8. kadencja, 86. posiedzenie, 2. dzień (15-10-2019)

34. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (druk nr 3751).

Poseł Arkadiusz Myrcha:

    Panie Marszałku! Panie Przewodniczący Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej! Wysoka Izbo! Pragnę przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska dotyczące projektu ustawy z druku sejmowego nr 3751, tj. obywatelskiego projektu ustawy zmieniającej Kodeks karny.

    Projektodawcy proponują zmianę brzmienia art. 200b, który stanowi: ˝Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2˝.

    Zanim przejdę do merytorycznego uzasadnienia tego wniosku, pragnę zaznaczyć, że jako klub uważamy za kuriozalne przeprowadzenie pierwszego czytania obywatelskiego projektu ustawy na ostatnim posiedzeniu obecnej kadencji Sejmu. Siłą rzeczy obecni dzisiaj na sali posłowie, czyli obecni posłowie tej kadencji, nie będą mieli możliwości pracować nad tym projektem. Projekt ten powinien być w całości procedowany w przyszłej kadencji. Dlatego ze zdziwieniem przyjmujemy, że tak długo zwlekano z przeprowadzeniem tego pierwszego czytania.

    Przedstawiony projekt rozszerza dotychczasową regulację o propagowaniu lub pochwalaniu podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego. Mając na uwadze, umiejscowioną w Kodeksie cywilnym, definicję małoletniego, według której jest to osoba, która nie ukończyła 18. roku życia, należy jednoznacznie określić, iż intencją projektodawcy jest wprowadzenie penalizacji propagowania lub pochwalania podejmowania obcowania płciowego przez osobę, która ukończyła 15. rok życia, a nie ukończyła 18 lat. Działania, które dotyczą osoby poniżej 15. roku życia, są już w obecnym stanie prawnym kryminalizowane.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy oczywiście pełen szacunek do obywatelskich projektów ustaw. Obywatele, którzy wypełniają ustawowe kryteria, mają prawo przedstawiać propozycje nowych rozwiązań, co oczywiście nie oznacza, że z każdym projektem należy się zgadzać. I tak dokładnie jest z tym projektem. Nasza ocena jest jednoznacznie krytyczna i nie podzielamy argumentacji przedstawionej przez inicjatywę obywatelską. Lektura projektu ustawy, a w szczególności jego uzasadnienia, nie pozostawia złudzeń, że prawdziwą intencją projektodawców jest tak naprawdę zakazanie wprowadzenia edukacji seksualnej w Polsce. Jak czytamy bowiem w pierwszym zdaniu, proponowana zmiana zapewni prawną ochronę dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją, która rozwija się w niebezpiecznym tempie i dotyka tysięcy najmłodszych Polaków za pośrednictwem tzw. edukacji seksualnej. To kilkustronicowe uzasadnienie projektu ustawy jest wypełnione twierdzeniami niepopartymi jakimikolwiek dowodami. Jest ono de facto bardziej pewnym manifestem lub oświadczeniem politycznym niż merytorycznym uzasadnieniem projektu ustawy. Brakuje jakichkolwiek badań, analizy orzecznictwa, samej oceny zjawiska, opinii ekspertów. Dlatego nasza krytyczna ocena dotyczy nie tylko nieracjonalnej w istocie samej propozycji, ale też całego przygotowania tego projektu.

    Szanowni Państwo! Wprowadzenie proponowanych przepisów w życie oznaczałoby de facto wprowadzenie zakazu prowadzenia jakichkolwiek zajęć informacyjnych i wychowawczych dotyczących edukacji seksualnej czy wychowania w rodzinie. Ba, niedozwolone byłoby nawet propagowanie informacji czy wiedzy mających na celu np. zniechęcanie do obcowania z osobą małoletnią. Projektodawcy posługują się bowiem ogólnym sformułowaniem ˝propaguje lub pochwala˝, nie wprowadzając w tym zakresie jakichkolwiek rozróżnień.

    Jak słusznie zaznacza w swojej opinii Sąd Najwyższy, za słownikiem języka polskiego, propagowanie to także ˝upowszechnianie poglądów, idei czy wiedzy˝. Projektodawcy zatem domagają się, aby o obcowaniu płciowym osób mających 16 lub 17 lat w Polsce w ogóle się nie mówiło. Ani w kontekście dobrym, ani w złym kontekście. Ani pochwalającym, ani potępiającym. Ani w sensie propagowania, ani w celach wychowawczych, po prostu tak w ogóle. Obecnie obowiązujące podstawy programowe musiałyby być zmienione, a w dużej części ich treści zostałyby wręcz zakazane.

    Jest to oczywiście rozwiązanie skrajnie złe i nieodpowiedzialne. Polska młodzież ma pełne prawo do uzyskania wiedzy w zakresie edukacji seksualnej, ma prawo do podejmowania decyzji. Naszym obowiązkiem, jako ustawodawcy, jest tworzenie takich ram prawnych, aby edukacja seksualna była prowadzona i dostosowana do wieku młodzieży. Jednak zakazywanie tym osobom, które są już praktycznie dorosłe i uczęszczają do szkół średnich, jest pomysłem złym, szkodliwym i nieodpowiedzialnym.

    Klub Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska krytycznie ocenia (Dzwonek) przedłożony projekt ustawy. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia