8. kadencja, 86. posiedzenie, 3. dzień (16-10-2019)

43. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład Grupy Amber Gold (druk nr 3538).

Poseł Sprawozdawca Jarosław Krajewski:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie sejmowej Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład Grupy Amber Gold.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na wniosek Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w lipcu 2016 r. Sejm powołał komisję śledczą, która miała za zadanie zbadanie afery Amber Gold. Oczywiście to była jedna z ponad 100 afer, które miały miejsce za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL, w latach 2008-2015, jednak była to afera szczególna. Dzisiaj możemy powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że komisja śledcza wyjaśniła aferę Amber Gold, ujawniła liczne patologie, które doprowadziły do powstania piramidy finansowej Amber Gold, ale przede wszystkim - do utraty przez miliony Polaków zaufania do instytucji państwa.

    Stanowisko komisji śledczej zostało zawarte w tym dokumencie. Na prawie 600 stronach znajduje się całkowita faktografia obnażająca patologie, do których doszło w czasach rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u. Chciałbym przedstawić w tym miejscu kilka kluczowych faktów dotyczących rezultatów prac sejmowej komisji śledczej.

    Komisja śledcza odbyła łącznie 132 posiedzenia. Komisja pracowała w oparciu o największy materiał dowodowy zgromadzony w sprawie. Było to ponad 15 tys. tomów akt sprawy i 540 tomów akt głównych śledztwa, w tym liczne dokumenty niejawne, które musiały być poddane analizie.

    Następna kwestia jest związana z przesłuchaniami świadków. Komisja przesłuchała rekordową liczbę 141 świadków oraz przeprowadziła dwie konfrontacje.

    Komisja uzyskała blisko 9 tys. stron zeznań świadków zawartych w protokołach jawnych oraz prawie 1200 stron zeznań zawartych w protokołach z posiedzeń niejawnych, z przesłuchań świadków w trybie niejawnym.

    W wyniku dokonanych ustaleń komisja skierowała do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, wskazując odpowiedzialność karną co najmniej 29 osób i dodatkowo pracowników banku BGŻ. Była to największa, rekordowa liczba zawiadomień spośród zawiadomień skierowanych przez wszystkie komisje śledcze od 1999 r. do dnia dzisiejszego. Przed powołaniem komisji śledczej w 2016 r. na ławie oskarżonych za aferę Amber Gold zasiadały jedynie dwie osoby: Katarzyna P. i Marcin P. Dzisiaj w ramach śledztw dotyczących afery Amber Gold przedstawiono zarzuty kolejnym co najmniej 15 osobom.

    Cały raport komisji śledczej pokazuje jak w soczewce teoretyczne państwo PO-PSL. To jest raport o fatalnym stanie państwa w latach 2009-2015, który powinien być przestrogą dla osób pełniących funkcje publiczne zarówno dzisiaj, jak i w przyszłości. Raport zawiera pełną faktografię dotyczącą zaniedbań, zaniechań, błędów i świadomych uników wysokich funkcjonariuszy publicznych, które doprowadziły do afery Amber Gold oraz utraty zaufania do instytucji państwa.

    Komisja jednoznacznie ustaliła, że w wyniku działalności firmy Amber Gold pokrzywdzonych zostało co najmniej 19 tys. klientów, z których wielu straciło oszczędności całego życia. Firma Amber Gold pozyskała od swoich klientów ponad 850 mln zł wpłat na tzw. lokaty w złoto, którymi gospodarowała z narażeniem na stratę swoich klientów.

    Działalność Grupy Amber Gold spowodowała również wielomilionowe straty Skarbu Państwa. Wskutek m.in. agresywnej ekspansji linii lotniczych OLT Express i nieuczciwej konkurencji niemal na skraj upadłości doprowadzone zostały Polskie Linie Lotnicze LOT. W tym czasie rząd premiera Donalda Tuska, zamiast ratować narodowego przewoźnika, bardzo poważnie przygotowywał prywatyzację LOT-u.

    W ocenie komisji śledczej powstanie i ekspansja Grupy Amber Gold były wynikiem słabości państwa, dysfunkcjonalności organów stojących na straży praworządności i wymiaru sprawiedliwości, systemowych luk prawnych, bierności i pobłażliwości aparatu urzędniczego, a także braku stosowania przepisów prawa przez organy władzy publicznej.

    Wysoka Izbo! Wskazać należy, że w momencie rozpoczęcia działalności Amber Gold pan Marcin P. był osobą wielokrotnie karaną i zgodnie z prawem nie mógł pełnić żadnej funkcji w organach spółek prawa handlowego. Jednak w państwie Platformy Obywatelskiej pan Marcin P. pełnił funkcję prezesa spółki Amber Gold i funkcję prezesa kilku spółek z Grupy Amber Gold, pomimo że w 2010 r. informacja o karalności pana Marcina P. była powszechna. Tą wiedzą dysponowało Ministerstwo Gospodarki, Komisja Nadzoru Finansowego, prokuratura, Policja oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Niestety od 2010 r. żadna z tych instytucji publicznych nie podjęła działań, które mogłyby utrudnić, uniemożliwić panu Marcinowi P. prowadzenie działalności przestępczej.

    Przypadek pana Marcina P. jest tylko wyrazistym przykładem przyzwolenia koalicji PO-PSL na istnienie ujawnionej przez komisję śledczą luki prawnej, która pozwalała przestępcom na kierowanie spółkami prawa handlowego. Co więcej, Wysoka Izbo, w 2010 r. funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zasygnalizowali, że istnieje poważne naruszenia prawa - ta luka prawna - i że należy dokonać zmian prawnych. Okazuje się, że dopiero we wrześniu 2012 r. doszło do rozpoczęcia procesu legislacyjnego mającego wykluczyć tę lukę prawną. To również ujawniła komisja śledcza, która wyjaśniała aferę Amber Gold.

    Czynnikiem sprzyjającym powstaniu i rozwojowi Grupy Amber Gold było nieprawidłowe funkcjonowanie sądów nadzorujących wykonanie wcześniejszych wyroków wobec Marcin P. oraz nieprawidłowe działanie kuratorów sądowych.

    Bezkarna działalność pana Marcina P. nie byłaby możliwa bez błędów, nieporadności i opieszałości działania prokuratury. W szczególności rażących nieprawidłowości dopuściła się prokurator referent sprawy w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, pani prokurator Barbara K. Stwierdziliśmy również brak właściwego nadzoru ze strony jej przełożonych, ze strony Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Warto przypomnieć symboliczną wręcz ocenę nieudolności prokuratury w sprawie Amber Gold, którą sfomułował przed komisją śledczą były prokurator generalny Andrzej Seremet. Zeznał on, że jego największą porażką jako prokuratora generalnego była sprawa Amber Gold.

    Brak zabezpieczenia wielu ważnych dowodów, które pomogłyby w wyjaśnieniu sprawy, również jest obciążające dla prokuratury i organów, które powinny stać na straży praworządności.

    Komisja jednoznacznie negatywnie oceniła funkcjonowanie aparatu skarbowego wobec podmiotów z Grupy Amber Gold. Dzięki bierności i przyzwoleniu administracji skarbowej Amber Gold nie składało sprawozdań finansowych, deklaracji podatkowych, nie płaciło podatków, nie ponosząc z tego tytułu jakichkolwiek konsekwencji. Znamienne jest, że Marcin P., odpowiadając na pytania posłów z komisji, stwierdził, że widząc, jak funkcjonuje aparat skarbowy wobec Amber Gold, miał wrażenie, że istnieje parasol ochronny nad działalnością firmy Amber Gold.

    Podjęcie energicznych działań operacyjnych i śledczych przez komendę wojewódzką Policji w 2010 r. mogło istotnie zmniejszyć skalę szkód wywołanych działalnością Amber Gold.

    Słabość państwa wobec podmiotów z Grupy Amber Gold szczególnie wyraźnie jest widoczna, jeśli spojrzymy na nieprawidłowe działanie służb specjalnych. Bierność Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego sprzyjała nieskrępowanemu prowadzeniu godzącej w ekonomiczne interesy państwa działalności przestępczej przez Marcina P. Brakowało należytej koordynacji ze strony ministra Jacka Cichockiego. Komisja również, co warto podkreślić w tym miejscu, jednoznacznie i bezsprzecznie ustaliła, że minister Jacek Cichocki wprowadził w błąd Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i opinię publiczną, informując Wysoką Izbę, że ABW sprawą Amber Gold zajmowała się dopiero od marca 2012 r. - wbrew faktom, które jednoznacznie pokazują, że takie czynności operacyjne prowadzono już w 2011 r.

    W sprawie Amber Gold były prowadzone odrębne postępowania przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Warszawie i w Gdańsku, brak było zaufania. Główne ustalenie funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z Warszawy było następujące. Jak zeznał jeden ze świadków, na terenie Trójmiasta istniała cała sieć nieformalnych powiązań przestępców, przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, organów ścigania i polityków. Komisja ustaliła, że 24 maja 2012 r. szef ABW gen. Krzysztof Bondaryk poinformował sześć najważniejszych osób w państwie o podejrzeniu ABW, że Amber Gold to piramida finansowa, a szkody mogą być znacznej wartości. Większość adresatów tego dokumentu zapoznała się z jego treścią z rażącym opóźnieniem. Niech przykładem będzie tutaj kancelaria prezydenta Bronisława Komorowskiego, w której to zapoznano się z tym niejawnym dokumentem po 35 dniach od wpływu do kancelarii prezydenta. Jednak większość adresatów dokumentu nie podjęła żadnych skutecznych działań wobec podmiotów z Grupy Amber Gold.

    W toku prac komisji ujawnione zostało nieprawidłowe i nieetyczne zaangażowanie wysokich funkcjonariuszy publicznych, w tym prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej, w uwiarygodnianie działalności podmiotów z Grupy Amber Gold, czego przykładem jest przeciąganie po płycie gdańskiego lotniska samolotu należącego do linii lotniczych z Grupy Amber Gold.

    Warto w tym miejscu odnieść się do odpowiedzialności Donalda Tuska, jako byłego premiera, byłego prezesa Rady Ministrów, za aferę Amber Gold. W ocenie komisji w sprawie Amber Gold Donald Tusk nie zapewnił koordynacji prac organów administracji rządowej. Nie wydał żadnych formalnych poleceń podległym sobie organom administracji rządowej w celu podjęcia i koordynacji działań mających na celu przerwanie przestępczego procederu. Prezes Rady Ministrów nie dokonał osobiście żadnych ustaleń i nie podjął jakichkolwiek działań wobec podległych sobie instytucji i organów. Jak ustaliła komisja, w sprawie Amber Gold prezes Rady Ministrów nie wykonywał osobiście jakichkolwiek czynności nadzorczych nad ABW i CBA, jak i nie wydawał żadnych wiążących wytycznych i poleceń szefom tych służb. W sprawie Amber Gold prezes Rady Ministrów Donald Tusk ani razu formalnie nie zażądał informacji i opinii od szefów ABW i CBA. Ówczesny premier nie przejawiał zainteresowania działalnością służb specjalnych wobec piramidy finansowej. A warto pamiętać, jak relacjonował w trakcie zeznań przed Komisją Śledczą syn byłego premiera, że razem z ojcem wiedzieli, że Amber Gold to była lipa. W sprawie Amber Gold Donald Tusk nie korzystał ze swoich ustawowych prerogatyw w zakresie żądania od szefa ABW informacji związanych z planowaniem i wykonywaniem powierzonych zadań.

    W ocenie komisji bulwersującym faktem jest również to, że od dnia 15 marca 2012 r. współpracownikiem OLT Express za wynagrodzeniem był syn prezesa Rady Ministrów, który od 16 kwietnia 2012 r. równocześnie podejmował zatrudnienie w Porcie Lotniczym Gdańsk. Znamienne jest, że komisja bezsprzecznie ustaliła, że funkcjonariuszom ABW z Gdańska grożono zarzutami za utrudnianie śledztwa w przypadku, gdyby podejmowali samodzielne czynności operacyjno-rozpoznawcze w wątku dotyczącym ustalenia faktycznej współpracy Michała Tuska z liniami OLT Express.

    Komisja dokonała szeregu istotnych ustaleń, które pomogły innym organom w prowadzeniu postępowań w sprawie Amber Gold. Świadectwem tego są liczne zawiadomienia ze strony komisji do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby z najbliższego otoczenia Marcina P. i kierownictwa podmiotów z Grupy Amber Gold. Warto w tym miejscu wskazać, że wielu świadków po raz pierwszy musiało zeznawać w sprawie Amber Gold przed Komisją Śledczą. Wcześniej nie byli wzywani przez organy, które stały na straży praworządności, a do 2015 r., do czasów końca rządów PO-PSL, większość postępowań była umorzona lub odmawiano wszczęcia postępowania.

    Wysoka Izbo! Tak jak wspomniałem, najbardziej wymiernym efektem jest skierowanie zawiadomień do prokuratury w sprawie 29 osób i dodatkowo pracowników banku BGŻ. Warto przypomnieć, że prokuratura przedstawiła zarzuty co najmniej 15 kolejnym osobom, ale również wiemy o zarzutach formułowanych wobec prokurator Barbary K.

    Do stanowiska Komisji Śledczej zgłoszono dwa zdania odrębne: jedno posłów Krzysztofa Brejzy i Witolda Zembaczyńskiego oraz drugie posła Krzysztofa Paszyka. Oba zdania odrębne załączone zostały do druku nr 3538.

    Na koniec chciałbym podziękować członkom Komisji Śledczej, którzy swoją pracą, pytaniami przyłączyli się do próby naprawy (Dzwonek) państwa i ustalenia całkowitej faktografii dotyczącej afery Amber Gold.

    Serdecznie dziękuję współpracownikom, doradcom, asystentom i pracownikom Sejmu za tytaniczną pracę, która przyniosła efekt, i mamy nadzieję, że przywróciła sprawiedliwość i poczucie bezpieczeństwa wielu Polakom. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska)


Przebieg posiedzenia