8. kadencja, 86. posiedzenie, 2. dzień (15-10-2019)
34. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (druk nr 3751).
Poseł Jacek Wilk:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Wnioskodawcy! Tak, rzeczywiście najważniejszą informacją, bo jest to absolutny skandal, jest dzisiaj to, że nad tak ważnym projektem procedujemy tak późno, właściwie zakładając, że nie zostanie przeprocedowany, że już nic się z nim nie stanie. To jest kolejny dowód na to, jak partia rządząca podchodzi do kwestii naprawdę ważnych, które dotyczą tradycyjnych, konserwatywnych wartości. To jest niestety taki dobry znak, wyznacznik tego wszystkiego.
A przechodząc do projektu, szanowni państwo, chciałbym powiedzieć, że tak naprawdę mamy trzy ważne zagadnienia, trzy problemy. Pierwszy dotyczy tego, czy i w jaki sposób rodzice powinni decydować o wychowaniu swoich dzieci w każdym aspekcie. Konfederacja konsekwentnie stoi na stanowisku, że w tym zakresie ostateczne zdanie i decyzja zawsze powinny należeć do rodziców. To oni powinni mieć słowo rozstrzygające, bo oni znają najlepiej swoje dzieci, oni wiedzą, na jakim są poziomie rozwoju, jak do nich dopasować pewne treści, jak ten przekaz sformułować, żeby trafił i był skuteczny.
Drugi problem jest związany z odgórnym narzucaniem pewnych programów nauczania. To jest oczywiście niedopuszczalne. Rodzice powinni mieć konsekwentne prawo do tego, aby decydować o takich programach nauczania, aby mieć ostateczne zdanie na ten temat, aby wybierać te, które uważają za stosowne, a te, które są według nich złe, rzeczywiście odrzucać i nie pozwalać na to, aby dzieci były nimi dotknięte.
I trzecia sprawa. Tak naprawdę w tle jest też problem polityczny, ponieważ pewne grupy próbują za pomocą różnych środków, w tym przypadku tzw. walki o uświadomienie seksualne, zdobywać swoje poparcie społeczne i polityczne na podstawie zupełnie fałszywych wniosków. Każde dziecko ma swoje indywidualne możliwości rozwojowe, indywidualne tempo nauki. Do tego trzeba dostosować treści i odpowiedni przekaz. Natomiast zdecydowanie nie zgadzamy się, jak było powiedziane, na edukację seksualną, odwrotnie niż moi przedmówcy. Na to nie może być zgody. Tak intymne i delikatne sfery nie powinny być przedmiotem roztrząsania w szkołach. To jest oczywiście kwestia przede wszystkim tego, żeby dzieci dobrze przygotować z poważnych przedmiotów, żeby dobrze je nauczyć wiedzy medycznej, dobrze przekazać wiedzę o człowieku, dobrze przekazać wiedzę biologiczną. Natomiast tzw. edukacja seksualna, czyli w praktyce seksualizacja dzieci, sprowadza się do tego, że tak intymne i delikatne sfery przekształca się w kolejną czynność fizjologiczną.
Dzieci trzeba wychowywać w godności, w poszanowaniu samego siebie, w poszanowaniu pewnych wartości. Wtedy większość problemów znika. Natomiast robienie z tego sfery, która ma być nachalnie narzucana z góry za pomocą różnych tzw. programów szkolnych przynosi zawsze więcej szkody niż pożytku. Musi taką szkodę przynieść. Dlatego Konfederacja jednoznacznie popiera ten projekt i dziękuję wnioskodawcom za złożenie go w Sejmie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia