8. kadencja, 86. posiedzenie, 3. dzień (16-10-2019)

28. punkt porządku dziennego:

Informacja dla Sejmu i Senatu RP o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie styczeń-czerwiec 2019 r. (przewodnictwo Rumunii w Radzie Unii Europejskiej) (druk nr 3610) z komisyjnym projektem uchwały (druk nr 3699).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Konrad Szymański:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Biorąc pod uwagę tych 6 miesięcy, które już stosunkowo dawno minęły, chciałbym zwrócić uwagę Wysokiej Izby na prace, które towarzyszyły przygotowaniom, jeśli chodzi o nowe decyzje personalne, nie mniej ważne prace nad agendą strategiczną Unii Europejskiej. Agenda strategiczna to dokument programowy, dość obszerny, dość szczegółowy, zgodnie z polskimi oczekiwaniami dość szczegółowy, który ma wytyczyć cele programowe Unii Europejskiej, nowych instytucji w latach 2019-2024.

    Polska zaprezentowała z pewnością najbardziej szczegółowy, najbardziej detaliczny wkład do agendy strategicznej Unii na najbliższe 5 lat, rysując jednocześnie jednoznaczną wizję przyszłości Unii Europejskiej, w naszym przekonaniu, w najważniejszych aspektach, najważniejszych wyzwaniach, które stoją przed tą organizacją.

    Po pierwsze, to przyszłość wspólnego rynku, bardzo często zaniedbywany element integracji, tak naprawdę kręgosłup integracji, jedyny, kluczowy element wzrostu, zasób Unii Europejskiej, jeśli chodzi o miejsca pracy, wzrost gospodarczy, który nie wszędzie jest taki, jak być powinien. Niedomagania, zaniedbania wykonania rynku wspólnotowego, w szczególności w takich obszarach, jak rynek usług czy rynek cyfrowy, powodują, że wciąż nie możemy skorzystać ze wszystkich szans, które z rynkiem wspólnotowym się wiążą. Zamiast efektywnej implementacji dyrektywy usługowej, przyjętej w roku 2006, mamy dziś ok. 5 tys. krajowych regulacji w różnych państwach członkowskich Unii Europejskiej, które utrudniają wyzyskanie wszystkich szans, które stoją za wspólnotowym rynkiem.

    Druga sprawa to porozumienie w sprawie klimatu. Wskazaliśmy jednoznacznie, że nowa polityka klimatyczna po roku 2020, na lata 2030 i nawet na lata 2050, niektóre z planów Unii Europejskiej dotyczą tak dalekiej perspektywy, to nowe porozumienie w sprawie klimatu musi uwzględniać zróżnicowany status państw członkowskich, zróżnicowaną sytuację poszczególnych branż gospodarki, musi uwzględniać po prostu sprawiedliwy charakter transformacji klimatycznej, energetycznej w kierunku neutralności klimatycznej.

    Trzecia istotna sprawa, wciąż niezamknięta, to polityka migracyjna Unii Europejskiej. Ta polityka migracyjna różni się w związku z geograficznym położeniem państw członkowskich, w związku z historycznym doświadczeniem poszczególnych państw członkowskich. Polska ma swoje doświadczenia w tej sprawie. Zwracamy uwagę na to, że Unia Europejska może robić więcej w sprawie polityki migracyjnej, pod warunkiem że wyłączymy raz na zawsze wyjątkowo toksyczny i szkodliwy pomysł przymusu migracyjnego czy też przymusu relokacyjnego, który cały czas gdzieś na korytarzach jest podnoszony.

    Kolejna sprawa to przyszłość polityki obrony. Polska nie wyklucza, że Unia Europejska może odgrywać większą, istotniejszą rolę w zakresie bezpieczeństwa, natomiast zwracamy uwagę na to, że musi to się odbywać w pełnym porozumieniu, w pełnej zgodzie, synergii z NATO, które pozostanie dla świata zachodniego głównym instrumentem architektury bezpieczeństwa.

    Ostatnia sprawa, myślę, że szczególnie istotna dla Sejmu, to bardzo jednoznaczne stanowisko w sprawie roli parlamentów narodowych w procesie decyzyjnym Unii Europejskiej. Polska stoi na stanowisku, że wszystkie deficyty demokratyczne, o których często mówimy w Unii Europejskiej, mogą być zasypane przede wszystkim przez realne uwzględnienie parlamentów narodowych w procesie decyzyjnym. Myślę, że w szczególności bardzo złe doświadczenie zlekceważenia przez Komisję Europejską szerokiego, zorganizowanego przy dużym polskim wkładzie i dużym wkładzie tej Izby, oporu dotyczącego dyrektywy o delegowaniu pracowników pokazało, że dotychczasowe rozwiązania w zakresie roli parlamentów narodowych są całkowicie papierowe, puste, nie oferują w efekcie nic parlamentom narodowym, co jest sprzeczne z intencjami, które przyświecały tworzeniu protokołu o roli parlamentów narodowych towarzyszącemu traktatowi z Lizbony. Ta sprawa musi być naprawiona, parlamenty narodowe muszą mieć kompetencje definitywnego odrzucania, a nie warunkowego, niektórych inicjatyw legislacyjnych Komisji Europejskiej.

    Pokazaliśmy, wnosząc ten wkład do agendy strategicznej, że Polska, po pierwsze, ma wizję przyszłości i ma wizję rozwiązania kluczowych problemów i kluczowych napięć, które dziś wciąż są w Unii Europejskiej. Pokazała również dobrą wolę ze strony Polski, ponieważ wszystkie te dokumenty to są dokumenty konstruktywne, pokazujące, w jaki sposób można wyjść z tych problemów, a nie je pogłębiać. Oczekujemy, że najbliższe 5 lat, nie tylko z uwagi na zmiany personalne, ale również z uwagi na dotychczasowe doświadczenia, negatywne doświadczenia związane z kryzysami, napięciami politycznymi, które dotyczą Unii Europejskiej, pozwolą na to, żeby z tych impasów po prostu wyjść. Polska tego oczekuje, ponieważ zależy nam na powodzeniu procesu integracji europejskiej.

    Te 6 miesięcy prezydencji rumuńskiej to oczywiście także kolejne 6 miesięcy prac nad wieloletnimi ramami finansowymi. Tutaj nie można mówić o żadnym postępie nawet w kontekście kolejnych miesięcy, które upłynęły od tego czasu. Wciąż widać radykalne rozbieżności interesów. Być może nawet mapa interesów jest taka sama jak w przypadku poprzednich, zawsze trudnych negocjacji budżetowych, natomiast z całą pewnością można powiedzieć, że te negocjacje budżetowe są historycznie najtrudniejsze, ponieważ rozbieżności stanowisk politycznych są przedstawiane dużo bardziej kategorycznie przez wszystkich uczestników sporu.

    Polska ma wizję porozumienia w sprawie wieloletnich ram finansowych. Zawracamy uwagę na to, że nowe cele w zakresie obronności czy też migracji mogą być realizowane tylko i wyłącznie przez znalezienie nowych pieniędzy. Ta logika przyświeca, jak sądzę, każdej debacie budżetowej w każdym zgromadzeniu, także w polskim Sejmie. Nie przyjmujemy, nie zgadzamy się na to, aby nowe cele, arbitralnie wyznaczane ambicje w zakresie tych nowych celów, były finansowane wprost kosztem interesów państw członkowskich, których interesy rozwojowe są ściśle powiązane z polityką spójności czy wspólną polityką rolną. To dotyczy państw od Lizbony po Bratysławę, oczywiście z Polską na czele.

    W kontekście WRF-u zwrócę uwagę, że udało się pokonać jeden z ważniejszych problemów, który wiązał się z tą debatą, a mianowicie problem idei budżetu specjalnie dedykowanego, specjalnie przeznaczonego dla strefy euro. Pierwotnie zapowiadany budżet strefy euro, który faktycznie mógł przynieść podziały instytucjonalne, prawne i najpewniej budżetowe, został zgodnie z polskimi oczekiwaniami... Ten pomysł, ta idea została zrealizowana w taki sposób, aby wpisać ją w wieloletnie ramy finansowe, aby ani nie doprowadzać do zachwiania interesów krajów spoza strefy euro i krajów należących do strefy euro, ani nie generować niepotrzebnych podziałów instytucjonalnych w Unii Europejskiej. Takie rozwiązanie tego problemu jest zadowalające. Ten problem wciąż nie jest zamknięty, rozwiązany do końca, ale kierunkowo decyzja, aby umieścić instrument na rzecz stabilizacji, konwergencji strefy euro w ramach wieloletnich ram finansowych, jest zgodna z polskimi oczekiwaniami, ponieważ co do zasady jesteśmy zainteresowani tym, aby strefa euro pokonała swoje wewnętrzne napięcia, problemy i wyszła z sytuacji wciąż kryzysowej.

    Prezydencja rumuńska to również ważne rozstrzygnięcia w zakresie bezpieczeństwa energetycznego. Udało się przełamać pat, impas w Radzie Unii Europejskiej i przyjąć kompromisową wersję dyrektywy gazowej. Polska oczywiście była zainteresowana tym, aby dyrektywa gazowa miała kształt popierany przez Parlament Europejski. Stanowisko Parlamentu Europejskiego było bliższe stanowisku polskiemu w tym względzie, natomiast alternatywą wobec kompromisu był brak jakichkolwiek rozwiązań prawnych dla infrastruktury gazowej przede wszystkim na obrzeżach, na granicach Unii Europejskiej. W związku z tym Polska zdecydowała się na to, aby poprzeć pracę nad kompromisem i aby doprowadzić do tego, aby dyrektywa gazowa, poprawka do trzeciego pakietu energetycznego weszła w życie. To istotny postęp, jeżeli chodzi o rolę Unii Europejskiej. Z całą pewnością ta nowelizacja nie pozwala Komisji Europejskiej na bezczynność wobec tego, co się dzieje z Nord Stream 2. Dyrektywa, po pierwsze, zobowiązuje do wyznaczenia niezależnego operatora, po drugie, wprowadza kontrolę taryf, po trzecie, wprowadza kontrolę kosztów. To bardzo istotna zmiana.

    Będziemy pilnowali, aby nowa Komisja Europejska wykonywała zobowiązania płynące z tej nowelizacji, a wiemy, że nie zawsze tak jest. Przykładem tego, że komisja czasami zaniedbuje swoje zobowiązania w zakresie pilnowania równej konkurencji na rynku energetycznym, jest sprawa gazociągu OPAL. Polska zdecydowała się na konfrontację z Komisją Europejską przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie wydanej decyzji, która de facto zaoferowała Gazpromowi całkowity, monopolistyczny udział w gazociągu OPAL, który jest gazociągiem rozpływowym dla Nord Stream 1. Ta sprawa została przez Polskę wygrana i oczywiście ma to znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego tu i teraz, w naszej części Europy, ale ma to również znaczenie systemowe. To rozstrzygnięcie przedstawia interpretację orzeczniczą zasady solidarności energetycznej, która będzie dotyczyła każdej innej infrastruktury gazowej, także Nord Stream 2. Będziemy uważnie zwracali uwagę na to, czy wszystkie konsekwencje tego orzeczenia są wcielane w życie przez Komisję i przez państwa członkowskie, przez ich instytucje, w tym wypadku przede wszystkim instytucje niemieckie, bo muszą być wdrażane, wcielane w życie zgodnie z prawem Unii Europejskiej.

    Jeśli chodzi o inne istotne rzeczy, o których już wspomniałem, zwrócę uwagę na to, że pod koniec prezydencji rumuńskiej weszliśmy w realny tryb uzgodnień odnośnie do zasad transformacji energetycznej i klimatycznej. Polska sprzeciwiła się temu, aby przyjmować bardzo ogólne zobowiązania dotyczące neutralności klimatycznej w 2050 r., ale nie po to, aby odrzucać ten cel dla zasady. Wobec zróżnicowanych stanowisk, sytuacji państw członkowskich, regionów, ale także branż gospodarki Polska oczekuje, że tego typu cel będzie obudowany narzędziami kompensacji oraz jasnym podziałem zobowiązań i obciążeń w tym zakresie. To jest decyzja o fundamentalnym znaczeniu dla gospodarki, ale także dla społeczeństw, dlatego oczekujemy, że porozumienie w tej sprawie będzie zakładało po prostu sprawiedliwy charakter transformacji klimatycznej w Unii Europejskiej.

    Kolejna sprawa to prace nad pakietem azylowym. Polskie stanowisko w tej sprawie jest jasne. Wciąż nie mamy tutaj postępu z uwagi na brak gotowości państw członkowskich do tego, by przyjąć wersję kompromisową pakietu. Ta wersja kompromisowa musi wykluczyć jakąkolwiek formę przymusu relokacyjnego czy też przymusu migracyjnego na poziomie Unii Europejskiej. Wtedy bardzo wiele możliwości przed Unią Europejską się otworzy. Polska jest skłonna do tego, aby przeciwdziałać kryzysowi migracyjnemu na granicach zewnętrznych bez względu na to, czy to jest granica, za którą bezpośrednio odpowiadamy, jak granica na Bugu, czy to jest granica, za którą odpowiadają bezpośrednio inne państwa, często faktycznie bezprecedensowo narażone na presje migracyjne.

    Prezydencja rumuńska to również czas przewidywanej pierwotnej daty brexitu. To miał być 29 marca. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest oczywiście faktem negatywnym. Polska od samego początku, jeszcze w 2016 r. robiła wszystko, aby do negatywnego rozstrzygnięcia referendalnego nie doszło. Wynik referendum jest jednoznaczny. Jedyne, co pozostaje, to zadbać o to, aby brexit przebiegał w sposób spokojny, zorganizowany i oparty o umowę międzynarodową. Dlatego Polska zdecydowanie zabiega o to, aby ratować umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, tak aby wszystkie elementy, cele tej umowy: gwarancje międzynarodowe praw obywateli, gwarancje dotyczące rozliczania finansowego, regulacje dotyczące kwestii irlandzkiej i, nie mniej ważne, okres przejściowy w przypadku dostosowania handlowego nie tylko krajów, ale przede wszystkim przedsiębiorstw, branż, które dzisiaj są silnie powiązane handlową z Wielką Brytanią, były zabezpieczone. Oczywiście równolegle nie mogliśmy oczekiwać tylko i wyłącznie scenariusza pozytywnego. Podjęliśmy bardzo intensywne prace, które dzisiaj są niemal zakończone, w celu zabezpieczenia praw polskich obywateli i praw polskich przedsiębiorców, zabezpieczenia maksimum przewidywalności na wypadek, gdyby brexit odbywał się bez umowy, w sposób chaotyczny, niezorganizowany. Wydaje się, że dzisiaj zrobiliśmy pół kroku wstecz, jeśli chodzi o ten negatywny scenariusz. Znowu pojawiły się szanse na to, aby umowa w zmienionej wersji była ratyfikowana przez stronę unijną i stronę brytyjską, niemniej jednak ryzyko brexitu bezumownego istnieje, dlatego ta sprawa w najbliższych dniach będzie, myślę, zadaniem numer jeden dla Unii Europejskiej.

    6 miesięcy prezydencji rumuńskiej, podobnie jak mijające 4 lata - myślę, że to jest dobry moment, żeby dokonać pewnego podsumowania - pokazały, że Polska jest zdeterminowana, by bronić swoich racji politycznych, swoich interesów nawet w bardzo trudnych warunkach politycznych, a takie warunki polityczne w trakcie tych 4 lat nie z naszej winy się zdarzały. Ale to nie wszystko. Polska udowodniła również, że jest skłonna poszukiwać kompromisu i porozumienia wszędzie tam, gdzie polskie racje i polskie interesy są szanowane. Taka gotowość Polski do prowadzenia w Unii Europejskiej polityki asertywnej, ale nastawionej na porozumienie, pozostaje aktualna w związku z nowym cyklem politycznym w Unii Europejskiej. Polska potrafi przedstawiać wizję konstruktywnych kompromisów. Polska jest żywotnie zainteresowana powodzeniem projektu europejskiego. Odgrywa on ważną rolę dla polskiego dobrobytu, dla polskiego wzrostu, być może również dla polskiego bezpieczeństwa. Oczekujemy jednak tego, czego oczekuje każde dojrzałe państwo Unii Europejskiej, czyli uznania naszych przekonań, wrażliwości i interesów. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia