8. kadencja, 86. posiedzenie, 1. dzień (11-09-2019)
11. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rozstrzyganiu sporów dotyczących podwójnego opodatkowania oraz zawieraniu uprzednich porozumień cenowych (druk nr 3788).
Poseł Paweł Grabowski:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Poselskiego Kukiz’15 wobec rządowego projektu ustawy o rozstrzyganiu sporów dotyczących podwójnego opodatkowania oraz zawieraniu uprzednich porozumień cenowych.
Drodzy Państwo! To jest implementacja przepisów unijnych. Rozwiązania zawarte w tym przedłożeniu są rozwiązaniami racjonalnymi i potrzebnymi, więc jesteśmy za tym, żeby skierować ten projekt do prac w komisji. Tylko pozostaje pytanie, czy dzisiaj, na ostatnim formalnie posiedzeniu Sejmu, przynajmniej na dzień dzisiejszy, robienie pierwszego czytania i de facto przyjęcie tegoż projektu ustawy - przynajmniej z tego, co wynika z harmonogramu - już po wyborach, to jest poważne traktowanie sprawy. Mam wątpliwości co do tego, czy faktycznie tak jest. Można było troszkę wcześniej albo ewentualnie po wyborach, ale oczywiście pan minister pewnie powie, że nam się jako opozycji to nie podoba, że chcemy przeciągać, a państwo chcecie szybciej.
Jeżeli chodzi konkretnie o problem podwójnego opodatkowania, to on faktycznie istnieje i nie jest, tak to ładnie ujęto w słowa, utrudnieniem w prowadzeniu działalności gospodarczej, tylko często uniemożliwia prowadzenie działalności gospodarczej, bo jeżeli dany podmiot, dany przedsiębiorca ma dwa razy zapłacić podatek, to często te podatki są wyższe aniżeli marża, którą on osiąga z prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, a efektem marży jest dochód. To po pierwsze.
Po drugie, kiedy już mówimy o podatkach, pan minister wskazywał na to, że duże podmioty, a chodzi o te, które mają obroty powyżej 50 mln euro... Jest to ukłon zwłaszcza w ich stronę, ale też i w stronę mniejszych przedsiębiorców. Ja, panie ministrze, mając nieco inną perspektywę, nie byłbym aż takim huraoptymistą z tego to prostego względu, że jeżeli chodzi o duże podmioty... Cały czas problemem jest to, że sama konstrukcja podatku CIT... Ten podatek jest tak skonstruowany, że w zasadzie jeżeli się go nie chce, to można go w ogóle nie płacić. Oczywiście działające służby administracji skarbowej ścigają przedsiębiorców, którzy próbują, jak by to eufemistycznie powiedzieć, nazbyt optymalizować. Ale znów: mówimy tutaj o pewnej stabilności i pewności prawa. Cały czas jest, moim zdaniem, dużym problemem, że polscy przedsiębiorcy często działają w oparciu o interpretację post factum przepisów podatkowych, które to interpretacje post factum dotyczą stanu faktycznego z przeszłości, co może powodować powstanie zobowiązań podatkowych za czas, kiedy dany przedsiębiorca żył w przekonaniu, że np. takiego zobowiązania podatkowego nie będzie. A więc istny bałagan podatkowy, który mamy, jest cały czas dużym problemem.
I jeszcze jedna, ostatnia rzecz. Pan minister wspominał o dużych przedsiębiorcach, natomiast trzeba jasno też powiedzieć o tych małych przedsiębiorcach, którzy... Wedle ostatnich propozycji wyborczych partii rządzącej po prostu ci przedsiębiorcy zostaną zarżnięci. Przepraszam za słowo, ale ciężko jest uznać, że może być inaczej, w sytuacji gdy planowany wzrost dochodów... I tu proszę się skupić, bo wzrost dochodów pracowników to jest jak najbardziej słuszny kierunek, ale nie może być tak, że przy okazji zwiększania dochodu pracowników coś tam do kieszeni spróbuje sobie uszczknąć rząd. Wzrost pensji minimalnej przy tej konstrukcji, jaką dzisiaj mamy, powoduje wzrost nominalnie wpływów podatkowych do budżetu państwa, czego beneficjentem będzie rząd lub, ujmując to bardziej kolokwialnie, premier Morawiecki, chociaż oczywiście on do swojej kieszeni...
(Poseł Andrzej Szlachta: Polacy, Polacy.)
No nie, właśnie nie, panie pośle. Niekoniecznie Polacy.
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Panie pośle, proszę nie dyskutować z salą.
Poseł Paweł Grabowski:
Ponieważ jesteśmy zwolennikami takiego rozwiązania, w którym Polacy powinni jak najwięcej z tych pieniędzy, które zarabiają... Te pieniądze powinny zostać w ich kieszeniach. Tymczasem państwo proponujecie rozwiązanie, w którym nie tylko ma wzrosnąć dochód uzyskiwany netto na rękę przez obywateli, ale również mają wzrosnąć nominalnie wpływy podatkowe, a finalnie zapłacą za to wszystko przedsiębiorcy. Dlatego proponujemy konsekwentnie podwyższenie kwoty wolnej od podatku, tej kwoty, która jest zwolniona, tej kwoty, którą ludzie zarabiają i od której nie muszą odprowadzać podatku. Albo idźcie odważniej i dalej obniżajcie podatek PIT, zmieńmy konstrukcję podatku CIT. Tyle tytułem uwag ogólnych. Mam nadzieję, że te uwagi kiedyś w końcu zostaną usłyszane. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia