiusz Myrcha:
To składa się na przykry i niestety żałosny dzisiaj obraz instytucji, która w 1989 r. była wspólnym dobrem wszystkich sił prodemokratycznych. I ta nocna debata jest tego smutnego obrazu najlepszym dowodem. Dziękuję. (Oklaski)
(Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Brawo!)
(Poseł Rafał Grupiński: Musicie wszystkim zwracać uposażenia z odsetkami za ten cały czas...)
Przebieg posiedzenia